fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty motorowe

Wszyscy mówią: Unia Leszno

Bartosz Zmarzlik miałby szansę na złoto, gdyby nie słaby początek sezonu
shutterstock
Za kilka dni startuje nowy sezon PGE Ekstraligi. Faworytem do zdobycia tytułu trzeci raz z rzędu jest zespół z Leszna.

Polska liga należy do najsilniejszych na świecie, jeżdżą w niej praktycznie wszyscy czołowi zawodnicy, liderzy cyklu Speedway Grand Prix, czyli indywidualnych mistrzostw świata. W Betard Sparcie Wrocław jeździ mistrz świata Tai Woffinden, kapitanem Stali Gorzów jest wicemistrz Bartosz Zmarzlik, mocnym punktem Włókniarza Częstochowa trzeci w MŚ Fredrik Lindgren.

Za faworyta sezonu uznaje się jednak Unię Leszno. Trudno się dziwić takim opiniom, skoro skład praktycznie się nie zmienił, a już był bardzo mocny. W Lesznie nie brakuje świetnych Polaków i obcokrajowców, którzy należą do najlepszych na świecie.

Doświadczenie dają Jarosław Hampel (były wicemistrz świata), który wrócił po poważnej kontuzji, i Janusz Kołodziej. Jest młodszy Piotr Pawlicki, a do tego świetny Rosjanin Emil Sajfutdinow, który podkreśla, że nie czuje się liderem Fogo Unii Leszno, bo wszyscy zawodnicy doskonale się tam uzupełniają. Na najwyższym stopniu podium drużynę z Leszna widzą też bukmacherzy, którzy obstawiają, że w finale spotka się z Betard Spartą Wrocław, ewentualnie z Falubazem Zielona Góra, w którym zderza się młodzieńcza fantazja, czyli Patryk Dudek i Michael Jepsen Jensen (obaj to rocznik 1992), z ogromnym doświadczeniem Nickiego Pedersena (1977) oraz Piotra Protasiewicza (1975).

Czy ktoś może tej trójce zagrozić? Stali Gorzów, gdzie liderem jest Zmarzlik, nikt w gronie faworytów nie widzi, ale ciężko sobie wyobrazić, że drużyna z wicemistrzem świata w składzie złoży broń. Zmarzlik, który całą karierę spędził w Gorzowie, przypomina w rozmowie z serwisem speedwaygp.com, że w zeszłym sezonie Stal długo musiała sobie radzić bez Czecha Martina Vaculika, a mimo to została wicemistrzem.

Ciekawie będzie też w innych miastach, zwłaszcza w Lublinie, który aż 24 lata czekał na mecz żużlowy na najwyższym ligowym poziomie. Piłka nożna nie jest w tym mieście silna od wielu lat, więc nic dziwnego, że Lublin polubił speedway. Kibice wykupili aż 5 tysięcy karnetów na sezon, a kilka dni przed inauguracyjnym meczem z MrGarden GKM Grudziądz fani dosłownie rzucili się na bilety. Serwery padły o godzinie 18.00, od razu, gdy rozpoczęła się sprzedaż internetowa. Nic dziwnego, skoro rejestrowano 10 tysięcy wejść na minutę.

System udało się odblokować dopiero po północy, więc wejściówki kupili najwytrwalsi. Optymizmu kibiców nie gasi nawet fakt, że lubelski zespół Speed Car Motor jest wskazywany jako kandydat do spadku. Kłopoty powiększa jeszcze fakt, że niedawno poważnie złamał nogę lider zespołu Grzegorz Zengota, a Rosjanin Grigorij Łaguta, wracający do sportu po 21 miesiącach dyskwalifikacji za stosowanie dopingu, będzie mógł startować dopiero od szóstej kolejki nowego sezonu.

Kłopoty kadrowe ma też Get Well Toruń po tym, jak kontuzji doznał Rune Holta. Były reprezentant Polski przewrócił się podczas treningu na MotoArenie i na leczenie wyjechał do swojego domu w Andorze. Początkowo mówiło się o dziesięciu dniach przerwy, ale nie wiadomo, kiedy Holta wróci na tor.

1. kolejka

> Włókniarz Częstochowa – Cash Broker Stal Gorzów (5 kwietnia, Eleven)

> Falubaz Zielona Góra – Get Well Toruń (5 kwietnia, Eleven)

> Speed Car Motor Lublin – MRGARDEN GKM Grudziądz (7 kwietnia, nSport+)

> Fogo Unia Leszno – Betard Sparta Wrocław (7 kwietnia, nSport+)

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA