fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Siatkówka

Japonia pachnąca pieniędzmi

Bartosz Kurek za jeden sezon w Japonii zarobi 600 tysięcy dolarów
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W kolejnym sezonie w rozgrywkach PlusLigi nie zobaczymy już Bartosza Kurka, a to niejedyna ważna zmiana.

Po 13 latach na najwyższym stopniu podium znów stanął zespół z Kędzierzyna-Koźla. Zaksa w finale potrzebowała tylko trzech spotkań, by pogrążyć broniącą tytułu Asseco Resovię, nie tracąc przy tym seta. To pierwszy taki przypadek w historii tych rozgrywek.

Równie szybko w walce o brązowy medal rozprawiła się z rywalem Skra. I nie przeszkodził jej w tym wewnętrzny konflikt w drużynie, za który zapłacił głową trener Miguel Angel Falasca. Ściągnięty w awaryjnym trybie Francuz Philippe Blain (drugi szkoleniowiec naszej reprezentacji) sprawnie wszystko posklejał i gdyby nie feralny, przegrany pierwszy set z BBTS Bielsko-Biała, to Skra grałaby o mistrzowski tytuł z Zaksą. A tak musiała się zadowolić efektownym zatopieniem Lotosu Trefla Gdańsk.

Na pytanie, czy tegoroczne rozgrywki stały na wyższym poziomie niż poprzednie, dobrej odpowiedzi nie ma. Tym razem nie było klasycznych play off, o tytuł zagrała pierwsza drużyna z drugą, a o brąz trzecia z czwartą. Skra, choć miała więcej wygranych meczów od Resovii, straciła szansę na finał z powodu gorszego bilansu setów. Trochę szkoda, bo miałaby więcej atutów niż zespół z Rzeszowa, któremu dopisało szczęście.

Nowy trener Zaksy, Ferdinando „Fefe" de Giorgi (trzykrotny mistrz świata z reprezentacją Włoch jako jej rozgrywający), zbudował drużynę, która przegrała tylko Puchar Polski (w finale ze Skrą), ale w lidze nie miała sobie równych. Zakupy były udane, de Giorgi wiedział, kogo chce, a nowy prezes klubu Sebastian Świderski (wcześniej trener, a kiedyś wybitny zawodnik) zajął się resztą.

„Fefe" postawił na reprezentantów Francji – rozgrywającego Benjamina Toniuttiego oraz przyjmującego Kevina Tillie – i się nie zawiódł. Do tego doszedł młody Belg Sam Deroo i dwóch polskich mistrzów świata – Dawid Konarski i Rafał Buszek. Częściej grał ten pierwszy, a mecze finałowe były jego popisem. Kapitalny sezon miał środkowy Jurij Gładyr, co w dużej mierze jest też zasługą Toniuttiego, a libero Paweł Zatorski to jeden z najlepszych w tym fachu na świecie.

Teraz pozostaje pytanie, czy ten zespół uda się utrzymać w całości, a może go jeszcze wzmocnić. Wiadomo, że do Kędzierzyna-Koźla przenosi się Mateusz Bieniek (210 cm), nasz reprezentacyjny środkowy, co może oznaczać, że Gładyr, przy nowych przepisach ograniczających liczbę obcokrajowców w klubie, nie mając polskiej licencji (choć ma polski paszport), będzie szukał innego zespołu.

A co z Toniuttim, który ma propozycje z Modeny? Pieniądze, by go zatrzymać, są, ale wciąż trwają negocjacje z jego menedżerem. W razie potrzeby jest Michał Masny, znany od lat w polskiej lidze Słowak, ale to jednak nie taka klasa.

Wiadomo natomiast, że Tillie zostaje, podobnie jak trener i najlepsi pozostali siatkarze. A to oznacza, że Zaksa znów będzie walczyć o mistrzostwo, a może jeszcze o coś więcej w Lidze Mistrzów.

Resovia tak dobrej sytuacji nie ma. Klub opuszczają Bartosz Kurek, Russell Holmes, Nikołaj Penczew i Julien Lyneel, a Thomas Jaeschke wróci dopiero po ukończeniu studiów na amerykańskiej uczelni. Przyjedzie natomiast z Rosji serbski przyjmujący Marco Ivović (grał w Biełogorie Biełgorod, a wcześniej w Resovii), podpisano kontrakt z młodym Francuzem, Thibault Rossardem, choć na tej pozycji trener Andrzej Kowal ma Aleksandra Śliwkę, jednego z najzdolniejszych, młodych polskich siatkarzy (zostanie on wypożyczony do Olsztyna). Pytanie, co z kapitanem drużyny Olegiem Achremem, który negocjuje nowy kontrakt.

Najważniejsze jest to, kto zastąpi Kurka. Czy wracający po kontuzji Joechen Schoeps sam da radę, bo przecież Dominik Witczak już wyjechał do Kędzierzyna-Koźla, skąd był wypożyczony? Na razie mówi się, że do Rzeszowa trafi bułgarski atakujący Cwetan Sokołow.

W Bełchatowie rozwiązano kontrakt ze znakomitym Argentyńczykiem Facundo Conte, który skonfliktował się z Mariuszem Wlazłym. Nie będzie też Nicolasa Marechala. Francuz ma polski paszport, ale licencję swojego kraju, więc jego przydatność w świetle nowych przepisów spada.

Prezes Konrad Piechocki stawia na młodych, zdolnych Polaków. W Skrze zagrają Bartosz Bednorz i Artur Szalpuk (obaj są w kadrze Stephane Antigi), wraca po operacji Michał Winiarski, wciąż można liczyć na Wlazłego i trzech sprawdzonych środkowych (Karol Kłos, Srećko Lisinać, Andrzej Wrona), zostaje też argentyński rozgrywający Nicolas Uriarte, jest libero Kacper Piechocki (syn prezesa), więc zespół z Bełchatowa zapewne znów będzie w czołówce PlusLigi.

Po cichu mówiło się, że może Skra skusi Michała Kubiaka, ale gwiazdor Halkbanku Ankara jest za drogi nawet dla najbogatszych. Kontrakt dla Bartosza Kurka w Japonii (600 tysięcy dolarów za krótki sezon) w Polsce nie miałby sensu. Będziemy więc mieli ligę bez Kurka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA