fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

500plus uwalnia kobiety od patologii

123RF
Dzięki wsparciu z programu 500+ matki zabierają swoje dzieci i wyprowadzają się z domów, w których panuje przemoc.

Pani Marta, matka siedmiorga dzieci, mieszkanka niewielkiej wsi w województwie lubelskim była przez męża pijaka bita ponad dziesięć lat. Rodzina była pod nadzorem kuratora i miała założoną Niebieską Kartę. – Nie mogłam odejść, bo nie miałam pieniędzy i bałam się, że zabiorą mi dzieci do domu dziecka. Mąż też mnie straszył, że zostaną z nim, bo ja nie mam pracy. A podnosił rękę także na nie – opowiada.

Wybawieniem okazało się 500+, w ramach którego pani Marcie przyznano 3,5 tys. zł. Pieniądze za trzy miesiące dostała jednego dnia. – Nie zastanawiałam się ani chwili. Za 500 zł wynajęłam drewniak w naszej wsi i zabrałam do niego dzieci – opowiada.

Pani Marta to drastyczny, ale nie odosobniony przypadek. – Mam jeszcze jedną podopieczną, która zostawiła męża, a druga właśnie się do tego przymierza. Obie są ofiarami przemocy domowej – mówi kurator sądowa opiekująca się rodziną pani Marty.

Takich przypadków jest więcej. Jak informuje „Rzeczpospolitą" sędzia Marzena Ossolińska-Plęs, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie, w jednej z miejscowości, która podlega sądowi w Ropczycach niepracująca żona wraz z czworgiem dzieci wyprowadziła się od męża, wobec którego wcześniej założono Niebieską Kartę. Podczas wywiadu z kuratorem stwierdziła, że dzięki świadczeniu 500+ jest w stanie samodzielnie się utrzymać. Inny kurator – także z Ropczyc – poinformował, że kolejna kobieta rozważa wyprowadzenie się wraz z dwiema nieletnimi córkami.

Przemoc domowa nie jest zjawiskiem marginalnym. Statystyki policji mówią o 97 501 przypadkach w 2015 r., ponad 76 tys. osób było podejrzewanych o stosowanie przemocy wobec najbliższych. Ofiarami przemocy było blisko 70 tys. kobiet i ponad 17 tys. dzieci. Z powodu przemocy w rodzinie odebrano z domów 275 dzieci i umieszczono je w rodzinach zastępczych.

– Jeśli rzeczywiście program 500+ spowoduje zmniejszenie skali przemocy domowej, to należy się tylko cieszyć. To byłby jego nieoczekiwany skutek – mówi Małgorzata Druciarek z Obserwatorium Równości Płci przy Instytucie Spraw Publicznych. Badaczka dodaje, że przemoc ekonomiczna z reguły towarzyszy przemocy fizycznej. – Kobiety, nie mając własnych pieniędzy, są skazane na łaskę i niełaskę oprawcy. Pieniądze z 500+ to wyciągnięcie do nich ręki – tłumaczy ekspertka.

Także Joanna Piotrowska, prezeska Fundacji Feminoteka, zwraca uwagę, że jednym z głównych powodów, dla których ofiary przemocy tkwią w dotychczasowych związkach jest ich zła sytuacja finansowa.

– Trzeba też pamiętać, że w takich relacjach znajdują się również kobiety, które zasiłku nie dostają. Zatem warto pomyśleć o wsparciu finansowym dla nich, o co zabiegają od lat organizacje pomocowe – mówi Piotrowska.

A Małgorzata Druciarek dodaje: – Zwłaszcza że, jak widać, nie trzeba wcale aż tak wielu pieniędzy, żeby kobieta mogła uniknąć bicia, a dzieci nie wychowywały się w patologicznej rodzinie. Jest spora szansa, że jeśli codziennie nie będą świadkami przemocy w domu, być może same nie będą powtarzać takich zachowań w dorosłym życiu – podsumowuje ekspertka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA