fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Krzysztof Piątek: Rewolwerowiec z Dzierżoniowa

Krzysztof Piątek po golach układa palce w pistolety
PAP/EPA
Pięć meczów, sześć goli i pozycja lidera klasyfikacji strzelców Serie A. Krzysztof Piątek jest na ustach wszystkich Włochów.

„Nie ma już żadnych wątpliwości: Piątek ze swym niszczycielskim uderzeniem jest rewelacją pierwszej części sezonu” – napisała „Gazzetta dello Sport” po meczu Genoi z Chievo (2:0). Młody polski napastnik precyzyjnym strzałem w długi róg dał swojej drużynie prowadzenie.

Gdy do jego zdobyczy w Serie A dodać cztery bramki z Pucharu Włoch, wyjdzie, że Piątek jest obecnie najskuteczniejszym zawodnikiem z pięciu wielkich lig. Takich statystyk nie mają ani Robert Lewandowski (w sumie osiem goli), ani nawet Leo Messi (osiem) i Cristiano Ronaldo (trzy), którego przyjście do Juventusu okrzyknięto transferem stulecia w Serie A.

Choć sezon ruszył dopiero miesiąc temu, internauci biorący udział w sondażu przygotowanym przez portal Tutto Mercato uważają, że to właśnie Polak, a nie Portugalczyk sięgnie w maju po koronę króla strzelców.

– Krzysztof może być wzorem nowoczesnego napastnika. Jest zawsze tam, gdzie być powinien, a przy tym nie jest egoistą, myśli o zespole i stara się dostrzegać partnerów – nie szczędzi pochwał swojemu snajperowi trener Davide Ballardini.

– Lubię biegać, wracać się do obrony i pomagać, a nie tylko czekać w polu karnym na podania kolegów – przyznaje wychowanek Lechii Dzierżoniów, który błyskawicznie stał się ulubieńcem kibiców najstarszego włoskiego klubu.

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że w Genui zapanowała piątkomania. W internecie można znaleźć zdjęcie samochodu z naklejką z dużą literą P (oznaczającą początkującego kierowcę), do której jeden z fanów talentu polskiego napastnika dopisał jego nazwisko. Nazwisko, którego włoskich komentatorów i kibiców uczył do niedawna poprawnie wymawiać prezes PZPN Zbigniew Boniek, odmieniane jest dziś przez wszystkie przypadki.

„Repubblica” podkreśla, że Piątek – nazywany na Półwyspie Apenińskim „Pistolero” (rewolwerowiec) – to piłkarz na wagę złota. Włoskie gazety przekonują, że Polak nie zagrzeje długo miejsca w Genui i już zimą ustawi się po niego kolejka chętnych. To, że klub na nim w przyszłości zarobi jest pewne. Piątek, przechodząc latem z Cracovii, kosztował tylko 4 mln euro.

– Nie myślę o plotkach. Patrzę przed siebie i koncentruję się na każdym kolejnym meczu – powtarza 23-letni napastnik.

Przed nim spotkania z beniaminkami ligi włoskiej: Frosinone i Parmą, czyli świetna okazja do powiększenia imponującego strzeleckiego dorobku i pobicia rekordu dzielonego przez Bońka i Kamila Glika (siedem bramek w jednym sezonie Serie A). Później dwumecz z Włochami i Portugalią w Lidze Narodów, a po powrocie ze zgrupowania kadry prawdziwy maraton z silnymi rywalami: Genoa w ciągu trzech tygodni zmierzy się z Juventusem, Milanem, Interem i Napoli.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA