fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Michelle Kwan - mistrzyni bez złota

Kevin Rushforth/CC-By-SA-3.0
Stała się ikoną łyżwiarstwa figurowego, chociaż nigdy nie zdobyła upragnionego złotego medalu olimpijskiego. Michelle Kwan - dziewięciokrotna mistrzyni Stanów Zjednoczonych, pięciokrotna mistrzyni świata i dwukrotna medalistka olimpijska.

Na lodzie charakteryzowała ją elegancja, miękkość jazdy i emocjonalność, którą urzekała publiczność. Słynęła z efektownej spirali z nogą uniesioną wysoko w powietrzu podczas, której zmieniała krawędz płozy. Jednocześnie nie tracąc nic z szybkości jazdy. Zawsze towarzyszył jej chiński amulet szczęścia podarowany w dzieciństwie przez babcię. Ale w jej karierze były też trudne chwile. Te największe rozczarowania spotkały ją na igrzyskach, gdzie dwukrotnie występowała w roli wielkiej faworytki.

Niespodziewanie zarówno w Nagano w 1998 roku jak i w Salt Lake City w 2002, pokonały ją amerykańskie nastolatki. Wielka mistrzyni, mimo trapiących ją kontuzji, długo nie mogła pogodzić się z brakiem olimpijskiego złota w swojej imponującej kolekcji. Zarzucano jej zuchwałość, kiedy wyruszała na igrzyska w Turynie w 2006 a wróciła do domu już po pierwszym nieudanym treningu. Uwielbiała blask kamer i opowieści o kolejnej olimpiadzie w Vancouver w 2010 roku.

Znalazła też inną pasję i zajęła się polityką. Przez lata była doradcą w Białym Domu. U boku syna amerykańskiego senatora, znalazła też miłość. Na ślubnym kobiercu towarzyszyła jej muzyka „Fields of Gold”, do której taktów żegnała się z igrzyskami olimpijskimi. Sielanka jednak nie trwała długo. Zaledwie dwa lata po ślubie para złożyła papiery rozwodowe.

Michelle Kwan dorastała na naszych oczach. Po raz pierwszy świat usłyszał o niej w 1994 roku podczas igrzysk w norweskim Lillehammer. Miała zaledwie 14 lat a do Norwegii przyjechała jako zawodniczka rezerwowa. Była najpopularniejszą „ rezerwową” w historii igrzysk. Podczas lotu do kraju wikingów media oblegały ją bardziej niż lecącego na tym samym pokładzie hollywoodzkiego gwiazdora Davida Hasselhoffa. Konkurencja solistek zdominowana była wtedy przez skandal wywołany brutalnym atakiem na Nancy Kerrigan, w którym główną podejrzaną była inna Amerykanka Tonya Harding. 

Do ostatniej chwili nie było jasne czy ze względu na prowadzone przez FBI śledztwo Harding zostanie dopuszczona do startu. Ostatecznie jednak wystąpiła, zaś młodziutka Kwan olimpijskie zmagania oglądała z trybun. Ale właśnie tam poczuła magię igrzysk olimpijskich, które zdominowały całą jej łyżwiarską karierę.

Siostry na lodzie

Ambicję i pracowitość odziedziczyła po przodkach, którzy sprowadzili się do słonecznej Kalifornii z Chin w poszukiwaniu lepszego życia. Jej tata prowadził restaurację zaś matka zajmowała się trójką dzieci, z których najmłodsza była Michelle. Rodzice od najmłodszych lat wpajali dziewczynce, że ciężką pracą można spełnić marzenia. 

Jej życiowym mottem stało się powiedzenie: „Ciężko pracuj, bądź sobą i dobrze się baw”. Malutka Michelle zainteresowała się łyżwiarstwem za sprawą starszego brata, grającego w hokeja. Inaczej prawdopodobnie zostałaby gimnastyczką. Rodziców nie było jednak stać na zakup łyżew dla trójki dzieci. Przy pierwszej wyprawie na lodowisko wypożyczyli więc jedną parę i jeździli w niej na przemian.

Obie siostry Kwan były zachwycone łyżwiarstwem i postanowiły kontynuować naukę. Starsza Karen wyróżniała się elegancją, zaś młodsza Michelle dynamiką i skocznością. Dziewczynki codziennie ze sobą rywalizowały, ale i wzajemnie wspierały się w zdobywaniu nowych umiejętności. Siedmioletnia Michelle postanowiła, że zostanie mistrzynią oglądając igrzyska olimpijskie w Calgary. Jej łyżwiarskim idolem stał się Brian Boitano. W pasjonującej batalii, która przeszła do historii jako „Bitwa Brianów” zdobył wówczas olimpijskie złoto. Droga na szczyt wymagała jednak wielu poświęceń. Nakłady finansowe rosły wraz z doskonaleniem łyżwiarek, które wymagały szkolenia pod okiem najlepszych fachowców. 

Rodzice zmuszeni byli do podjęcia dodatkowej pracy, by opłacić treningi córek. Pewnej zimy w rodzinie Państwa Kwan zabrakło nawet pieniędzy na bożonarodzeniową choinkę. Przełomem w łyżwiarskim życiu dziewczynek była przeprowadzka do położonego pośród kalifornijskich wzgórz Lake Arrowhead, gdzie znajdował się znany ośrodek treningowy Ice Castle. Tam Michelle wypatrzył słynny trener łyżwiarstwa figurowego Frank Caroll. Czas pokazał, że stanie się ona jego najwybitniejszą podopieczną.

Mała mistrzyni

Kwan zrobiła furorę już na mistrzostwach świata w 1995 roku, gdzie była czwarta. Bezbłędny występ, naszpikowany trudnymi skokami dawał nawet nadzieje na medal. Ale oceny sędziów za wyraz artystyczny były surowe. Dla doświadczonego trenera stanowiły wyrażną wskazówkę. Kiedy rok pózniej Michelle pojawiła się ponownie na mistrzostwach globu, trudno było ją rozpoznać. Z niepozornej dziewczynki zamieniła się w młodą damę na lodzie. Przemiana nie była jednak prosta, bowiem napotkała na ostry sprzeciw rodziców. Wychowani w konserwatywnej chińskiej kulturze, mocno protestowali przeciwko ostremu makijażowi i kobiecym strojom nastoletniej córki. Szkoleniowiec jednak zdołał ich przekonać , argumentując iż podobnie jak w balecie to tylko obraz sceniczny. 

Poza lodowiskiem Michelle pozostała zwyczajną dziewczynką. Na tafli jednak zachwycała dojrzałością. Jej nowe programy do „ Spanish Medley” i „ Salome” wymagały dużego kunsztu artystycznego. Nad stroną choreograficzną pracowała słynna kanadyjska choreografka Lori Nicol. W Edmonton w 1996 roku Kwan nie miała sobie równych. Wówczas rozpoczęła erę swojej wieloletniej dominacji. W programie dowolnym, który przesądził o jej zwycięstwie nad broniącą tytułu mistrzowskiego Chinką Lu Chen, wcieliła się w rolę biblijnej uwodzicielki Salome. Ekspresyjny pokaz znakomicie korespondował z wyrafinowanym wizerunkiem młodej mistrzyni. 

Wielkie rywalki

Wydawało się, że Michelle Kwan będzie niepodzielnie królować na lodowej tafli przez kolejne lata. Tymczasem dziewczynie zaczęły doskwierać problemy okresu dojrzewania. Gwałtowny wzrost jak i zarysowujące się kobiece kształty utrudniały treningi. Nastolatka mocno odczuwała też ciążącą na niej presję. Występując w rewiach zarabiała miliony dolarów. O jej udział ubiegały się największe stacje telewizyjne. Dla skromnej dziewczynki z konserwatywnej rodziny sława była prawdziwym szokiem. Z dnia na dzień stała się rozpoznawalna. Jej twarz zdobiła setki okładek kolorowych magazynów i reklam. Choć stała się artystką na lodzie, coraz częściej zdarzały się upadki w skokach. Problemy sprawiało jej też dobranie butów łyżwiarskich. Mimo kontaktu podpisanego z firmą Riedells, zaczęła występować w innych produkcji SP-Teris. Zerwanie umowy kosztowało jednak krocie.

Niespodziewanie wyrosła jej też rywalka. Była nią Amerykanka polskiego pochodzenia Tara Lipinski. Ta zaledwie 14- letnia łyżwiarka, odebrała Kwan prym zarówno na mistrzostwach Stanów Zjednoczonych jak i mistrzostwach świata. Ważąca zaledwie 35- kilogramów zawodniczka wykonywała w powietrzu akrobacje, o których nawet się nie śniło. Jej specjalnością stała się kombinacja dwóch potrójnych rittbergerów, którą wykonywała jako jedyna na świecie. 

Do dramatycznej rywalizacji między dwoma Amerykankami doszło na igrzyskach olimpijskich w Nagano. Media mocno przeciwstawiały sobie obie bohaterki, chociaż oficjalnie dziewczyny zaprzeczały wzajemnej rywalizacji poza lodowiskiem. Obie jeszcze przed igrzyskami wydały własne autobiografie. „ Heart of a Champion” napisaną przez Kwan gloryfikowano jako bardzo dojrzałą, w przeciwieństwie do odbieranej jako dziecinną „ Triumph on Ice” autorstwa Lipinski. Dziennikarze interesowali się też wynikami w nauce młodziutkich mistrzyń. Michelle chwalono za świetne oceny natomiast z Tary wyśmiewano się za odmowę udostępnienia takich informacji. 

Ich rywalizacja była jedną z najbardziej fascynujących podczas igrzysk w Nagano. Kwan krytykowana była za to, że nie uczestniczyła w ceremonii otwarcia igrzysk. W przeciwieństwie do innych zawodników zamieszkała wraz z rodzicami poza wioską olimpijską. Jak tłumaczyła, aby odnaleźć spokój. Z kolei Tara od początku rozkoszowała się olimpiadą. Nie tylko maszerowała z resztą ekipy na olimpijskim stadionie, ale smakowała japońskich specjałów i relaksowała się grając w gry komputerowe. W decydującej odsłonie Kwan wystąpiła do lirycznego programu „ Lyra Angelica” czyli inaczej „ Pieśni Aniołów”. Choć jechała jako pierwsza w grupie wydawało się, że olimpijskiego złota nikt nie zdoła jej zabrać. Owacja na stojąco była hołdem dla kunsztu artystycznego łyżwiarki, ale noty za wartość techniczną dawały jeszcze cień szansy jej rodaczce. W tym aspekcie zaprezentowała się nieco asekuracyjnie.

Ta zaś jechała tego wieczoru niczym natchniona. Wartość techniczna, ale też radość i żywiołowość z jaką prezentowała się ta mała dziewczynka, zjednały jej serca kibiców. Perfekcyjnie wykonana kombinacja dwóch potrójnych rittbergerów jak i sekwencja potrójnego toeloopa z potrójnym salchowem w ostatnich sekundach programu do muzyki „The Rainbow” hipnotyzowały. Kiedy ogłoszono werdykt sędziowski Lipinski nie mogła powstrzymać emocji i niczym torpeda wyskoczyła w powietrze z radości. Kwan oczekującej w szatni na rezultat, pozostały jedynie gorzkie łzy porażki. Olimpijskie złoto wymknęło jej się z dłoni.

Szybko po igrzyskach 15 - letnia Lipinski zakończyła jednak sportową karierę. Występowała w rewiach, próbowała też swoich sił jako aktorka. Kwan rozczarowana wynikiem igrzysk postanowiła walczyć o mistrzostwo za 4 lata w Salt Lake City.

Faworytka na amerykańskiej ziemi

Na igrzyskach w Salt Lake City Kwan ponownie była faworytką. W międzyczasie zdobyła cztery tytuły mistrzyni świata a jej główną konkurentką była Rosjanka Irina Słucka. 21- letnia wówczas łyżwiarka zdawała sobie sprawę, iż to prawdopodobnie jej ostatnia szansa na zdobycie upragnionego złota. Ale w sezonie olimpijskim nic nie układało się po jej myśli. Presja na zwycięstwo była wręcz niewyobrażalna a mistrzyni coraz bardziej nerwowa. W przedolimpijskiej gorączce w dramatyczny sposób rozstała się ze swoim wieloletnim trenerem i łyżwiarskim mentorem Frankiem Carollem jak i choreografką Lori Nicol. 

Chociaż sami zainteresowani nigdy nie ujawnili powodów takiej decyzji, nieoficjalnie mówiło się o kwestiach finansowych. Amerykańskie media były oburzone „ kaprysami” gwiazdy. Łyżwiarka i trener przez 11 wspólnych lat byli sobie tak bliscy, iż niejednokrotnie podczas konferencji prasowych mówili dokładnie to samo i w tym samym czasie. Na igrzyskach w Nagano ubrani byli w niemal bliźniacze uniformy. Od zawsze podkreślano zgodność charakterów i zrozumienie między elegancką nastolatką i jej wyważonym mentorem . 

Kwan, której przypisywano nawet szaleństwo tłumaczyła, że chce spróbować czegoś zupełnie nowego jak i wziąć pełną odpowiedzialność za swój występ w Salt Lake City. Rozpoczęła współprac ę z nową choreografką Sarah Kawaharą, słynącą z nietuzinkowych pomysłów scenicznych. To ona stała się autorką programu dowolnego mistrzyni do ścieżki dźwiękowej „ Szeherezady” Korsakowa czyli hinduskiej opowieści o miłości. Wcielenie się w charakterystyczną postać miało nadać nowego stylu słynnej z klasyki łyżwiarce. Za bandą jak za pierwszych kroków na lodzie towarzyszył jej ojciec. Ale po piętach deptały młodziutkie koleżanki z reprezentacji : Sarah Hughes i Sasha Cohen jak i Rosjanka Irina Słucka. Kwan na zawodach Skate Canada na kilka miesięcy przed igrzyskami zajęła najniższe miejsce od dekady. Była zaledwie trzecia. 

Olimpijskie wydania magazynów „Time” i „ People” zdobiły sylwetki amerykańskich łyżwiarek. Ale ku zaskoczeniu wielu tylko na jednej z nich znalazła się „ żelazna” faworytka. Tę drugą zdobiła 16-letnia Sarah Hughes, którą typowano na „ czarnego konia” igrzysk. Program krótki do składanki „ Rachmaninowa” dał wprawdzie minimalne prowadzenie Michelle Kwan, ale wzbudził też kontrowersje. Podkreślano jego niższą wartość techniczną od tego co zaprezentowała Rosjanka Słucka. Finał był bardzo dramatyczny. Niemal wszystkie dziewczyny przygniotła presja. 

Tylko Sarah Hughes zaprezentowała występ swojego życia, po którym wraz z trenerką popłakała się ze szczęścia. Spięta Kwan upadła przy potrójnym Flipie, co przesądziło o wyniku igrzysk olimpijskich. Swojej szansy na złoto nie wykorzystała także Irina Słucka. Oczekiwanie na końcowe rezultaty było dramatyczne i trwało dobrych kilka minut. Wielka mistrzyni znowu została pokonana przez amerykańską nastolatkę. 

Koniec marzeń

Po igrzyskach Kwan na kilka miesięcy zniknęła z mediów. Mówiono, że z pewnością zakończy łyżwiarską karierę. Ale mistrzyni nie poddała się i z impetem wygrała mistrzostwa świata w Waszyngtonie w 2003 roku. Mistrzostwa dla Amerykanów symboliczne, zorganizowane mimo wysokiego ryzyka ataku terrorystycznego. Sama Kwan nie tylko zdobyła piąty tytuł mistrzowski, ale też pokonała mistrzynię olimpijską Sarę Hughes. Ten fakt miał dla niej znaczenie symboliczne. Medale zdobywać przestała wraz z wprowadzeniem nowego systemu sędziowania czyli Code of Points. Wciąż jednak nie dały o sobie zapomnieć marzenia o igrzyskach, zaś wielkimi krokami zbliżały się te w Turynie w 2006 roku. Ciężko kontuzjowana łyżwiarka została zakwalifikowana do ekipy olimpijskiej tylnymi drzwiami. Nie startowała na mistrzostwach kraju, które stanowiły kwalifikację olimpijską. Zaprezentowała się jedynie przed specjalną komisją. 
Występ Kwan w Turynie wzbudzał ogromne kontrowersje, gdyż jej forma była wielką niewiadomą. Niektóre media wskazywały na lukratywne kontrakty reklamowe jakie zawarła zakładając olimpijski uniform. Z rywalizacji wycofała się jednak już po pierwszym nieudanym treningu. Tonąc we łzach tłumaczyła, że niespodziewanie odnowiła jej się kontuzja. Bilet na igrzyska dostała w jej miejsce 16- letnia Emily Hughes, młodsza siostra mistrzyni z igrzysk w Salt Lake City. Kwan pozostała wielką mistrzynią bez olimpijskiego złota.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA