fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Strajk włoski pracowników sieci handlowych

Fotolia
Dziś odbędzie się zapowiadany przez związki zawodowe protest pracowników sieci handlowych.

Akcja protestacyjna to przesadnie skrupulatne i dokładne wykonywanie obowiązków przez pracowników. W praktyce oznacza to wydłużenie czasu obsługi klientów w sklepach.

Jak informuje handlowa Solidarność, w proteście wezmą udział pracownicy 300 punktów sprzedaży. To kilka tysięcy osób. Będą mieli przypięte do ubrania znaczki z pandą (nazwa akcji to „Pan da"). – Zainteresowanie akcją przerosło nasze oczekiwania. Tym bardziej że ta inicjatywa powstała oddolnie zaledwie kilka tygodni temu. To pokazuje jednak, jak złe nastroje panują w branży handlowej i jak bardzo zdeterminowani są pracownicy – mówi Alfred Bujara, szef sekcji handlowej „S".

Protestujący domagają się nie tylko podwyżek, ale także poprawy warunków pracy i zakazu handlu w niedzielę.

Do akcji protestacyjnych zgłosiło się najwięcej pracowników Biedronki, bo to w tej sieci zrodził się pomysł zorganizowania protestu. .

Ponadto w proteście wezmą też udział pracownicy sieci Auchan, Tesco, Decathlon, Dino, Makro, Arel oraz centrum dystrybucyjnego sieci Amazon we Wrocławiu oraz centrum H&M w Gądkach pod Poznaniem.

Solidarność zapowiada, że zamierza podjąć bardziej zdecydowane działania, jeśli właściciele marketów nie zgodzą się na rozmowy ze związkowcami na temat sytuacji pracowników handlu.

– Nie rozumiem powodów podjęcia strajku przez pracowników. Sytuacja na rynku pracy jest na tyle dobra, że z łatwością można zmienić pracę – komentuje Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan. Zwraca też uwagę na to, że kontrole inspekcji pracy wykazują, że warunki pracy w sieciach handlowych są lepsze niż w małych sklepikach a wynagrodzenie wyższe.   

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA