fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Izba Dyscyplinarna nie przestaje orzekać

Sędzia SN Adam Tomczyński w Izbie Dyscyplinarnej.
Sędzia SN Adam Tomczyński w Izbie Dyscyplinarnej.
PAP/Leszek Szymański
Mimo precyzyjnego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprawy o uchylenie sędziowskich immunitetów toczą się na dotychczasowych zasadach.

Na wokandzie Izby Dyscyplinarnej zawisła w poniedziałek jedna sprawa.

Na godzinę 10.30 wyznaczono rozprawę w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu sędziego Piotra Raczkowskiego, byłego wiceprzewodniczącego poprzedniej Krajowej Rady Sądownictwa i byłego prezesa Wojskowego Sądu Garnizonowego w Warszawie.

Wielu zastanawiało się, czy po wyroku TSUE z 15 lipca (TSUE mówił o zawieszeniu działalności Izby Dyscyplinarnej) rozprawa się odbędzie.

– Jeśli ta sprawa zostanie rozpoznana, będzie to bezpośrednie i jaskrawe naruszenie obu orzeczeń TSUE – mówił krakowski sędzia Dariusz Mazur, SS Themis.

Wprawdzie już w piątek Piotr Falkowski, rzecznik ID, informował oficjalnie, że Izba Dyscyplinarna będzie pracować jak dotąd, ale wielu prawników uważało, że to niemożliwe.

W poniedziałek rozprawa ruszyła w trybie niejawnym. Izba Dyscyplinarna odroczyła jednak posiedzenie do 23 września. Powód? Jak ustaliła „Rzeczpospolita", usprawiedliwiona nieobecność sędziego Raczkowskiego.

Wniosek o odroczenie uwzględnił sędzia Adam Tomczyński.

– Fakt, że doszło do rozprawy po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, świadczy o lekceważeniu orzecznictwa tego Trybunału – mówi „Rzeczpospolitej" adwokat Michał Wawrykiewicz, jeden z obrońców sędziego Raczkowskiego. – Obrońcy nie złożyli żadnych wniosków, bo przeszedł pierwszy – o odroczenie.

Prokuratura zarzuca sędziemu Raczkowskiemu przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków z art. 231 kodeksu karnego. Miało ono polegać na tym, że jesienią 2016 r. sędzia Raczkowski zniósł klauzulę tajności z części akt sprawy szpiegowskiej z lat 90. Zdaniem prokuratury akta zawierały dokumenty wytworzone przez ówczesny Urząd Ochrony Państwa, wobec czego obwiniony nie mógł znieść klauzuli samodzielnie, bez wcześniejszej zgody Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. A takiej zgody nie było.

Zawiadomienie o popełnieniu przez sędziego Raczkowskiego przestępstwa złożyła ABW, potem natomiast sprawę przejął Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.

Sygnatura akt: I DI 22/21

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA