fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

9-latek ocalił rodzinę przed śmiercią

straż pożarna
Dziewięcioletni Michał z Kłodzka wezwał służby ratunkowe do podtrutych czadem rodziców. W ten sposób uratował nie tylko ich, ale też sąsiadów.

W sumie z kamienicy ewakuowano 18 osób. Przyczyną zatrucia była nieszczelność kanału wentylacyjnego piecyka do podgrzewania ciepłej wody.

W nocy chłopca obudził dźwięk rozbijanego talerza. Poszedł sprawdzić co się stało. W kuchni znalazł leżącego na ziemi ojca. Okazało się, że mężczyzna upadając na podłogę strącił naczynie. W łazience, w wannie Michał znalazł mamę.

Chłopiec zadzwonił na pogotowie. - Moja mama i tata. Mamie leci coś białego z buzi, leży w wannie. Tata leży w kuchni, ranny - tak brzmiała treść zgłoszenia. Michał podał adres i dodał, że oboje rodzice oddychają. Dyspozytorka od razu domyśliła się, że może chodzić o zaczadzenie. Kazała chłopcu pootwierać okna w mieszkaniu.

Na miejsce wysłano karetkę pogotowia. Pojechali też tam strażacy. Byli pierwsi na miejscu. - W trakcie naszych działań ewakuowaliśmy na klatkę schodową podtrutych rodziców, gdzie udzielono im pierwszej kwalifikowanej pomocy. Dostali m.in. tlen - opowiadał Grzegorz Gil, dowodzący akcją. Z mieszkań wyprowadzono także pozostałych mieszkańców kamienicy, a na miejsce przyjechały kolejne zespoły ratownicze.

Straż pożarna z Kłodzka poinformowała, że poszkodowanych zostało dziewięć osób, a pogotowie, że osiem, w tym sześcioro dzieci, m.in. dwutygodniowego noworodka przewieziono do szpitali. Życiu żadnego z nich nie zagraża niebezpieczeństwo. - Ten mały chłopak jest bohaterem. Uratował nie tylko swoją rodzinę, ale też sąsiadów - powiedziała Jadwiga Radziejewska, szefowa ZOZ w Kłodzki.

Także dyspozytorka pogotowia ratunkowego, która odebrała zgłoszenie chwali chłopca. - Był bardzo opanowany i spokojny. Cały czas rozmawialiśmy, a on wykonywał moje polecenia – mówiła portalowi TVN24.pl Katarzyna Ulbrych. Jej zdaniem Michał zachował się bardziej racjonalnie niż niejeden dorosły.

Według opinii strażaków przyczyną zdarzenia mogła być nieszczelność kanału wentylacyjnego piecyka do podgrzewania ciepłej wody. Pogotowie gazowe zamknęło dopływ gazu do budynku.

Niesprawne piecyki gazowe, często w połączeniu z niedrożną kratką wentylacyjną, mogą prowadzić do nadmiernego stężenia tlenku węgla w pomieszczeniu. Straż przyznaje, że często zimą zatykamy kratki wentylacyjne, by nie tracić ciepła. A to błąd, bo poprzez kratkę wentylacyjną do pomieszczenia wpływa zimne powietrze i następuje jego cyrkulacja.

Strażacy radzą zamontować w mieszkaniach, w których używane są piecyki, czujniki gazu. Urządzenie za pomocą sygnału dźwiękowego wskazuje na to, że w powietrzu jest zbyt duże stężenie czadu.

Zobacz także:

Afera podsłuchowa: Inwigilowały dwie grupy

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA