Społeczeństwo

Duże miasta systematycznie tracą mieszkańców

Katowice mają stracić 11 proc. mieszkańców w ciągu najbliższych 12 lat
Fotorzepa/ Tomasz Jodłowski
Tylko pięć miast wojewódzkich zwiększy w 2030 r. liczbę ludności. Pozostałe czeka proces wymierania, a straty będą wynosiły nawet po 70 tys. mieszkańców.

– Wyludnianie się miast związane jest ze starzeniem się społeczeństwa. Na razie odnotowujemy podobną liczbę zgonów co narodzin. Ale gdy pokolenie powojennego wyżu demograficznego będzie odchodzić, nie ma szans, by zastąpiły je dzieci urodzone teraz – tłumaczy prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego, autor raportu demograficznego.

Jednak czynniki naturalne to tylko jeden z powodów, które prowadzą do zmniejszenia się populacji w miastach wojewódzkich. Innym jest atrakcyjność miejscowości. – Na decyzję o zmianie miejsca zamieszkania najsilniejszy wpływ ma sytuacja na rynku pracy, wysokość zarobków i koszty życia. Ale równie ważne jest to, by zarabiane pieniądze było gdzie wydawać. Inaczej migranci przeniosą się tam, gdzie zarobione środki będą mogli przeznaczyć na podniesienie jakości życia – wyjaśnia Szukalski.

W jego analizie wyraźnie widać, że pas miast, w których w ciągu najbliższych 12 lat będzie ubywać mieszkańców, ciągnie się od Opola i Katowic, poprzez Łódź, aż po Lubelszczyznę. I tak w Opolu w tym czasie ubędzie prawdopodobnie 7,7 tys. (6 proc.) mieszkańców, w Katowicach – 32,9 tys. (11 proc.), w Kielcach – 15,6 tys. (8 proc.), w Łodzi – 69,7 tys. (10 proc.), Lublinie – 17 tys. (5 proc.).

– Przyczyn wyludniania się można szukać w wieloletnim zastoju rozwoju miasta. Dopiero na przestrzeni ostatnich lat, od 2010 r. dzięki miliardowym nakładom inwestycyjnym, widać, że rozwój Lublina wpływa na poprawę warunków zamieszkania – twierdzi Olga Mazurek-Podleśna z biura prasowego lubelskiego Urzędu Miasta. Dodaje, że właśnie dzięki tym staraniom proces wyludniania się miasta wyhamował, a pojawiające się w ostatnich latach prognozy są dla Lublina coraz korzystniejsze.

Tyle że poprawa sytuacji materialnej mieszkańców miasta ma swoje minusy.

– W Lublinie obserwujemy naturalny proces odpływu ludności do pobliskich gmin. Suburbanizacja niesie ze sobą wiele zjawisk niekorzystnych dla rozwoju miasta, m.in. wyludnianie się centralnych obszarów, zmniejszenie bazy podatkowej oraz przenoszenie części funkcji usługowych poza granice – zwraca uwagę Mazurek-Podleśna.

Odpływ mieszkańców na przedmieścia to także problem Poznania. Jak wynika z raportu, do 2030 r. stolica Wielkopolski, mimo dobrej sytuacji na lokalnym rynku pracy, może stracić blisko 35 tys. mieszkańców. Część z nich zasili okoliczne gminy.

By powstrzymać migracje mieszkańców, wiele samorządów wprowadza działania mające na celu ich większą integrację z miastem.

– Wspieramy naszych mieszkańców i oferujemy im coraz większe udogodnienia. To m.in. Karta Krakowska, która będzie upoważniała osoby płacące podatki w Krakowie do zniżki na przejazdy komunikacją miejską – zapewnia Dariusz Nowak, kierownik biura prasowego krakowskiego magistratu. Dodaje, że miasto dba także o rozwój sieci komunikacji miejskiej. – Nowoczesny system pozwala na wygodne przesiadki i szybkie poruszanie się po mieście. Staramy się też być otwarci dla nowych firm i korporacji. Ważnym elementem miasta jest zieleń i nowe parki, których przybywa – zachwala.

Jak wynika z opracowania prof. Szukalskiego, tylko w trzech miastach wojewódzkich do 2030 r. przybędzie mieszkańców. Liczba mieszkańców Warszawy zwiększy się o blisko 80 tys., Wrocławia – o ponad 10 tys., a Gdańska – o 8 tys.

– Prognozy demografów nas cieszą i jednocześnie wcale nie dziwią. Gdańsk jest doskonałym miejscem do życia. Wyróżnia nas atrakcyjny rynek pracy, inwestycje wzbogacające kulturę, sport i komunikację publiczną. Sukcesywnie otwieramy nowe żłobki, budujemy nowe szkoły i baseny – mówi prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. – Do Gdańska przyciąga też jego różnorodność. Nasze miasto chce być wolne od dyskryminacji, otwarte na różnorodność mieszkańców, bez względu na ich płeć, kolor skóry, orientację seksualną, wyznanie czy pochodzenie – dodaje.

Jednak zdaniem prof. Szukalskiego sukces tych miast to przede wszystkim efekt migracji. – Do tych miast ściągają nie tylko mieszkańcy regionu, ale także innych części kraju i przede wszystkim Ukraińcy. To oni mają teraz największy wpływ na wzrost ludności – podsumowuje ekspert.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL