fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Francuska miejscowość chce po latach przerwy organizować festiwal dziewic. Protestują feministki

adobestock
Wioska w północnej Francji chciała reaktywować festiwal, honorujący "czyste" młode kobiety. "Święto Dziewicy" w Salency, w departamencie Oise, było zorganizowane po raz pierwszy w 456 roku. - Spodziewałem się reakcji na szczeblu lokalnym, ale nie na skalę krajową - mówi teraz burmistrz Hervé Delplanque i rozważa wycofanie się z pomysłu.

Festiwal, honorujący "cnotliwą reputację" młodych kobiet w wieku 14-20 lat odbywał się w Salency do 1987 roku. Teraz do pomysłu wrócono. Wyznaczono nawet datę wydarzenia. Festiwal miałby się odbyć 2 czerwca 2019 roku. Program obejmował mszę św. o poranku, całodzienne świętowanie i popołudniową koronację. Zwycięska "niewiasta" miała być eskortowana przez wioskę przez procesję 12 młodych dziewcząt i chłopców.

Bertrand Tribout, główny organizator festiwalu, który swoją pierwszą "Fete de la Rosiere" organizował już w 1971 roku, kiedy sam miał zaledwie 17 lat, obiecał, że nie będzie "żadnego badania lekarskiego" dziewczyn uczestniczących w konkursie. Dodawał, że wydarzenie to część "dziedzictwa wsi", a sam festiwal "ceni kobiecość". Święto jest dla niego przede wszystkim "bardzo urocze, wiejskie i zabawne".

- Chcemy sławić prawdziwą nieskazitelność  młodej kobiety, fakt, że jest ona życzliwa dla rodziny i bliskich, że jest gotowa pomagać innym - powiedział Tribout. - To właśnie sprawia, że nasza wioska jest wyjątkowa. Szkoda byłoby tej tradycji nie utrzymywać - tłumaczył.

Czeka go jednak długa walka, jeśli będzie chciał doprowadzić do organizacji festiwalu. Feministyczne stowarzyszenie "Les Effronté-e-s" planuje złożyć skargę, która uniemożliwi przeprowadzenie tego wydarzenia. Protestuje też część mieszkańców, a wątpliwości nabrał burmistrz Hervé Deplanque. Ten ostatni w rozmowie z "Le Parisien" ocenił, że wydarzenie jest "nieco przestarzałe", a w rozmowie z BFM TV dodał, że otrzymał "setki e-maili" od oburzonych Francuzów.

Według Franceinfo, burmistrz martwi się, że obraz jego wioski został "skażony" przez kontrowersje i już rozważa odwołanie festiwalu. - Gmina tak naprawdę nigdy nie zgodziła się na organizację tego wydarzenia - powiedział.

Feministki z "Les Effronté-e-s" oceniają z kolei, że festiwal będzie dla młodych kobiet "traumatyczny i stygmatyzujący". - Chcemy uświadomić te dziewczyny, że normalne zachowanie zgodnie z wartościami tego festiwalu uznawane jest za nieczyste - powiedziała rzeczniczka prasowa organizacji Fatima Benomar.

Sprawą we wrześniu ma zająć się samorządowa rada. W miejscowości są bowiem osoby, które bronią festiwalu. - To jest po prostu coś, co robiliśmy w przeszłości. Moją sąsiadką była nawet Rosiere (dziewczyna, która jest nagradzana za swoją cnotliwą reputację, zwyciężczyni festiwalu - red.) - mówi cytowana przez "Le Parisien" dziewczyna podpisana jako Josiane, jednak dziennik zastrzega, że jest imię zmienione na jej prośbę. - Istnieją lepsze sposoby uczczenia młodzieży - odpowiada jej na łamach dziennika Michele.

Źródło: rp.pl/ thelocal.fr, Le Parisien
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA