Społeczeństwo

Policyjny pies zostawiony w aucie. Zmarł z powodu upału

Domena publiczna
Policjant z Karoliny Południowej w USA został zawieszony na pięć dni, ale nie zostanie postawiony w stan oskarżenia po tym, jak zostawił swojego służbowego psa w samochodzie na ponad sześć godzin. Zwierzę zmarło z powodu upału.

Funkcjonariusz David Hurt zostawił policyjnego psa "Turbo" na co najmniej 6 godzin w samochodzie. Przed wyjściem z pojazdu mężczyzna uchylił okna i ustawił, by klimatyzacja włączyła się po przekroczeniu określonej temperatury. Z nieznanych powodów nie włączył czujnika, który kontrolowałby temperaturę wewnątrz pojazdu.

Doświadczeni opiekunowie psów są w szoku, że przez tyle godzin mężczyzna nie zajrzał do swojego psa, by wyprowadzić go na spacer.

Szef policji Kolumbii Skip Holbrook powiedział, że wyniki wewnętrznego dochodzenia w tej sprawie zostały przedstawione prokuraturze. Śledczy stwierdzili, że policjant nie dopuścił się przestępstwa zaniedbania i nie będą wnosić w tej sprawie żadnych oskarżeń.

Holbrook na konferencji prasowej podkreślił, że funkcjonariusz będzie musiał miał w pamięci swój błąd do końca życia. Policjant został zawieszony i nigdy już nie dostanie policyjnego psa pod opiekę.

"Turbo" był wyszkolony do wykrywania materiałów wybuchowy. Niemal dwuletni labrador był pod opieką funkcjonariusza od siedmiu miesięcy. 

Policjant, podobnie jak inni członkowie jednostki, brali udział w treningu strzeleckim. Jak poinformował miejscowy szef policji, inni funkcjonariusze podczas szkolenia zaglądali do swoich psów.

Hurt po zakończeniu szkolenia zobaczył, że pies leży w samochodzie, a wokół jego pyska znajduje się biała piana. Zwierzę zostało natychmiast przewiezione do weterynarza, jednak z powodu niewydolności narządów zostało uśpione dwa dni później.

W dniu zdarzenia w Kolumbii temperatura sięgała 34 stopni Celsjusza.

Źródło: AP

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL