Wojciech Kudyba: Jarmark Dzieciątka Jezus w Ingolstadt

Rzeczpospolita, Mirosław Owczarek
Zegar na ratuszowej wieży wybił dwudziestą pierwszą, a my nadal nie wiedzieliśmy, co mogłaby nam powiedzieć gipsowa figurka dziecka położona w krowim żłobie. Czy to, że ekologiczny i oszczędny styl życia jest korzystny dla planety? A może to, że biedni rolnicy są bardziej uprzejmi i uczciwi niż bogaci? Może mówiła, że trzeba trzymać się prosto i zawsze podążać za marzeniami?

Pod koniec listopada, kiedy ze wszystkich stron otacza nas noc, z coraz większym trudem sprawujemy kontrolę nad naszym praktycznym rozumem i muszę to przyznać nawet ja, Karol Tracz, mieszkaniec domu starców przy Grubenstrasse 25. Do tej pory ów rozum wydawał się trzeźwy, ale od kilku dni bardziej przypomina poetę niż inżyniera produkcji. Inaczej niż w lecie, budzimy się bowiem teraz w ciemnościach i nasze wynalazki nie są w stanie do końca rozproszyć cieni, które snują się pomiędzy krzesłami, szamoczą we włosach, chowają za szafką na buty. Zawodna okazuje się przede wszystkim żarówka. Heinrich Göbel – który pierwszy wpadł na pomysł, żeby w próżniowej flaszce zapalić włókno bambusa – patrzy na nas z niepokojem. Jeszcze niedawno, gdy mozolnie udoskonalaliśmy jej blask – stopniowo wymieniając poszczególne materiały i poprawiając parametry – surowe rysy jego sokratejskiego profilu zdawały się wyrażać umiarkowane zadowolenie i powściągliwą satysfakcję. Dziś jednak jest inaczej. Dziś wydł...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL