fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty motorowe

Formuła 1: Kierowcy Red Bulla muszą przeprosić swój zespół za zderzenie ze sobą

Max Verstappen po odpadnięciu z wyścigu w Baku
AFP
Po tym, jak kierowca Red Bulla Daniel Ricciardo wjechał w tył samochodu swojego kolegi z zespołu Maxa Verstappena, obaj kierowcy zostali zobowiązani do osobistego przeproszenia 800 inżynierów zespołu, mechaników i personelu pomocniczego.

- Z pewnością to był chaotyczny wyścig i domyślam się, że byliśmy sprawcami większości tego chaosu - powiedział po Grand Prix Azerbejdżanu w Baku Daniel Ricciardo, który wjechał w tył auta Maxa Verstappena.

- Chcemy móc się ścigać i jestem wdzięczny zespołowi, że nam na to pozwala. Staraliśmy się jechać czysto i zostawiać sobie miejsce, ale twardo ścigaliśmy się i ostatecznie dużo nas to kosztowało. Nie zamierzam mówić o incydencie, ale to był dla nas najgorszy scenariusz i wszyscy mają teraz złamane serca - dodał kierowca Red Bulla.

Zespół ogłosił w poniedziałek, że obaj kierowcy zostaną wysłani do siedziby w Milton Keynes w Wielkiej Brytanii i osobiście serdecznie przeproszą 800 zatrudnionych tam osób.

- To nie powinno się zdarzyć... Muszą okazywać szacunek zespołowi, a nie tylko dbać o własny interes - ostro ocenił Christian Horber, dyrektor zespołu.

Ricciardo jest bardziej doświadczony z dwójki kierowców. 28-latek ma na koncie 133 wyścigi w Formule 1 od 2011 roku. Vertappen ma tylko 20 lat, ale przybył do F1 jako "cudowne dziecko" i już w wieku 18 lat wygrał swój pierwszy wyścig. Ma jednak reputację bycia nieobliczalnym na torze. Popularna strona internetowa pod adresem crashstappen.com zadaje pytanie "Czy Max już się rozbił" i skrupulatnie rozlicza kierowcę z każdego wypadku, odliczając czas od ostatniej kolizji.

Źródło: rp.pl/ WSJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA