fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Chiny: Leica na czarnej liście cenzorów Internetu

AdobeStock
Spot reklamowy, którego bohaterem jest fotograf robiący zdjęcia wydarzeń na placu Tiananmen w Pekinie w 1989 roku, nie spodobał się chińskim cenzorom Internetu.

Jak informuje Bloomberg, niemiecki producent sprzętu fotograficznego Leica Camera znalazł się na czarnej liście chińskiej cenzury przez spot reklamowy "The Hunt", którego bohaterem jest fotograf robiący zdjęcia wydarzeń na placu Tiananmen w Pekinie w 1989 roku. 

 

Film trwa pięć minut i pokazuje fotografów, którzy z narażeniem życia robią zdjęcia na terenach ogarniętych wojną i konfliktami. Jego głównym bohaterem jest zachodni dziennikarz, który chce udokumentować wydarzenia, które miały miejsce w Pekinie w 1989 roku.

Chińskie wojsko otworzyło wtedy ogień do demonstrantów, którzy domagali się swobód obywatelskich oraz reform. Możliwe, że zginęły tam tysiące ludzi. Władze Chin cenzurują wszystkie wzmianki dotyczące tych wydarzeń.

W reklamie chińscy żołnierze gonią i przeszukują fotografa, robiącego zdjęcia przez hotelowe okno. W obiektywie jego aparatu odbija się w ostatniej scenie obraz, którzy przypomina popularne ujęcie Nieznanego Buntownika, który zastąpił drogę kolumnie czołgów na pekińskiej alei Chang’an. Na koniec spotu widać dedykację brzmiącą "dla tych, którzy użyczają swoich oczu, byśmy mogli widzieć” oraz logo marki Leica.

Cenzorzy internetu sprawili, że od czwartku w chińskiej sieci społecznościowej Weibo nie można udostępnić żadnego wpisu, który zawiera nazwę Leica.

Firma twierdzi, że reklama nie została oficjalnie przez nią zatwierdzona. - Leica Camera AG musi się więc zdystansować od treści ukazanych w tym nagraniu i ubolewa nad wszelkimi nieporozumieniami i nieprawdziwymi wnioskami, jakie mogły zostać wyciągnięte" - napisała w e-mailu cytowanym przez „SCMP" rzeczniczka firmy, Emily Anderson. 

 

Źródło: Bloomberg
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA