fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty motorowe

Robert Kubica w kolejce do Williamsa

Stefan Brendin
Z drogi powrotnej Polaka do F1 zniknęła potencjalna przeszkoda. Williams nie rezygnuje z Felipe Massy, a Kubica jest na czele kolejki do fotela po brazylijskim weteranie.

Właśnie z myślą o zastąpieniu Massy utytułowana, lecz będąca od lat w dołku ekipa Williams zorganizowała Kubicy dwie sesje testowe w trzyletnim samochodzie. Podczas drugiej z nich najpierw jeździł Polak, a potem kierowca testowy zespołu, Paul di Resta. Wyniki utajniono.

Choć testy na Hungaroringu postrzegano jako pojedynek o fotel pomiędzy Kubicą i di Restą, to chodziło głównie o ocenę szans na zastąpienie Massy przez Polaka. Teraz już wiemy, że zespół zrezygnował z usług Brazylijczyka na sezon 2018.

Massa, czując słabnącą pozycję, zaczął podważać sens testowania kierowców w trzyletnim samochodzie (nowszym nie można, bo zakazują tego przepisy – pierwsza okazja nadarzy się dopiero tuż po ostatnim wyścigu sezonu 2017). Zasugerował też, że prowadzenie samochodu jedną ręką przez Kubicę przyniesie kłopoty.

Fotel w Williamsie jest praktycznie ostatnim wolnym na sezon 2018, więc kolejka chętnych jest długa. Di Resta ma pozostać kierowcą testowym, a spośród poważnych kandydatów z zewnątrz są jeszcze Pascal Wehrlein i wyrzucony niedawno z Red Bulla Daniił Kwiat. Za tym pierwszym może przemawiać wsparcie Mercedesa, który dostarcza jednostki napędowe Williamsowi, ale niemiecka firma niechętnie zapatruje się na dalsze finansowanie kariery swojego juniora, mając znacznie bardziej obiecującego Estebana Ocona (obecnie zawodnika Force India).

Kwiat może przyciągnąć sponsorów z Rosji, ale historia uczy, że w przypadku tego kraju zespoły F1 nie powinny spodziewać się niczego dobrego. Przeciwko Niemcowi i Rosjaninowi przemawia też ich słaba forma, a młody wiek (mają po 23 lata) będzie wymagał ustępstw ze strony głównego sponsora ekipy. Firma Martini w ramach porozumienia producentów alkoholu może wykorzystywać do promocji tylko osoby powyżej 25. roku życia. Postawiona przed ścianą, może jednak zrezygnować z tego warunku.

Williams potrzebuje wsparcia finansowego. Współpraca z partnerami kierowcy to praktyka stara jak świat i niekoniecznie oznaczająca, że zawodnik kupuje sobie miejsce w zespole. Takich przypadków też nie brakuje, ale trudno nazwać kierowcą płacącym za starty np. Fernando Alonso, choć w ślad za nim do kolejnych ekip „przechodzili” hiszpańscy sponsorzy. Podobny scenariusz może się sprawdzić i tym razem, jeśli do akcji wejdzie dawny partner Kubicy z rajdów, firma Lotos.

Williams ma czas i może przebierać w kandydatach, ale zakończenie kariery przez Massę oznacza, że najpóźniej z końcem sezonu ekipa powinna ogłosić skład. Optymalnym rozwiązaniem byłoby sprawdzenie nowego kierowcy już podczas testów opon po finale MŚ w Abu Zabi (25 listopada).

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA