fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty motorowe

Robert Kubica w Abu Zabi

Fotorzepa/ Piotr Nowak

Po pierwszym dniu testów w Abu Zabi

 

Myślę, że to był owocny dzień. Przejechałem sto okrążeń nowym dla mnie samochodem, mieliśmy dużo rzeczy do sprawdzenia, ale udało się wypełnić cały zakładany plan. Zebrałem dużo informacji dla siebie i mam nadzieję, że zespół jest również zadowolony.

Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale jeśli popatrzymy na to, gdzie byłem dwanaście miesięcy temu i na moją obecną sytuację, to było dobre dwanaście miesięcy. To był taki dzień, że jeśli po nim nie wydarzy się nic więcej, będę trochę rozczarowany, bo czuję się bardzo pewnie i komfortowo. Wiem też jednak, przez co przeszedłem i mogę się cieszyć, a nawet poczuć trochę dumy z tego, co już osiągnąłem.

Wiele osób chciałoby mojego powrotu, bo to miła historia, ale za historię nie ma taryfy ulgowej. Muszę być jak najlepiej przygotowany. Kiedy wsiadam do samochodu, nie ma już historii. Jestem ja, samochód, zespół i robota do wykonania. Takie dni jak ten dają mi pewność siebie.

Od strony fizycznej jestem prawdopodobnie w lepszej formie niż w 2010. Motywacja jest, ciało reaguje dobrze, mimo że zaczynam praktycznie od zera. Niektórzy mówią, że prowadzę jedną ręką, ale tak nie jest. Nie da się jeździć samochodem Formuły 1 jedną ręką. Mam jednak pewne ograniczenia i moje ciało musi je jakoś obchodzić. Ludzki mózg pomaga sobie z tym radzić. Sądzę, że od strony fizycznej wykonałem świetną pracę przez ostatnie pół roku. Nie jest tak, że leżałem w łóżku.

Jestem zadowolony, bo wykonywana przeze mnie praca przynosi wyniki. Ale rozmawiacie z człowiekiem, którego trudno było zadowolić, nawet jeśli finiszował na podium. Muszę być zadowolony, bo wiem i zdałem sobie sprawę z tego, przez co przeszedłem. Jeśli przyszłość niczego nie przyniesie, to i tak warto było próbować i wkładać w to wysiłek. A jeśli to ma być początek, to jest to dobry start i może być tylko lepiej. Dlatego jestem pewny siebie.

Dzisiaj poszło mi dość dobrze jak na moje standardy, a moje standardy oznaczają, że to musi być dość wysoki poziom. Nie ukrywam, że wracam nie po to, żeby wypełniać stawkę. Mimo że nie było mnie przez siedem lat, to dam z siebie najlepszego Roberta Kubicę, jakiego znam.

—Wysłuchał w Abu Zabi Mikołaj Sokół

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA