fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Gangsterzy ścigani w USA, złapani w Warszawie

materiały policji
Brawurowe zatrzymanie przez polskich policjantów trzech cudzoziemców poszukiwanych w czerwoną notą Interpolu za handel narkotykami na wielką skalę i pranie pieniędzy. Wpadli w centrum Warszawy, gdzie umówili się na spotkanie.

Dwaj Jordańczycy i Izraelczyk to groźni przestępcy, powiązani z międzynarodowym gangiem narkotykowym, poszukiwani przez FBI w Stanach Zjednoczonych. Obławę na nich funkcjonariusze ze specjalnej komórki Centralnego Biura Śledczego Policji dokonujący zatrzymań najgroźniejszych sprawców urządzili w środę, ale dopiero dzisiaj ujawnili szczegóły akcji.

Na „biznesową” rozmowę poszukiwani gangsterzy przyjechali do Polski, a umówili się w restauracji w samym centrum stolicy - w Alejach Ujazdowskich, nieopodal budynku Sejmu. Kiedy wyszli z lokalu, w bramie przez którą wychodzi się na ulicę szturm na nich przypuścili uzbrojeni policjanci. W kominiarkach, z bronią w ręku wybiegli z samochodów i pędem ruszyli w ich kierunku. W ruch poszły granaty hukowe, a cała akcja odbyła się błyskawicznie. Po kilku minutach trzech mężczyzn, najwyraźniej zaskoczonych nieoczekiwanym zwrotem wydarzeń, zostało obezwładnionych, powalonych na ziemię i zakutych w kajdanki.

- Byli poszukiwani w 190 krajach świata tak zwaną czerwoną notą Interpolu, która jest swojego rodzaju informacją o tym, że taki sprawca jest bardzo niebezpieczny. Cudzoziemcy są podejrzewani o handel znacznymi ilościami narkotyków, oraz pranie brudnych pieniędzy – mówi „Rzeczpospolitej” Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji. - Z ostatnich informacji wynikało, że zamierzali kupić 50 kilogramów kokainy – dodaje rzeczniczka.

Mężczyźni – jak wynika z nieoficjalnych informacji śledczych – są podejrzewani w USA m.in. o wypranie kilku milionów dolarów pochodzących z narkobiznesu.

Policyjna akcja wzbudziła poruszenie wśród przechodniów, którzy słysząc odgłosy wybuchu granatów i widząc szturm, zaczęli uciekać. Z kolei stojący po przeciwnej stronie ulicy z zainteresowaniem patrzyli na rozwój wypadków.

Zanim doszło do spektakularnej operacji, policjanci zarządu III CBŚP otrzymali wcześniej informację od amerykańskich służb specjalnych, że ścigani mężczyźni planują spotkanie w Polsce. - Nasi funkcjonariusze ustalili, że ma się ono odbyć w restauracji w Warszawie. Zorganizowali zatrzymanie blokując na kilka minut Aleje Ujazdowskie – wyjaśnia Agnieszka Hamelusz.

Kaliber przestępstw jakie są przypisywane cudzoziemcom jest tak znaczący, że do Polski na kilka dni przed zrealizowaną operacją ze Stanów Zjednoczonych przyjechali agenci FBI, oraz agenci służb antynarkotykowych (DEA). Przekazując kluczową wiedzę o Jordańczykach i Izraelczyku, zwrócili się do polskich funkcjonariuszy o ich ujęcie. Ponieważ zatrzymań zawsze dokonuje miejscowa policja, tak było i tym razem. Amerykanie byli w pobliżu, pełniąc rolę obserwatorów.

Dlaczego cudzoziemcy wybrali miejsce spotkania akurat w Polsce? - Być może uznali, że tutaj, z dala od USA, są bezpieczni. Ale niewykluczone, że nasz kraj był po prostu na trasie ich podróży – sugeruje jeden z naszych rozmówców. Jest jeszcze inna możliwość: wiadomo, że mężczyźni szykowali się do dużej transakcji, bo zamierzali kupić 50 kilogramów kokainy - co ustalili amerykańscy agenci, którzy od dłuższego czasu podążali ich tropem. Być może w Polsce poszukiwani chcieli się spotkać z kimś, kto miał im w tym pomóc.

Centralne Biuro Śledcze Policji nie ujawnia - może agenci FBI tą wiedzą się nie podzielili - od kogo mężczyźni chcieli kupić tak dużą partię narkotyków, i czy mogli w tej sprawie nawiązać jakieś kontakty na przykład z członkami polskich grup przestępczych.

Wiadomo, że jednocześnie z akcją w centrum stolicy, podobne zatrzymania osób ze struktur przestępczych przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych.

Trójka zatrzymanych trafiła do aresztu, decyzją sądu została już wszczęta procedura ekstradycyjna do Stanów Zjednoczonych.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA