fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędziowie będą delegowani do Kancelarii Prezydenta lub Ministerstwa Spraw Zagranicznych

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Już nie tylko do resortu sprawiedliwości, ale też do Kancelarii Prezydenta lub Ministerstwa Spraw Zagranicznych będą wysyłani sędziowie. A na salach sądowych ich nie przybywa.

Zamiast orzekać, sędziowie zajmują się urzędniczeniem w resorcie sprawiedliwości. Tak wykorzystanych jest 150 etatów. Wkrótce sędziów-urzędników będzie jeszcze więcej. Będą pracować w Kancelarii Prezydenta i resorcie spraw zagranicznych. Minister sprawiedliwości właśnie ustalił zasady delegacji.

Delegacja ma być formą wyróżnienia dla najlepszych sędziów. – Delegowany dostaje sędziowską pensję, a także dodatek za długoletnią pracę oraz dodatek funkcyjny – zachwala Ministerstwo Sprawiedliwości. Będą też ryczałty: 2,7 tys. zł w Warszawie, 2120 zł w mniejszym mieście i 1350 zł w małym miasteczku. Do tego zwrot kosztów zamieszkania – w stolicy 3,2 tys. zł. Kwota ma maleć w zależności od wielkości miasta.

Po co sędziowie w MSZ czy u prezydenta? Mają zapewnić wsparcie w sprawach międzynarodowych dotyczących zagadnień tworzenia, wykładni i stosowania prawa. Tryb i sposób delegacji będą takie same jak dla delegacji sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości. Z tym że delegacja będzie się odbywała na wniosek prezydenta albo ministra spraw zagranicznych.

Opinie na temat delegacji są od miesięcy jednoznaczne – krytyczne. Wysłanie 150 sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości tłumaczy Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości.

– Są potrzebni w ministerstwie – zapewnia. I wymienia dwa powody. Po pierwsze, dzięki temu sprawami sędziów zajmują się osoby, które wiedzą, na czym polega orzekanie. Po drugie, sędzia-urzędnik, jeśli nie chce wykonać jakiegoś polecenia, niczego nie traci – może jedynie zostać odwołany z delegacji. Urzędnik mógłby w takiej sytuacji stracić pracę.

Problemy z delegacjami zauważył nawet minister sprawiedliwości. Już w marcu 2016 r., odpowiadając na pytania rzecznika praw obywatelskich, twierdził, że procedura delegacyjna – i to zarówno jeśli chodzi o delegacje do MS, jak i sądów wyższych instancji – jest dziurawa. Nie przewiduje możliwości zaskarżenia odwołania. Przepisy miały szybko ulec zmianie. Do dziś ich nie ma.

Delegacje sędziów do Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Kancelarii Prezydenta mogą oznaczać zmniejszenie liczby sędziów orzekających. Grozi to dalszym wydłużeniem terminów rozpatrywania spraw i przewlekłością postępowań sądowych. O tym, że rosną zaległości, pisaliśmy w „Rzeczpospolitej" 27 lipca br. Ministerstwo zapewniało wtedy, że w sądach będzie lepiej, gdy zostaną powołani sędziowie będący dziś w procedurze konkursowej. Nawet jeśli się pojawią, część sędziów znów trafi w delegacje. ©?

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA