fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sądy działają wolniej. Ministerstwo Sprawiedliwości uspokaja

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
W 2016 r. sądy działają wolniej niż w 2015 r. Nie radzą sobie z załatwianiem spraw, które do nich wpływają. Będzie lepiej – uspokaja resort sprawiedliwości.

Liczne reformy na niewiele się zdały, a ostatnio zapowiadana wciąż nie nadeszła. Temida jest w coraz gorszej formie – tak wynika z najnowszych statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości. Resort podsumował pierwsze półrocze 2016 r.

Miało być lepiej

Większość wskaźników opisujących pracę sądów jest gorsza niż w 2015 r. Z 5,8 do 6 wzrósł odsetek spraw, które w pierwszej instancji trwają ponad rok, a z 1,0 do 1,1 tych trwających ponad trzy lata. O 0,4 wyższy jest też wskaźnik pozostałości spraw cywilnych, pracy, rodzinnych karnych i gospodarczych (wzrósł z 2,1 do 2,5). Przybyło uwzględnionych skarg na opieszałe sądy (z 9,9 do 10,8). Gorzej jest też z opanowaniem wpływów. Określający je wskaźnik w 2014 r. wynosił 101,4 proc., w trzech kwartałach 2015 r. już 96,9 proc., a w pierwszej połowie 2016 r. 95,4. To oznacza, że w 2014 r. sądy załatwiły sprawy, które wpływały na bieżąco, plus z poprzednich lat, a teraz nie radzą sobie nawet z bieżącym wpływem.

– Mimo ciągłych reform znaczącej poprawy nie widać – przyznaje sędzia Łukasz Pabiański. Zastrzega jednak, że do statystyk trzeba podchodzić ostrożnie.

– Na podstawie analizy kilku miesięcy pracy sądów nie można poddawać ich rewolucji – dodaje. Przypomina, że żadna rewolucja w wymiarze sprawiedliwości nie wyszła mu na dobre.

Czekając na reformę

Sędzia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, nie jest zaskoczony gorszymi wynikami sądów.

– Żeby myśleć o jakiejkolwiek poprawie, musi zmienić się nastawienie do kognicji sądów, ich organizacji albo przepisów. A nic takiego się nie stało – mówi. Twierdzi też, że zmiana regulaminu urzędowania sądów, która m.in. obciążyła obowiązkami orzeczniczymi wszystkich sędziów funkcyjnych, nie dała rezultatów.

– Wizji zmiany systemowej nie ma, a bez niej lepiej nie będzie. Spraw w sądach przybywa, a sędziów od lat mamy tyle samo – ok. 9,5 tys. – kończy sędzia.

Podobnie myśli adwokat Agnieszka Sztros.

– Od dziesięciu lat staję przed sądem w sprawach karnych – mówi. – Mimo ciągłych zmian na sali rozpraw nic nie dzieje się szybciej. Podobnie jak i w trakcie całego postępowania. Powiedziałabym, że bywa wręcz dłużej przez nieustanne zmiany przepisów. Prawnicy mają coraz większy problem z ustaleniem, na podstawie której ustawy ma być karany oskarżony i na podstawie której powinno się prowadzić postępowanie – tłumaczy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA