fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

PO: Obciążyć winą Mariusza Błaszczaka

PAP, Maciej Kulczyński
Posłowie PO wybrali się do Oleśnicy, by wyjaśnić metodą bezpośredniej rozmowy, co robiła minister Beata Kempa 22 maja na miejscowym komisariacie.

Posłowie PO wybrali się do Oleśnicy, by wyjaśnić metodą bezpośredniej rozmowy, co robiła minister Beata Kempa 22 maja na miejscowym komisariacie.

W jakim charakterze się tam udała natychmiast po naradzie kierownictwa PiS przy Nowogrodzkiej? Czy funkcjonariusze policji pochodzący z jej rodzinnego Sycowa, którzy ponoszą służbową odpowiedzialność za śmierć Igora Stachowiaka, cieszyli się ochronnym parasolem dzięki wpływowej polityk?

Wcześniej PO publicznie zadała minister Kempie pytania w tej sprawie, ale jedyną odpowiedzią była informacja o tym, że minister złoży wniosek do prokuratury, bo takie insynuacje ją obrażają.

Chcąc wyjaśnić sprawę, posłowie Borys Budka i Andrzej Halicki udali się na miejsce. – Chcemy zapytać, czy takie spotkanie się odbyło i o czym rozmawiano (...) czy odbyło się ono kilka godzin po spotkaniu na Nowogrodzkiej, na którym zapadły decyzje o dymisjach w policji – wyjaśniał poseł PO Borys Budka.

Na komendzie posłów przyjęła rzeczniczka prasowa Aleksandra Paprzycka. Oświadczyła, że komendant niestety na ten akurat dzień wziął wolne, a zastępca, z którym miało odbyć się spotkanie, nieoczekiwanie pozostaje w terenie. – Padło wtedy bardzo ciekawe kolejne zdanie – relacjonuje „Rzeczpospolitej" poseł Andrzej Halicki. – Rzeczniczka powiedziała, że ona sama żadnych informacji udzielać nie może, ponieważ, cytuję: „działania pani minister są objęte nadzorem Komendy Wojewódzkiej, co uniemożliwia jej rozmowę na ten temat". Obiecała przysłać odpowiedź na nasze pytania mejlem.

Co oznaczała ta deklaracja? Nie wiadomo. Wiedzy takiej nie posiada też rzecznik Komendy Głównej Mariusz Ciarka, który krótko wyjaśnia nam, że „Komenda Główna Policji w tym temacie w ogóle nie występuje w jakiejkolwiek roli".

Konferencja zorganizowana pod oleśnicką komendą w środę rano była przygrywką PO do złożenia kolejnego wniosku o odwołanie pisowskiego ministra, tym razem spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Błaszczaka.

Jak uzasadniał w Sejmie poseł PO Krzysztof Brejza, wniosek o wotum nieufności wobec Błaszczaka „jest wnioskiem w obronie uczciwości polskich policjantów, w obronie neutralnej policji, neutralnej wobec wpływów politycznych PiS". Na wcześniejszej konferencji prasowej w Oleśnicy posłowie PO zapowiedzieli, że razem z wnioskiem o odwołanie szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka złożą projekt ustawy, która "przeciwdziała stosowaniu tortur i wymuszaniu zeznań".

W tej sprawie natychmiast głos zabrała rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Jej zdaniem "opozycja nie ma nic Polakom do zaoferowania poza tym, że składa wnioski o odwołanie i wota nieufności albo do poszczególnych ministerstw, albo do całego rządu". Dodała, że wniosek "nie ma najmniejszych szans na powodzenie".

Wniosek o odwołanie Błaszczaka oraz zapowiedziany projekt ustawy ma związek m.in. ze sprawą śmierci na komisariacie Igora Stachowiaka, zatrzymanego na wrocławskim rynku w maju 2016 r.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA