fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Cios w koks

123RF
Powstanie Polska Agencja Antydopingowa, a to oznacza więcej kontroli, większe fundusze, wyższą rangę kontrolerów i lepszą współpracę z policją.

Ustawa, roboczo zwana „antydopingową", jest opracowywana w Ministerstwie Sportu i Turystyki, ale o jej założeniach już sporo wiadomo. Komisja ds. Zwalczania Dopingu w Polsce zmieni się w Polską Agencję Antydopingową, będącą samodzielnym podmiotem prawnym z licznymi nowymi uprawnieniami (pisaliśmy już o tym w „Rz" w poniedziałek).

Michał Rynkowski, dyrektor Biura Komisji ds. Zwalczania Dopingu w Polsce twierdzi, że celem zasadniczym przekształcenia jest wzmocnienie systemu antydopingowego.

– Po pierwsze liczymy na poprawę w relacjach policji z przyszłą agencją. Nie mamy obecnie dostępu do informacji o toczących się postępowaniach lub wynikach postępowań. Nie wiemy czy jest sprawa w sądzie, czy została przekazana do prokuratury. Na podstawie takiej wiedzy można będzie wszczynać postępowanie dyscyplinarne dotyczące posiadania substancji zabronionych i handlu takimi środkami. Druga sprawa to nowe uregulowanie kwestii ochrony danych osobowych. Agencja będzie przetwarzała dane w interesie publicznym. W obecnej ustawie o sporcie nie było to jasno określone. Patrzymy też w przyszłość, za jakieś dwa lata wejdzie w życie bardzo restrykcyjne rozporządzenie Komisji Europejskiej w tej sprawie. Dzięki nowym regulacjom zapobiegniemy ewentualnej czkawce naszego systemu ochrony danych osobowych – wyjaśnia „Rz" dyrektor Rynkowski.

Samo przekształcenie Komisji w Agencję przy okazji uporządkuje sprawy kompetencyjne. Komisja ds. Zwalczania Dopingu i Biuro Komisji działają w formie wspólnej jednostki budżetowej, to rozwiązanie jest niestandardowe, stanowi rodzaj hybrydy. Po zmianie w osobę prawną wszystko powinno być proste – dyrektor Agencji będzie reprezentował ją na zewnątrz i kierował jednostką, powstanie Rada Agencji, odpowiadająca za wytyczanie kierunków działania, opiniująca sprawozdania finansowe i bieżącą strategię.

Ustawa uwzględni także postulat, by polskie przepisy antydopingowe automatycznie obowiązywały w polskich związkach sportowych. Obecnie związki przyjmują te przepisy, ale droga do zgody wiedzie przez uchwały walnych zgromadzeń, co powoduje niekiedy duże problemy praktyczne.

Znaczącą zmianą będzie także otrzymanie przez kontrolerów dopingowych statusu funkcjonariuszy publicznych. – Oznacza to znacznie podniesienie ich odpowiedzialności, zwłaszcza za korupcję, ale także podniesienie rangi ich pracy. W razie sporów prawnych między kontrolerami i sportowcami, zdanie kontrolera będzie traktowane w sposób znacznie bardziej poważny – dodaje dyr. Rynkowski.

Ustawa zakłada również zmiany w finansowaniu walki z dopingiem. Budżet przyszłej agencji ma być większy, tak samo jak jej kadry. Ten wzrost wynika ze stopniowego zwiększenia liczby badanych corocznie próbek do 4500 w 2020 roku (w 2015 roku zbadano 3100, w tym roku plan przewiduje 3300). – To za mało jak na kraj taki jak Polska. Nie chodzi nam o nabijanie statystyk, tylko o zwiększenie jakości kontroli, co też oczywiście kosztuje - analizy laboratoryjne to jedna sprawa, druga – zwiększoną liczbą kontroli indywidualnych. Nie będziemy jeździć do Spały lub Szczecina badać zawodników hurtowo, tylko do jednego, wybranego. Koszty rosną, ale jakość także  – uzupełnia dyr. Rynkowski.

– Instytut Sportu w tej fazie nie bierze udziału w stanowieniu prawa, to jest domena rządu, ale  przekształcenie Komisji w Agencję i związane z tym zmiany należy ocenić pozytywnie. Dla naszego Zakładu Badań Antydopingowych ustawa oznacza dalsze zwiększenie liczby badanych próbek – mówi dyrektor Instytutu Sportu – Państwowego Instytutu Badawczego  dr Bartosz Krawczyński.

Trwają jeszcze konsultacje wewnątrz Ministerstwa Sportu, w najbliższych tygodniach oszlifowany pakiet prawny powinien znaleźć się w Rządowym Centrum Legislacyjnym i przejść konsultacje międzyresortowe. Potem zwykła droga parlamentarna – Sejm, Senat, podpis prezydenta. – Można zakładać, że ustawa zostanie przyjęta we wrześniu, może październiku. Myślę, że nie powinna budzić wielkich wątpliwości – mówi dyr. Rynkowski.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA