fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Doping i korupcja: Kenia jak Rosja

Trening kenijskich lekkoatletów
AFP
Dwójka biegaczy oskarża dyrektora generalnego kenijskiej federacji lekkoatletycznej Isaaca Mwangi o to, że domagał się łapówki za skrócenie im kary za doping. Pisze o tym francuski dziennik „L’Equipe”.

Francisca Koki Manunga (400 m ppł) i Joyce Zachary (400 m) zostali przyłapani podczas mistrzostw świata w Pekinie latem ubiegłego roku. Używali zakazanych środków maskujących doping. Jesienią zdyskwalifikowano ich na cztery lata. Mwangi miał im przed nałożeniem kary proponować jej złagodzenie w zamian za 21.000 euro łapówki. Nie zapłacili, gdyż nie mieli pieniędzy. „Nigdy nie widziałam takiej sumy. Jesteśmy gotowi zeznawać, ponieważ sądzimy, że wielu innych sportowców kenijskich stanęło przed podobnym dylematem” - powiedziała Francisca Koki Manunga.

Identyczny model szantażu funkcjonował w lekkoatletyce w Rosji z przyzwoleniem Międzynarodowej Federacji Lekkoatletycznej (IAAF).

Kenijczycy zajęli pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej MŚ w Pekinie (7 złotych medali). Od 2012 roku 43 kenijskich lekkoatletów zdyskwalifikowano za doping - przypomina „L’Equipe”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA