fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Irlandia wprowadza kary za korzystanie z usług prostytutek

123RF
W środę w Irlandii weszły w życie przepisy, które przewidują karanie grzywną korzystanie z usług prostytutki oraz więzieniem korzystanie z usług prostytutki, która jest ofiarą handlu ludźmi - informuje Reuters.

Osoba, która zostanie przyłapana na korzystaniu z usług prostytutki musi liczyć się z grzywną w wysokości do 500 euro lub do 1000 euro w przypadku, jeśli zostanie na tym przyłapana po raz kolejny. Z kolei osoby korzystające z usług prostytutek będących ofiarami handlarzy ludźmi muszą liczyć się z karą więzienia do 5 lat.

Tym samym Irlandia dołącza do takich krajów jak Kanada, Szwecja, Norwegia i Islandia, gdzie prawo przewiduje sankcje dla mężczyzn korzystających z usług prostytutek nie karząc przy tym tych ostatnich.

Reuters odnotowuje jednak, że osoby związane z seksbiznesem obawiają się, iż nowe przepisy zepchną prostytucję do podziemia i narażą kobiety trudniące się prostytucją na większe ryzyko - ponieważ będą one zmuszone do świadczenia usług potajemnie, często w niebezpiecznych miejscach.

Orędowniczka nowych przepisów Rachel Moran, która pracowała jako prostytutka od 15 roku życia przez 7 lat nie kryje jednak radości, że na mocy nowego prawa odpowiedzialność prawną za korzystanie z prostytutek będą ponosić ci, którzy je wykorzystują, a nie wykorzystywane kobiety.

- Nowe prawo ma walory edukacyjne. Pokazuje, że jest czymś złym kupowanie dostępu do czyjegoś ciała. Prostytucja została też wreszcie napiętnowana jako akt przemocy wobec kobiety, którym w istocie jest - mówi Moran.

Irlandzki rząd, który stoi za przyjętym prawem przekonuje, że analiza funkcjonowania podobnych przepisów obowiązujących w Szwecji i Norwegii nie wskazuje na to, by takie prawo wiązało się z podwyższonym ryzykiem dla kobiet parających się prostytucją.

Dyrektorka organizacji Ruhama, wspierającej kobiety, które zajmowały się w przeszłości prostytucją podkreśla, że w najtrudniejszej sytuacji są te prostytutki, które zostały zmuszone do pracy w tym zawodzie przez handlarzy żywym towarem. - Mówią im, że będą pracowały jako nianie i nauczą się angielskiego. A potem te kobiety trafiają wprost do burdelu - mówi Sarah Benson. Dodaje, że niektóre z takich kobiet wpadają w pułapkę długu - ich oprawcy żądają od nich zapłaty za zwrot paszportu, a także zwrotu kosztów przylotu do Irlandii i innych kosztów związanych z ich utrzymaniem. Benson wie, że nowe prawo nie zlikwiduje prostytucji w Irlandii, ale liczy na to, że kraj stanie się mniej atrakcyjny dla handlarzy ludźmi ze względu na mniejszy popyt na usługi prostytutek.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA