fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Polski łyżwiarz o mało nie stracił palców u rąk

Facebook
Wydawało się, że polscy tancerze na lodzie Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew mają przed sobą fascynujący początek sezonu. Za niespełna tydzień wystartują po raz pierwszy w prestiżowym cyklu łyżwiarskiego Grand Prix. Jednak trening programu dowolnego okazał się bardzo pechowy. „ Niestety w wyniku bardzo złych warunków na lodzie, przydarzył nam się wypadek i dwa palce Maksa niemal zostały odcięte”- napisali łyżwiarze na Facebooku, zamieszczając przy tym drastyczną fotografię.

Dramatyczny w skutkach wypadek zdarzył się podczas treningu programu dowolnego, w jednej z sekwencji kroków. „Łyżwiarze się przewrócili. Natalia niechcący wjechała na dłoń partnera. Na szczęście zachowała zimną krew. Zrobiła unik, sama upadając na ręce. W ten sposób ocaliła Maksowi palce”- mówi trenerka pary Sylwia Nowak – Trębacka. Niebezpieczne wypadki w łyżwiarstwie figurowym zdarzają się często. Jest to niejako wpisane w ryzyko uprawiania tego sportu. Nie można jednoznacznie stwierdzić co było przyczyną tego konkretnego, ale trenerka Polaków zwraca uwagę na fatalne warunki panujące na lodowisku Toruniu.

„Temperatura na tafli waha się od 1 C do – 5 C. W takich warunkach nie da się normalnie trenować. Moi zawodnicy jeżdżą w kilku warstwach ubrań, co ogranicza możliwości ruchowe. W tańcach ważne jest zwłaszcza tzw. „czucie ręki” partnera. Pomimo przeraźliwego zimna muszą więc jeździć bez rękawiczek. Z kolei na zawodach warunki są zupełnie inne. Tam występują w cieniutkich strojach. W ostatnich tygodniach całkowicie zawiesiliśmy treningi w strojach startowych, by uniknąć przeziębień”  – mówi Sylwia Nowak- Trębacka.
Na katastrofalny stan toruńskiego lodowiska zawodnicy narzekają nie od dzisiaj. 19 października zamieścili na Facebooku następujący wpis:  „Dzisiaj "tylko” - 3.5 stopnia...za to Dziadek Mróz już pięknie "udekorował" dach i płytę lodowiska....ciekawe czy jest jakieś miejsce na świecie gdzie trenuje się w takich warunkach???” Dołączone zdjęcia lodowiska nie napawają optymizmem. Ze stropu zwisały sople, co zagrażało bezpieczeństwu. Z tego powodu kilka treningów odwołano.
Mimo przeciwności losu Polacy nie zrezygnowali z przyszłotygodniowego występu w Cup of China. Przygotowania są jednak mocno ograniczone poprzez kontuzję Maksa Spodyriewa.   
Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA