fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Spraw w sądach przybywa, a wakatów na stanowiska sędziowskie nie obsadzają

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Ponad 200 sędziów mogłoby orzekać, ale nie ma szans. Krajowa Rada Sądownictwa upomina się o nich u ministra i pyta o powody braku konkursu.

Wakaty czekają na wszystkich szczeblach sądów: od rejonu do apelacji. Do 200 wolnych miejsc trzeba jeszcze dodać 150 sędziów w delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości, co daje ponad 350 sędziów, którzy nie orzekają, a mogliby.

Dlaczego resort nie chce nowych sędziów? Zapytaliśmy w Ministerstwie Sprawiedliwości. Niestety, odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Powodem może być planowane wkrótce przywrócenie instytucji asesora i zablokowanie etatów dla absolwentów aplikacji sędziowskiej prowadzonej przez Krajową Szkołę Sądownictwa i Prokuratury.

Czekając na konkurs

Sędziowie twierdzą jednak, że powody są inne. Wyliczają kilka.

Pierwszy to rzeczywiście gromadzenie etatów w związku z przygotowywaną reformą.

Drugi – chęć wygaszenia części etatów, bo sędziów mamy w kraju za dużo i szykuje się reforma struktury sądownictwa (zamiast trzech szczebli sądów mają być dwa).

I trzeci – minister sprawiedliwości czeka na zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa (wygaszenie kadencji obecnej i powołanie nowej), która będąc bardziej przychylna władzy wykonawczej, poprze kandydatów ministra.

Zasada powoływania sędziów jest prosta. Zwalniają się etaty w sądzie. Minister zamieszcza informację o wolnych stanowiskach w Dzienniku Urzędowym „Monitor Polski". Chętni przesyłają zgłoszenia i w ruch idzie procedura konkursowa. Bez obwieszczenia konkurs ruszyć nie może. A to znaczy, że etaty pozostają nieobsadzone.

– Problem robi się poważny. 200 etatów nieobsadzonych, kolejnych 150 sędziów w delegacji w ministerstwie. Liczba sędziów, którzy mogliby orzekać, robi się poważna – ocenia sędzia Waldemar Żurek, rzecznik KRS, i przypomina, że sądy od lat borykają się z problemem przewlekłości.

– Każdy etat jest na wagę złota – dodaje sędzia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. Podaje, że patrząc tylko na liczbę sędziów delegowanych do ministerstwa (150), łatwo obliczyć, że z orzekania wypada jeden bardzo duży sąd. By to zobrazować, podaje przykład sądu w Katowicach, który liczy ok. 170 etatów sędziowskich. Doliczając kolejnych 200, wypada drugi duży sąd.

Dyscyplinują ministra

– Zupełnie nie rozumiem poczynań ministra – ocenia sędzia Krzysztof Buczek z Sądu Rejonowego w Poznaniu. Wyjaśnia, że bez względu na prawdziwy powód braku obwieszczenia sędziowie i tak będą potrzebni, bo co roku w sądach przybywa pół miliona spraw.

Problem dostrzegła Krajowa Rada Sądownictwa, która w podjętej właśnie uchwale upomina się o konkursy.

– Kierując się zarówno interesem wymiaru sprawiedliwości, jak i ochroną konstytucyjnej wartości, jaką jest prawo obywatela do sądu, stwierdzamy, że obecna praktyka ministra sprawiedliwości dotycząca obwieszczania o wolnych stanowiskach sędziowskich jest sprzeczna z podstawowymi zasadami ustrojowymi i narusza terminy ustawowe – pisze rada w uchwale.

Zwraca też uwagę, że na skutek zaniechania obwieszczania przez ministra sprawiedliwości może się radykalnie zwiększyć liczba nieobsadzonych stanowisk sędziowskich i w konsekwencji przewlekłość postępowań prowadzonych przed sądami powszechnymi. Przypomina ministrowi zadania i terminy, jakie go obowiązują w procedurze nominacyjnej.

Obsada wakatów to niejedyna sprawa, która martwi Radę. Druga to zwłoka w powoływaniu przez ministra prezesów sądów apelacyjnych i okręgowych. Rada zwraca uwagę, że zgodnie z prawem o ustroju sądów powszechnych, jeśli prezes sądu nie został powołany, to jego funkcję wykonuje wiceprezes. Nie może jednak robić tego dłużej niż przez pół roku. I nie ma od tego żadnego wyjątku.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.lukaszewicz@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA