fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Pytanie prawne do Sądu Najwyższego w sprawie wyboru prezesa TK

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Warszawski Sąd Apelacyjny wystąpił do Sądu Najwyższego z pytaniem o prawne umocowanie sędzi Julii Przyłębskiej jako prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Tym samym SA pyta także o to, czy kwestię tę może oceniać sąd powszechny.

Kierownictwo Trybunału odpowiada stanowczo, że poza kompetencją (jurysdykcją) sądów cywilnych, a nawet całego sądownictwa powszechnego leżą kwestie dotyczące wyboru przez Sejm sędziów Trybunału Konstytucyjnego i prezesa TK.

Andrzej Rzepliński, poprzedni prezes TK, potwierdził w wypowiedzi dla PAP, że zagadnienie to SA skierował na jego wniosek.

Sąd Apelacyjny rozpatrywał zażalenia na postanowienie Sądu Okręgowego z 30 listopada 2016 r., którym SO odrzucił wniosek Andrzeja Rzeplińskiego, ówczesnego prezesa TK, o nakazanie mu w trybie cywilnym powstrzymania się od wykonywania czynności sędziego TK przez trzech sędziów TK: Mariusza Muszyńskiego, Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego, wybranych z rekomendacji PiS, których Andrzej Rzepliński przez mniej więcej rok nie dopuszczał do orzekania.

Zainicjowane przez prezesa Rzeplińskiego pod koniec jego kadencji postępowanie cywilne (tzw. wniosek o zabezpieczenie) miało potwierdzić, że prezes miał podstawę do blokowania tych trzech sędziów, co było kwestionowane przez sędziów z rekomendacji PiS i większość rządową.

Julia Przyłębska jeszcze jako pełniąca obowiązki prezesa TK natychmiast dopuściła tych sędziów do pełnienia obowiązków i m.in. ich głosami została wybrana na kandydata na prezesa, a po powołaniu jej przez prezydenta cofnęła pełnomocnictwo adwokatowi Romanowi Nowosielskiemu, który reprezentował Urząd Prezesa TK w tym cywilnym postępowaniu. Adwokat nie uznał jednak i nie uznaje do tej pory cofnięcia i czeka na werdykt sądów cywilnych.

Gdyby Sąd Najwyższy dopuścił kontynuowanie takiej sprawy cywilnej, to powinien jeszcze orzec, kto w Trybunale może decydować, czy ją w imieniu Trybunału prowadzić czy wycofać, krótko mówiąc, kto nim kieruje.

„Tego rodzaju aktywność Sądu Apelacyjnego wpisuje się w dostrzegane ostatnio publicznie, niebezpieczne dla państwa prawa próby przekraczania konstytucyjnych i ustawowych kompetencji przez pracowników wymiaru sprawiedliwości. Trybunał ufa, że Sąd Najwyższy przerwie te działania" – napisano w komunikacie Trybunału.

Dla biegu spraw w Trybunale ta incydentalna sprawa raczej nie ma żadnego znaczenia, ale być może niektóre sądy powszechne będą czekać na werdykt SN.

Tymczasem rzecznik praw obywatelskich wystąpił o wyłączenie Mariusza Muszyńskiego oraz Lecha Morawskiego z orzekania w sprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym dotyczącej zwrotu opłaty za edukację przedszkolną dzieci członków służby zagranicznej, wyznaczonej na 23 lutego (sygn. K 2/15).

W uzasadnieniu wskazał, że zostali wybrani na zajęte już stanowiska sędziowskie w Trybunale, nie mogą więc orzekać.

O wyłączeniu sędziego z danej sprawy decyduje Trybunał w składzie trzech sędziów, a w pewnych wypadkach sami sędziowie mogą wyłączyć się z danej sprawy (ustawa o organizacji i trybie postępowania przed TK), ale RPO podważa wręcz status sędziowski. Tak czy inaczej, to Trybunał rozstrzygnie tę kwestię najpóźniej na rozprawie 23 lutego.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: m.domagalski@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA