fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Policja rzadko używa paralizatorów

materiały prasowe
Około 750 razy w roku policjanci sięgają podczas interwencji po tzw. tasery. Sytuacje, kiedy urządzenie powodują negatywne skutki, są sporadyczne.

„Taser, paralizator – skuteczny i bezpieczny środek przymusu bezpośredniego. Skuteczny, gdyż w kilka sekund można obezwładnić osobę, wobec której podejmowana jest interwencja" – tak o urządzeniu, które ostatnio okryło się złą sławą, pisze Komenda Główna Policji (KGP).

Stało się tak za sprawą tragicznej śmierci 25-latka, Igora Stachowiaka, który rok temu zmarł na komisariacie przy ulicy Trzemeskiej we Wrocławiu. Przed śmiercią – jak wskazuje zapis monitoringu opublikowany przez TVN 24 – był rażony paralizatorem.

Jak często policjanci sięgają po to urządzenie?

– Na wyposażeniu policji znajduje się dziś 680 taserów. Nie ma dokładnych statystyk ich użycia, podobnie jak nie ma danych, ile razy funkcjonariusze założyli kajdanki – mówi Mariusz Ciarka, rzecznik KGP. – Szacujemy, że rocznie policjanci stosują paralizatory ok. 750 razy – dodaje.

Każde urządzenie było więc w użyciu niewiele ponad raz. Na stutysięczną formację to niewiele.

Taser to jeden ze środków przymusu bezpośredniego, na którego stosowanie zezwala prawo. Można go stosować, by odeprzeć „bezpośredni, bezprawny zamach na życie, zdrowie lub wolność funkcjonariusza lub innej osoby", czy np. udaremnić przestępcy ucieczkę.

Ustawa mówi wprost, że urządzeń do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej używa się, „jeśli niemożliwe jest zastosowanie innych środków przymusu lub gdy to może być nieskuteczne".

Stwierdza też, że tasera nie wolno użyć wobec osoby, która ma założone kajdanki, kaftan bezpieczeństwa, pas czy siatkę obezwładniającą.

W sprawie Igora Stachowiaka jest ewidentne, że policjant, który znęcał się nad nim, rażąc go paralizatorem, w żadnym razie nie powinien tego robić – po pierwsze dlatego, że mężczyzna był skuty kajdankami, leżał na podłodze i nie był agresywny.

– Materiał pokazany w mediach jasno kwalifikuje się na postawienie policjantom z komisariatu zarzutów przekroczenia uprawnień. Winni tragedii powinni już dawno za nią odpowiedzieć – mówi Rafał Jankowski, szef NSZZ Policjantów.

– Mamy 60 paralizatorów, przez ostatnie lata nie było żadnego incydentu związanego z ich zastosowaniem – mówi inspektor Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji. – Użycie musi być poprzedzone mądrą decyzją, kiedy istnieje zagrożenie, a z napastnikiem nie można sobie inaczej poradzić – dodaje Borowiak.

– Tasery są przydatne wobec bardzo agresywnych osób, które nie stosują się do poleceń. Ale po głośnej historii w Kanadzie, gdy zmarł na lotnisku rażony paralizatorem Polak, sięga się po nie z rezerwą – mówi funkcjonariusz z Warszawy.

Mimo zapewnień o bezpieczeństwie użycie tasera wobec osoby chorej na serce, mającej problemy z krążeniem czy nadciśnienie – czego gołym okiem nie widać – może wywołać nietypowe reakcje. Tak jak potraktowanie urządzeniem osób po alkoholu. Bezpieczniejsze są chwyty obezwładniające.

W środę w Sejmie dwaj ministrowie: sprawiedliwości oraz spraw wewnętrznych i administracji, mają przedstawić informację w sprawie śmierci Stachowiaka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA