fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędziowie będą bronić niezawisłości

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Kandydaci na prezesa Iustitii chcą zmian, ale merytorycznych. I o takich są gotowi rozmawiać z ministrem Ziobrą.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zapowiada wielką reformę wymiaru sprawiedliwości. Ma zostać ogłoszona jeszcze w marcu. Tymczasem Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, które od lat bardzo aktywnie walczy o ich niezawisłość, czekają w tym samym czasie wybory prezesa. Kandydatów jest dwóch. Każdy ma własną wizję wymiaru sprawiedliwości i sposób na poprawę wizerunku sędziów. W rozmowie z „Rz" powiedzieli, co zrobią, gdy to oni wygrają wybory.

Rozmowa: Krystian Markiewicz , sędzia Sądu Okręgowego w Katowicach

Rz: Ma pan pomysł (gdy zostanie wybrany na szefa Iustitii), jaką obrać taktykę, kiedy reformy nie spodobają się sędziom?

Krystian Markiewicz: Ministerstwo Sprawiedliwości ma prawo wprowadzać zmiany. A sędziowie mają prawo do własnej opinii na ten temat. Mam nadzieję na dialog i wolę kompromisu. Będę otwarty na wszelkie pomysły zmian organizacyjnych mających na celu usprawnienie funkcjonowania sądów powszechnych. Badania, jakie zostały niedawno przeprowadzone z inicjatywy kwartalnika „IUSTITIA", wskazują m.in., że Polacy oczekują unowocześnienia pracy sądów. Jednocześnie będę bardzo uważnie przyglądać się wszelkim regulacjom, które mogą ograniczać niezawisłość sądów lub zmierzać do ich upolitycznienia. Rolą prezesa jest poszukiwanie porozumienia. Będę unikał uporu i zaogniania sporów. Przedstawiciel sędziów powinien zachowywać się w sposób wyważony, ale musi być pryncypialny, jeśli chodzi o zapewnienie pełnej apolityczności i niezależności sądów.

Wymiar sprawiedliwości potrzebuje reformy?

Słowo reforma jest nadużywane. Wymiar sprawiedliwości potrzebuje spokoju i przewidywalności, które są niezbędne, by budować poczucie bezpieczeństwa obywatela. Wspomniane badania dowiodły, że sądy wymagają odbudowania zaufania i poprawy wizerunku. Kolejna rewolucja w wymiarze sprawiedliwości na pewno w tym nie pomoże. Podstawowym kierunkiem zmian jest wzmocnienie pozycji sędziego nie tylko poprzez zmianę procedur, które uniemożliwią stronom przedłużanie postępowań, ale też w sferze społecznej, w tym ekonomicznej. Niezbędne jest zmniejszenie kognicji sądów, zwiększenie pomocy dla sędziów (więcej asystentów, wsparcie dobrze wynagradzanych pracowników sekretariatów), usprawnienie doręczeń.

Czy jeśli nie pomogą apele, dopuszcza pan jako szef związku prowadzenie protestów przez sędziów? Mieliśmy już dni bez wokandy...

Iustitia nie jest związkiem zawodowym, tylko stowarzyszeniem. Trudno mi sobie wyobrazić, że sędziowie wyjdą na ulice i zaczną palić opony. Nie wykluczam jednak innych form protestu. Oczywiście powinny być stosowane wyłącznie w ostateczności.

Zbyt długie procesy uderzają w wizerunek sądów i sędziów. Ma pan środek, który poprawi odbiór sędziów przez społeczeństwo?

Za organizację sądownictwa odpowiada minister sprawiedliwości. Sędziowie na pewno będą otwarci na wszelkie pomysły zwiększenia wydajności pracy sądów. Jednocześnie mają ograniczony osobisty wpływ na funkcjonowanie sądów. To kolejny punkt, w którym pilnie należy szukać pola współpracy zamiast wojny pozycyjnej. Chciałbym, by administracja uświadomiła sobie, że sędzia, który ma kilkaset spraw, nie może rzetelnie ich osądzić w pięć minut. Z drugiej strony czas przyjrzeć się faktom bez myślenia życzeniowego. Trzeba podejmować i wspierać działania edukacyjne, takie jak choćby projekt zainicjowany przez Śląski Oddział SSP Iustitia, w ramach którego sędziowie odwiedzają młodzież w szkołach. Chciałbym, aby sądy w sferze komunikacji medialnej weszły w XXI w. i dostrzegły siłę internetu.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Rozmowa: Maciej Strączyński, sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie, obecny prezes iustitii

Rz: Ma pan pomysł (gdy zostanie ponownie wybrany na szefa Iustitii), jaką obrać taktykę, kiedy reformy nie spodobają się sędziom?

Maciej Strączyński: Informacje są niejasne i wiemy tylko, że ma być to wielka rewolucja. To źle, bo sądy potrzebują stabilnego prawa i spokoju. Są konstytucyjne gwarancje niezawisłości: nieusuwalność sędziego, w tym zakaz degradacji, zakaz zmiany siedziby, prawa socjalne. Strukturę sądów można różnie kształtować, ale te zapisy są nietykalne. O wszystkim innym można rozmawiać. Jeśli minister zechce, bo dotychczas nie chciał. I nie mogą to być, jak zazwyczaj, konsultacje pozorne rodem z PRL. Możemy rozmawiać, a jeśli władza nie zechce, to opiniować, ogłaszać nasze stanowisko i obyśmy nie musieli iść dalej.

Wymiar sprawiedliwości potrzebuje reformy?

Potrzeba zmian mądrych, a nie politycznych i propagandowych. Trzeba ograniczyć kognicję sądów, bo mają mnóstwo zadań, które nie są wymierzaniem sprawiedliwości. Trzeba uprościć procedury i uwolnić procesy od formalności. Trzeba przestać mieszać w przepisach. Sędziowie powinni się zajmować orzekaniem, a czynności urzędnicze przejąć muszą urzędnicy. Szkodliwy jest nadzór administracyjny, który rozszerza biurokrację. Trzeba uczynić ze służby sędziowskiej koronę zawodów prawniczych, aby sędziami chcieli zostawać prawnicy z doświadczeniem. Cudownych reform mieliśmy już masę, większość odwoływano po paru latach, bo były robione bez pytania sędziów o zdanie lub wbrew ich opiniom.

Czy jeśli nie pomogą apele, dopuszcza pan prowadzenie protestów przez sędziów? Mieliśmy już przecież dni bez wokandy.

Sprowokowały je władze, latami lekceważąc sędziów. Jeśli podejmą próby naruszenia konstytucyjnych gwarancji niezawisłości, protestu nie wykluczam. Te gwarancje uwierają polityków. Sposobu na ich obalenie szukała koalicja PiS–LPR–Samoobrona poprzez zmiany u.s.p., a minister Gowin poprzez likwidację sądów. Zmiany ustawy uchylił TK, ministra powstrzymał SN. Nie może sprawiedliwie sądzić ktoś, kogo się straszy przeniesieniem, degradacją, sankcją finansową, wszczęciem postępowania dyscyplinarnego. Wyroki nie zawsze się podobają władzy. Trzeba więc bronić niezawisłości dla obywateli. Jeśli będzie trzeba, wspólnie wybierzemy jak.

Zbyt długie procesy uderzają w wizerunek sądów i sędziów. Ma pan środek, który poprawi odbiór sędziów przez społeczeństwo?

Polskie sądownictwo plasuje się w górnej połówce Unii, jeśli chodzi o sprawność. Ludzie tego nie wiedzą, bo tych danych się nie rozpowszechnia. Idealnie nie jest i wiemy, jak przyspieszyć procesy, ale autorzy ustaw „wiedzą lepiej". Mamy ograniczony dostęp do mediów, specjalistyczną prasę czyta niewielu. Ludzie muszą poznać sądy nie tylko przez sensacyjne opisy spraw. Nie zgadzam się z ortodoksami twierdzącymi, że sędziowie mają się wypowiadać tylko formalnym językiem w orzeczeniach. Nikt nie wyjaśni lepiej wyroku niż sędzia, który go wydał, jeśli powie to w sposób zrozumiały. Ale musi wiedzieć, że nie wezwie go „nadzór" i nie pouczy, że należy milczeć. I trzeba jakoś przekazać jego słowa ludziom, a zwykle nie ma jak, bo nikt nam środków przekazu nie da.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA