fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Siatkówka

Psychiatra niepotrzebny

Vital Heynen
shutterstock
Trener siatkarzy Vital Heynen o wyzwaniach, jakie czekają w Lidze Narodów, kadrze na igrzyska w Tokio oraz swojej przyszłości z reprezentacją Polski.

Jak się pan czuje w bańce, jaką zorganizowano przy okazji Ligi Narodów?

Pierwszego dnia byłem zszokowany, bo trafiliśmy na jedno piętro z Irańczykami, a nie może być tak, że dwie drużyny, które za sobą nie przepadają, mieszkają przez 30 dni drzwi w drzwi. To wygląda jak szukanie niepotrzebnych kłopotów. Organizatorzy obiecali zająć się tą sytuacją. Teraz mam już lepszy humor.

Dlaczego?

Przez blisko dwa miesiące zabiegaliśmy o to, żeby można było przygotować na miejscu siłownię. Poprosiliśmy organizatorów o udostępnienie miejsca i udało się ją zbudować. Ośrodek treningowy jest bardzo dobry, a ponadto – to chyba najważniejsze – możemy wyjść na hotelową plażę! Początkowo mieliśmy spędzić całą Ligę Narodów w zamknięciu. Teraz będę miał gdzie spacerować. Dostałem wolność, choć ograniczoną. Wcześniej na samą myśl o tym, że czeka mnie tyle dni w pokoju hotelowym, zastanawiałem się, czy nie poprosić o pomoc psychiatry.

Wyobraża pan sobie te 34 dni razem w hotelu?

Lubię wyzwania, ale kiedy drugiego dnia widziałem rano twarze zawodników... Może nie byli szczęśliwi, ale starali się uśmiechać. Jesteśmy gotowi na to, że przyjdą problemy, które będziemy musieli rozwiązać. Przykład? Kawa w hotelu jest bardzo zła. Poprosiłem więc przyjaciela, który mieszka nieopodal, żeby kupił dla nas ekspres. To jedna z wielu małych rzeczy, które trzeba zrobić, żeby było nam lepiej.

To najtrudniejszy – fizycznie i psychicznie – turniej w pana karierze?

Pamiętam, jak w 2018 roku podczas Ligi Narodów lecieliśmy z Osaki do Chicago, a później do Melbourne. Gdybym miał wybierać między tamtymi podróżami i pięcioma tygodniami w Rimini, wybrałbym Rimini.

To prawda, że zna pan już nazwiska zawodników, którzy pojadą na igrzyska?

Możliwe, że powiedziałem tak w jednym z wywiadów, ale to było nieporozumienie. Rok temu faktycznie zrobiłem taką listę, ale wyłącznie po to, aby zobaczyć, jak rozwijają się zawodnicy, których wybrałem. Dziś jest z nami 19 siatkarzy i wszyscy mają szansę, aby pojechać na igrzyska. Gdyby zapytał mnie pan kilka tygodni temu, czy Bartosz Kwolek będzie w kadrze na Ligę Narodów, to powiedziałbym: „Tak, będzie". A Tomasz Fornal? „Nie, nie sądzę". Ale Tomek podczas treningów spisywał się doskonale i zasłużył na szansę. Podobnie może być z zawodnikami, wobec których dziś wydaje mi się, że do Tokio nie polecą. Już wybranie graczy na Ligę Narodów było trudne. Musiałem przeanalizować mnóstwo informacji, toczyliśmy dyskusje na wielu poziomach. Czuję, że zrobiłem wszystko, aby podjąć sprawiedliwą decyzję. To dla mnie najważniejsze. Dwa lata temu zawodnicy poprosili mnie, żebym dokonał selekcji szybciej, niż planowałem. Teraz sytuacja jest inna, mam mnóstwo czasu. Chcę spojrzeć każdemu prosto w oczy i powiedzieć: „Nie wiem, czy ta decyzja jest właściwa, ale wiem, że jest sprawiedliwa".

Obawia się pan reakcji tych, którzy zostaną w domu?

Taki siatkarz musi być niezadowolony. To normalne, logiczne. Brak jakiejkolwiek reakcji byłby dziwny. Jeśli za rok ktoś powie, że wciąż nie rozumie mojej decyzji, to będzie zły sygnał. A jeśli ktoś jest zły w dniu, kiedy dowiaduje się, że nie jedzie na igrzyska? Tak powinien reagować każdy zawodowiec.

Jak planuje pan wykorzystywać zawodników podczas Ligi Narodów?

Na początku, przez pierwsze trzy weekendy, każdy dostanie szansę. Podzielę czas na parkiecie po równo, później nastąpią pierwsze oceny, nadamy pracy kierunek. Tacy jak np. Michał Kubiak dostaną więcej gry, bo zaczniemy przygotowania do turnieju olimpijskiego.

Będzie pan, jak rok temu, wieszał na treningach kartkę z liczbą dni, które zostały do igrzysk?

Nigdy nie robię takich rzeczy dwa razy. Jako trener muszę w różnorodny sposób angażować umysły zawodników. Mamy precyzyjny plan pracy na kolejne dni. Rozrywki? Grają w karty, mają ze sobą trochę gier planszowych. Od lat mówię, że uwielbiam quizy. Zawodnicy wołają: „Nie, nie!", ale teraz będą musieli ze mną zagrać. To będzie dzień mojej przyjemności.

Igrzyska to dla pana przystanek czy ostatni punkt na drodze z reprezentacją Polski?

Mój kontrakt obejmuje jeszcze wrześniowe mistrzostwa Europy. Wszystko zależy tak naprawdę od wyniku, jaki osiągniemy na igrzyskach, oraz od samych zawodników. To cudowna grupa, czuję z nią niezwykłą więź. Mam nadzieję, że odwzajemniają te emocje. Na pewno porozmawiamy o mojej przyszłości po igrzyskach. Zobaczymy, czy będą chcieli dalej ze mną pracować.

LIGA NARODÓW

REPREZENTACJA POLSKI

> Przyjmujący: Bartosz Bednorz, Tomasz Fornal, Michał Kubiak, Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk, Aleksander Śliwka

> Środkowi: Mateusz Bieniek, Norbert Huber, Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Piotr Nowakowski

> Rozgrywający: Fabian Drzyzga, Marcin Janusz, Grzegorz Łomacz

> Atakujący: Łukasz Kaczmarek, Bartosz Kurek, Maciej Muzaj

> Libero: Damian Wojtaszek, Paweł Zatorski

MECZE POLAKÓW

>28 maja (19.30) – Włochy >29 maja (16.00) – Serbia >30 maja (19.30) – Słowenia

>3 czerwca (18.00) – Australia >4 czerwca (18.00) – USA >5 czerwca (16.00) – Rosja

>9 czerwca (18.00) – Bułgaria >10 czerwca (21.00) – Holandia >11 czerwca (21.00) – Brazylia >15 czerwca (18.00) – Kanada

>16 czerwca (15.00) – Japonia >17 czerwca (21.00) – Niemcy >21 czerwca (19.30) – Argentyna >22 czerwca (15.00) – Iran

>23 czerwca (15.00) – Francja

>26 czerwca – półfinały, >27 czerwca – finał

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA