fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Łyżwiarska mistrzyni podejrzana o doping

AFP
Mistrzyni olimpijska Adelina Sotnikowa jest na liście 28 rosyjskich sportowców podejrzanych o stosowanie dopingu podczas igrzysk olimpijskich w Soczi.
Międzynarodowy Komitet Olimpijski wszczął postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie, co jest efektem raportu kanadyjskiego prawnika Richarda McLarena. Sotnikowa wraz z innymi rosyjskimi sportowcami jest podejrzana o manipulacje próbkami moczu w trakcie igrzysk olimpijskich. Jeśli podejrzenia się potwierdzą, łyżwiarka może stracić złoty medal olimpijski na rzecz Koreanki Yu Na Kim. Jeśli tak się stanie Koreanka zostanie trzecią obok Norweżki Sonii Henie i Niemki Katariny Witt łyżwiarką, która więcej niż raz zdobyła tytuł mistrzyni olimpijskiej wśród solistek.     
 Adelina Sotnikowa jest pierwszą rosyjską mistrzynią olimpijską w konkurencji kobiet w historii. Chociaż ZSRR a potem Rosja zawsze były potęgami w łyżwiarstwie figurowym, długo nie wychowano mistrzyni pośród kobiet. Pierwszymi rosyjskimi mistrzyniami świata były Maria Butyrska w 1999 roku i Irina Słucka w 2002 a potem 2005 roku. Ale ostatnie lata to era dominacji młodziutkich zawodniczek z tego kraju, którą w Soczi zapoczątkowała 17 - letnia wtedy Sotnikowa. Chociaż była czterokrotną mistrzynią swojego kraju, mistrzynią świata juniorów jak i medalistką mistrzostw Europy, olimpijskie złoto zdobyła dosyć niespodziewanie. Na igrzyskach w Soczi faworytkami były broniąca tytułu Koreanka Yu Na Kim i Japonka Mao Asada, która cztery lata wcześniej w Vancouver zdobyła srebrny medal. Ale pośród fachowców wymieniane było jeszcze nazwisko Julii Lipnickiej, zaledwie 15 - letniej wówczas Rosjanki. To właśnie ona zdobiła okładkę olimpijskiego wydania magazynu „ Time” i przez wielu uważana była za „ czarnego konia” olimpijskiej rywalizacji. Lipnicka zdobyła złoty  medal dla Rosji w konkursie drużynowym, który po raz pierwszy rozgrywany był na igrzyskach.  Mimo wielkich chęci w drużynie nie wystąpiła Sotnikowa, która rywalizację tę oglądała z trybun. 
Sportowa złość dała o sobie znać jednak w rywalizacji indywidualnej, gdzie występowała niczym natchniona. Już jej program krótki do muzyki z opery „ Carmen” wzbudził uznanie. Rosjanka zajmowała drugie miejsce tuż za prowadzącą Koreanką. Do decydującej walki doszło w programie dowolnym, gdzie Sotnikowa zaprezentowała program swojego życia (aż siedem potrójnych skoków).
Rywalizację solistek na igrzyskach w Soczi kończyła broniąca mistrzowskiego tytułu Koreanka. Elegancja i wrażenie artystyczne, którymi czarowała Yu Na Kim przegrały jednak z wartością techniczna programu Sotnikowej.
Ostateczny rezultat podzielił zarówno ekspertów jak i publiczność.  Yu Na Kim przyjęła porażkę ze spokojem, ale wokół wyników rozpętała się medialna gorączka. Sędziom zarzucano faworyzowanie Rosjanki, która za komponenty artystyczne ocieniona została o kilkanaście punktów wyżej niż miesiąc wcześniej na mistrzostwach Europy za dokładnie ten sam program. Kamery szybko pokazały też pierwszą reakcję nowej mistrzyni, która w euforii rzuciła się w ramiona rosyjskiej sędziny.  Międzynarodowa Unia łyżwiarska została zasypana lawiną petycji. Podnoszona była kwestia anonimowości sędziów co zostało wprowadzone wraz z systemem „Code of Points” po skandalu z sędziowaniem na igrzyskach olimpijskich w Salt Lake City w 2002. Właśnie w związku z kontrowersjami w konkurencji solistek na igrzyskach w Soczi, w czerwcu tego roku postanowiono o zniesieniu anonimowości sędziów. Ta zmiana regulaminowa ma sprzyjać transparentności oceniania.
Adelina Sotnikowa zaraz po igrzyskach nabawiła się ciężkiej kontuzji. Przez ponad rok nie występowała, później poświęciła się występom rewiowym. W lutym ubiegłego roku gościła wraz rewią „Kings on Ice” na Stadionie Narodowym w Warszawie. Mówiła wtedy, że łyżwiarstwo nie jest jej hobby, lecz zawodem. Zarobione pieniądze w dużej części przeznacza na leczenie ciężko chorej siostry.
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA