fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sport

Triumf nastolatek, mistrzynie pokonane

PAP
Kiedy my obchodziliśmy Święta Bożego Narodzenia, w Rosji i Japonii odbywały się mistrzostwa kraju. Wielkie oczekiwania wiązano z występami powracających mistrzyń, ale triumfowały nastolatki.

Jekatierynburg, gdzie rozgrywano mistrzostwa Rosji okazał się pechowy dla aktualnej mistrzyni świata i Europy Jelizawiety Tuktamyszewej. Rewelacja ubiegłego sezonu mistrzostwa kraju ukończyła na zaledwie ósmej pozycji, a tym samym nie zakwalifikowała się do ekipy rosyjskich solistek na najważniejsze imprezy mistrzowskie. Tuktamyszewa po swoich występach w programie krótkim i dowolnym wyglądała na bardzo zawiedzioną, ale nie składa broni i zapowiada dalsze starty. Celem są igrzyska olimpijskie w koreańskim Pjongczang.  

Wielką przegraną mistrzostw kraju jest też Adelina Sotnikowa. Powracająca mistrzyni olimpijska z Soczi, wylądowała bowiem na szóstej pozycji. Sotnikowa powróciła na lodowisko po niemal dwuletniej przerwie spowodowanej kontuzją kolana, ale też kontrowersjami jakie wywołało jej nieoczekiwane zwycięstwo na igrzyskach. Chcąc nieco wyciszyć zarzuty (płynące głównie z północnoamerykańskich mediów) o niesprawiedliwym triumfie w Soczi, Sotnikowa wycofała się ze startów. Kilka tygodni po igrzyskach doznała ciężkiej kontuzji kolana, która na długo uniemożliwiła jej treningi. Łyżwiarka chodziła nawet w gipsie. Odpoczynek od łyżwiarstwa wykorzystała komercyjnie, podpisała liczne kontrakty reklamowe. Wystąpiła także w rosyjskiej wersji „ Tańca z gwiazdami”. Na mistrzostwach Rosji w Jekaterynburgu do swoich programów dorzuciła trudne elementy, których nie wykonywała w pokazach. Dwa upadki (przy potrójnym flipie i rittbergerze), kosztowały ją jednak sporo punktów. Podobnie jak Tuktamyszewa, po dotkliwej porażce nie zamierza jednak zakończyć kariery.

Do rosyjskiej drużyny na mistrzostwa świata i Europy nie zakwalifikowała się także inna gwiazda igrzysk olimpijskich w Soczi - Julia Lipnicka. Złota medalistka olimpijska w konkursie drużynowym, już drugi rok pozostaje poza ekipą na najważniejsze mistrzostwa. Lipnicka zmaga się z problemami okresu dojrzewania. Bardzo urosła przez co ma kłopoty ze skokami, które niegdyś wykonywała niczym maszyna. Niedawno rozpoczęła współpracę z nowym trenerem Aleksiejem Urmanowem, mistrzem olimpijskim z Lillehammer z 1994 roku. Wcześniej, od dziecka trenowała z Gruzinką Eteri Tutberidze, która ma jednak nową gwiazdę - Jewgienię Miedwiediewą.

To właśnie Miedwiedjewa okazała się w Jekatierynburgu najlepszą wśród solistek. 16–letnia mistrzyni świata juniorek po raz pierwszy zdobyła tytuł mistrzyni kraju wśród seniorek. Chociaż w ubiegłym roku także stała na podium, była jednak za młoda by reprezentować Rosję na mistrzostwach świata i Europy (regulamin dopuszcza do startu dziewczęta, które ukończyły 15 lat) . To już kolejny wielki triumf tej łyżwiarki, przed dwoma tygodniami zwyciężyła w prestiżowym finale Grand Prix w Barcelonie. Miedwiediewa pierwsze kroki na łyżwach stawiała w wieku 3 lat. Na lodowisko zaprowadziła ją mama, która sama trenowała łyżwiarstwo figurowe. Rodzice nie mieli jednak mistrzowskich aspiracji wobec córki. Łyżwiarstwo miało pomóc malutkiej Żeni w nabrani ładnej figury. Sukcesy zaczęła odnosić bardzo szybko, jej specjalnością są kombinacje potrójnych skoków z ręką uniesioną w powietrzu. Jest to możliwe dzięki znakomitej technice jaką dysponuje zawodniczka: jej skoki są bardzo wysokie i kręcone z szybką rotacją. Chociaż łyżwiarka nie wykonuje potrójnego axla ( w przeciwieństwie do Tuktamyszewej czy Asady), tymi arcytrudnymi kombinacjami wygrywa z konkurentkami. Jednak nie tylko warstwa techniczna świadczy o klasie tej młodziutkiej mistrzyni. Miedwiediewa pięknie interpretuje swoje programy. Tegoroczne występy skomponowane są do ścieżek muzycznych „ Melodies of the White Nights” Isaaka Schwarza (program krótki) i mix „Dance For Me Wallis”, „ Charms” Abela Korzeniowskiego oraz „Allegro” Rene Aubriego (program dowolny).

Najgroźniejszą konkurentką Miedwiediewej jest 17 – letnia Jelena Radionowa, która w ubiegłym sezonie walczyła na wszystkich zawodach mistrzowskich o prym z Tuktamyszewą. Wszystko wskazuje na to, iż w nadchodzącym roku podobną rywalizację stoczy właśnie z Miedwiedjewą.

Na mistrzostwach Japonii wielkie oczekiwanie towarzyszyło występom Mao Asady. Ostatni raz tę japońską królową łyżew w sportowej rywalizacji mogliśmy podziwiać na mistrzostwach świata w Saitamie (2014). Tam w swoim rodzinnym kraju zdobyła trzecie mistrzostwo świata. 23-letnia wówczas Asada, zmęczona wieloletnimi startami, planowała zakończenie sportowej kariery. Z czasem zatęskniła jednak za łyżwami. W cyklu Grand Prix występowała na tyle udanie, że bez problemu zakwalifikowała się do finału, na mistrzostwach Japonii przegrała z 17–letnią Satoko Miyaharą. Zamiast triumfalnego powrotu wielkiej gwiazdy, zobaczyć można było cień mistrzyni.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA