fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

46 proc. Polaków nie chce smoleńskiego pomnika pod Pałacem Prezydenckim

PiS: pod Pałacem gromadzą się ci, którzy chcą uczcić pamięć ofiar.
Rzeczpospolita, Krzysztof Skłodowski
Tylko zwolennicy PiS i Kukiz'15 chcą budowy pomnika przed Pałacem Prezydenckim. Inni mówią nie.

Prawie 46 proc. badanych przez IBRIS na zlecenie „Rzeczpospolitej" nie chce, by pod Pałacem Prezydenckim stanął pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej. Kolejne 18 proc. odpowiada „raczej nie chcę". – Jestem zaskoczony, że tak duża grupa opowiada się przeciw pomnikowi w tym miejscu – komentuje politolog z UKSW prof. Antoni Dudek.

W pierwszej połowie marca poseł Jacek Sasin (PiS) ogłosił, że komitet społeczny, na którego czele stoi prezes Jarosław Kaczyński, zebrał na ten cel już prawie milion złotych. – Rozprowadzamy cegiełki, nawet na małe kwoty –10, 20 i 50 złotych. Cieszy nas ten wielki odzew – mówił podczas obchodów 83. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej poseł Sasin.

Z kolei wiceminister kultury Jarosław Sellin oskarża stołeczny ratusz o małostkowość i blokowanie lokalizacji dla pomnika. Jego zdaniem za tym, by pomnik stanął na Krakowskim Przedmieściu przemawia to, że po 10 kwietnia 2010 roku Polacy właśnie tam chcieli złożyć hołd ofiarom katastrofy. – Wskazali sercem, nogami, gdzie ten pomnik powinien stać – argumentował w radiowej Jedynce. Komitet społeczny zapowiada, że budowa mogłaby być zakończona już za rok. Wygląda jednak na to, że ta determinacja dotyczy małej grupy osób.

Rządzony przez PO warszawski ratusz proponuje miejsce oddalone ok. 100 metrów od Pałacu Prezydenckiego, u zbiegu ulicy Trębackiej i skweru przy ul. Focha.

– PiS, forsując budowanie pomników (prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałych ofiar – przyp. red) poniesie koszt polityczny, ale to prezesa raczej nie powstrzyma – analizuje prof. Dudek. – Wyniki tego sondażu wskazują, że ludzie są już zmęczeni konfliktem wokół pomnika, a stawianie go na siłę w tym miejscu tylko go zaostrzy. Negatywne nastawienie społeczne powinno być dla PiS ostrzeżeniem.

Największa grupa zwolenników budowy pomnika pod Pałacem to elektorat PiS: 44 proc. zdecydowanie opowiada się za tym rozwiązaniem, a 22 procent mówi „raczej tak". U wyborców PO 81 proc. jest przeciw budowie w tym miejscu monumentu, a 13 proc. raczej przeciw.

Pat wokół budowy pomnika w Warszawie powoduje, że w różnych miejscach w Polsce pojawiają się lokalne inicjatywy uczczenia pamięci ofiar katastrofy. Komitet społeczny powstał m.in. w Kraśniku. – Mamy zebrane ok. 70 tysięcy złotych – poinformował w „Dzienniku Wschodnim" Jan Albiniak, przewodniczący Społecznego Komitetu na rzecz Budowy Pomnika Pamięci Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. – Tyle mniej więcej pieniędzy powinno wystarczyć – dodaje.

Decyzję o budowie podjęli także radni w Białymstoku, a w Szczecinie teren pod pomnik zaoferowała miejscowa Solidarność. To nie koniec. Jak poinformował „Fakt", Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych planuje postawienie pomnika w holu wytwórni. Przewidywany koszt – 500 tys. zł.

– Platforma zrobiła ogromny błąd, że nie zbudowała pomnika, kiedy była u władzy – uważa prof. Dudek. – PiS mogłoby mówić, że to za mało, że lokalizacja nie jest dobra, ale gdyby PO to zrobiła, to dziś sytuacja byłaby inna.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA