fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty motorowe

Ekstraliga żużla: Stal Gorzów wygrywa starcie mistrzów

Leszczynianie Janusz Kołodziej (z lewej) i Piotr Pawlicki zawiedli w starciu Stali Gorzów z Unią. Ten pierwszy zdobył tylko cztery punkty, drugi - siedem, ale w sześciu startach
PAP/ Lech Muszyński
Aktualny mistrz Polski wygrał ze zwycięzcą żużlowej ekstraligi z 2015 roku 51:39 i umocnił się na prowadzeniu w tabeli. W drugim rozegranym w niedzielę pojedynku GKM Grudziądz przegrał na własnym torze ze Spartą Wrocław 40:50.

Starcie niepokonanej jak dotąd Stali Gorzów z Unią Leszno rozpoczęło się od trzech remisów, choć w ostatnich z tym wyścigów na czele stawki przyjechali dwaj gorzowianie. Sędzia zauważył jednak, że na jednym z łuków Martin Vaculik przejechał oboma kołami wewnętrzną linię i zweryfikował wynik. To zdarzenie tylko na chwilę odwlekło objęcie prowadzenia przez gospodarzy. W czwartej gonitwie prowadzącego po starcie byłego mistrza świata Nickiego Pedersena wyprzedzili po kolei wszyscy inni zawodnicy, a jako że zwyciężył niepokonany tego dnia na stadionie im. Edwarda Jancarza Bartosz Zmarzlik, to Stal wygrywała 13:11.

I prowadzenia nie oddała aż do końca spotkania. Wprawdzie po pierwszej - i jak się okazało jedynej - podwójnej wygranej w 12. biegu leszczynianie zmniejszyli stratę do sześciu punktów, miejscowi odpowiedzieli tym samym wyścig później. Finalnie wygrywając dwunastoma punktami.

W gorzowskiej drużynie 14 punktów z bonusem uzyskał Zmarzlik, a niepokonany był także Vaculik, któremu płatny komplet punktów zabrała wspomniana decyzja sędziego z czwartego biegu. Dobrze zaprezentowali się też Przemysław Pawlicki (9 punktów) i zastępujący kontuzjowanego Krzysztofa Kasprzaka Szwed Linus Sundstroem (6 punktów i bonus w czterech biegach). U gości dwucyfrową zdobycz punktową zapisał na swoim koncie tylko junior Bartosz Smektała, a zawiedli - w różnym stopniu - praktycznie wszyscy seniorzy.

Cash Broker Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno 51:39

Stal: Niels Kristian Iversen 6 (3,1,0,2,0), Linus Sundstroem 6 (0,2,2,2), Przemysław Pawlicki 9 (3,3,1,w,2), Martin Vaculik 11 (w,2,3,3,3), Bartosz Zmarzlik 14 (3,3,3,3,2), Alan Szczotka 2 (1,0,1), Rafał Karczmarz 3 (2,1,0).


Unia: Emil Sajfutdinow 7 (1,0,2,3,1), Peter Kildemand 4 (2,1,1,0), Piotr Pawlicki 7 (2,1,3,1,0,0), Janusz Kołodziej 4 (1,2,1), Nicki Pedersen 7 (0,3,2,1.1), Dominik Kubera 0 (w,0,-), Bartosz Smektała 10 (3,2,0,2,3).

W drugim niedzielnym starciu GKM Grudziądz przegrał na własnym torze ze Spartą Wrocław. Goście rozpoczęli mecz idealnie spasowani z torem - po ośmiu biegach prowadzili już 32:16. Dopiero za dziewiątym podejściem GKM-owi udało się wygrać parowo swój bieg - Antonio Lindbaeck przywiózł za swoim plecami Macieja Janowskiego, a trzeci był największy pechowiec w sobotę (taśma i wykluczenie w dwóch pierwszych gonitwach) Krystian Pieszczek.

Mimo podwójnej wygranej w kolejnym wyścigu, na odrabianie strat było już dla grudziądzan za późno. Choć stratę zniwelowali, a biegi nominowane wygrali nawet 9:3, to ostatecznie ulegli Sparcie 40:50. Była to ich pierwsza porażka na własnym torze od 21 czerwca 2015, kiedy to dwoma punktami przegrali z Unią Leszno.

Dla gospodarzy aż 85 procent punktów zdobyła trójka Artiom Łaguta - Krzysztof Buczkowski - Antonio Lindbaeck. Pozostała czwórka zawodników razem zapisała na koncie zaledwie sześć punktów. W drużynie z Wrocławia wyróżnił się startujący po raz pierwszy w tym sezonie Szymon Woźniak, którego osiem punktów było trzecim wynikiem w drużynie. Lepsi byli tylko uczestnicy Grand Prix Tai Woffinden i Maciej Janowski.

MrGarden GKM Grudziądz - Betard Sparta Wrocław 40:50

GKM: Krystian Pieszczek 4 (t,w,1,0,3), Antonio Lindbaeck 10 (3,1,3,1,2), Rafał Okoniewski 1 (1,0,-,-), Krzysztof Buczkowski 11 (2,1,2,2,3,1), Artiom Łaguta 13 (2,3,2,3,0,3), Kamil Wieczorek 1 (1,0,0), Mateusz Rujner 0 (0,w,0,0).


Sparta: Tai Woffinden 10 (2,2,3,3,0), Szymon Woźniak 8 (1,3,1,2,1), Maciej Janowski 11 (3,1,2,3,2), Tomasz Jędrzejak 3 (0,2,0,1), Andriej Lebiediew 6 (1,2,1,2,0), Maksym Drabik 7 (3,3,1), Damian Dróżdż 5 (2,3,0).

Pozostałe niedzielne mecze - Włókniarza Częstochowa z Get Well Toruń oraz ROW-u Rybnik z Falubazem Zielona Góra zostały odwołane. Na przeszkodzie nie stanęła tym razem pogoda w Polsce, lecz... we Włoszech. W sobotę w tamtejszym Terenzano miała się odbyć runda eliminacyjna do Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów. Z powodu deszczu została przełożona na niedzielę, a zgodnie z regulaminem oznaczało to odwołanie spotkań, w których mieli brać udział zawodnicy startujący we Włoszech - Kacper Woryna i Max Fricke z ROW-u oraz Daniel Kaczmarek z Get Well.

W tabeli PGE Ekstraligi prowadzani z kompletem zwycięstw Stal Gorzów. Dwa punkty mniej ma Sparta Wrocław, a cztery mniej - Unia Leszno. Cała trójka, podobnie jak ostatni Get Well Toruń odjechała po cztery mecze. Drużyny z miejsc 4-5 mają za sobą trzy starcia, a z pozycji 6-7 - zaledwie dwa.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA