fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Nazwiska trojga kandydatów do KRS oficjalnie przedstawione

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Dariusz Drajewicz, Grzegorz Furmankiewicz i Teresa Kurcyusz-Furmanik to już oficjalni kandydaci do KRS. Centrum Informacyjne Rządu opublikowało dokumenty związane z ich kandydaturami. Nie ma wśród nich list osób, które poparły kandydatów.

Zgodnie z przyjętymi przez Sejm przepisami, sędziów do KRS może zgłosić grupa dwóch tysięcy obywateli lub 25 sędziów. Pod koniec stycznia do Sejmu wpłynęło w sumie 18 kandydatur. Przed upublicznieniem personaliów kandydatów konieczna jest weryfikacja podpisów poparcia. W  środę zakończyła się weryfikacja trzech zgłoszeń, proces sprawdzania pozostałych trwa.

„Centrum Informacyjne Sejmu ogłasza pierwsze personalia sędziów - kandydatów na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Zgodnie z procedurami zapisanymi w ustawie o KRS, w stosunku do zgłoszeń przeprowadzono szereg czynności formalnych i weryfikacyjnych" - podało CIS na stronie internetowej Sejmu.

Na stronie Sejmu opublikowano także dokumenty z informacjami dotyczącymi Dariusz Drajewicza, Grzegorza Furmankiewicza i Teresy Kurcyusz-Furmanik. Jak z nich wynika, pierwszych dwóch kandydatów zgłosili sędziowie, natomiast Teresę Kurcyusz-Furmanik poparło blisko 5 tys. obywateli. CIS nie opublikowało jednak list z podpisami poparcia dla żadnego z kandydatów.

- Marszałek Sejmu i Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny nie ujawnili list osób, które udzieliły poparcia kandydatom do Krajowej Rady Sądownictwa. Proces wyboru członków Krajowej Rady Sądownictwa jest więc już na jego pierwszym etapie nietransparentny. Nikt, poza Marszałkiem Sejmu i Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym, nie może sprawdzić czy kandydaci rzeczywiście spełnili wymogi formalne. Kontrola społeczna w tym przypadku jest tym bardziej uzasadniona, że wątpliwości co do spełnienia wymogów formalnych w jednym przypadku już wystąpiły, ponieważ jeszcze przed wysłaniem zgłoszenia do Marszałka Sejmu, kilka osób wycofało poparcie udzielone kandydatowi - Prezesowi Sądu Rejonowego w Olsztynie - twierdzi Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia".

Dariusz Drajewicz

To sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa w Warszawie. W październiku 2017 objął stanowisko wiceprezesa Sądu Okręgowego w Warszawie (jest tam delegowany) po sędzi odwołanej przed upływem kadencji przez ministra sprawiedliwości, na mocy nowego prawa o ustroju sądów powszechnych.  Nie posłuchał tym samym apelu sędziowskiego stowarzyszenia "Iustitia", którego członkiem jest od 2008 r. o nieobejmowanie stanowisk po prezesach odwołanych w trakcie kadencji. W kwartalniku "Iustitii" opublikował reportaże podróżnicze w których opisywał  m.in. stosunki prawno-społeczne w Afganistanie, Gwatemali, Indiach, Iranie, Libanie, Japonii i Korei Południowej, Mozambiku, Omanie, Kenii, Papui Nowej Gwinei, Tadżykistanie, Zimbabwe.

Jak wynika z opublikowanych na stronie Sejmu dokumentów zgłoszeniowych, Dariusz Drajewicz złożył egzamin sędziowski w Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu w 1999 r., w latach 2000- 2005 był asesorem i prokuratorem  Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu. Od 2005 roku jest sędzią Sądu Rejonowego w Warszawie. Portal oko.press.pl  podał, że Drajewicz aż 20 razy starał się o awans do wyższej instancji. "Jego kandydaturę za każdym razem oceniała Krajowa Rada Sądownictwa (tak jak wszystkich kandydatów na wolne stanowiska sędziowskie). To, że nie awansował oznacza, że KRS dochodziła co najmniej do wniosku, że inni sędziowie są lepsi niż on i rekomendowała prezydentowi ich kandydatury" - informował oko.press.pl

W zgłoszeniu kandydata podano, że  Dariusz Drajewicz ma stopień doktora nauk prawnych nadany przez Instytut Nauk Prawnych PAN. Specjalizuje się w prawie karnym, jest autorem ponad 70 publikacji naukowych z tej dziedziny, w tym  26 glos do orzeczeń SN, redaktorem naukowego komentarza do Kodeksu postępowania karnego.

W opinii przesłanej  Marszałkowi Sejmu Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Joanna Bitner napisała, że sędzia Dariusz Drajewicz był bardzo dobrze oceniany w dotychczasowej pracy zawodowej. Z opinii wizytatorów i sędziów wynika, że w pracy orzeczniczej wykazuje się bogatą wiedzą prawniczą i doświadczeniem zawodowym.

- Jest staranny, rzetelny, wnikliwy w prowadzeniu postępowania dowodowego, a rozprawy prowadzi w sposób zasadniczy, rzezcowy i kulturalny. W kontakcie z sędziami i pracownikami sekretariatu jest otwarty na współpracę i życzliwy. Chętnie wspomaga innych sędziów swoją wiedzą i doświadczeniem. Jest odważny i bezkompromisowy w podejmowaniu decyzji, w tym dotyczących spraw o kontrowersyjnym i medialnym charakterze - napisała Joanna Bitner.

Zwróciła uwagę, że sędzia Drajewicz ma doświadczenie w rozpoznawaniu spraw doniosłych społecznie i precedensowych, a także spraw wielotomowych, o złożonym stanie faktycznym i prawnym, dotyczących przestępstw gospodarczych, w sprawach zorganizowanych grup przestępczych. Obecnie prowadzi 240-tomową sprawę dotyczącą przestępstw finansowych z udziałem ponad 700 pokrzywdzonych i prawie 1000 świadków.

Teresa Kurcyusz – Furmanik

Sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach od 2004 r. Jej kandydaturę do KRS zgłosiły kluby „Gazety Polskiej".

Teresa Kurcyusz – Furmanik ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Śląskim w 1973 r. Była tam potem zatrudniona jako pracownik naukowo-techniczny, a jednocześnie odbywała pozaetatową aplikację sądową. Po egzaminie sędziowskim odbyła aplikację adwokacką i w 1980 r. zdała egzamin adwokacki. Była doradcą prawnym kierowniczych struktur "Solidarności", broniła w procesach sądowych m.in. jej działaczy, drukarzy i kolporterów prasy podziemnej. Była inwigilowana przez służby PRL, spreparowano wobec niej zarzuty stawiania biernego oporu i znieważenia funkcjonariuszy (dochodzenie umorzono na mocy amnestii). Od 1991 r. Teresa Kurcyusz – Furmanik prowadziła własną kancelarię adwokacką. W 2004 r. została powołana na sędziego WSA. Trzykrotnie starała się o awans do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Bezskutecznie. Była tam natomiast kilkakrotnie delegowana w wymiarze jednej sesji miesięcznie.

W obszernej informacji o kandydatce opisano duże zaangażowanie Teresy Kurcyusz – Furmanik oraz jej rodziców i siostry w działalność społeczną. Podkreślono także, że sędzia "nigdy nie należała do żadnej partii politycznej i innych organizacji, w których mogłaby pełnić funkcje".

Wiceprezes WSA w Gliwicach Rafał Wolnik w opinii o kandydatce pisze, że  orzeczenia wydawane z udziałem Teresy Kurcyusz – Furmanik mają doniosły społecznie charakter, a jej praca jest wysoko oceniana przez wizytatorów. Zwrócili oni uwagę na rzetelne przygotowanie do rozpraw, terminowość i wysoką merytoryczną jakość uzasadnień orzeczeń, "w tym wygłaszanych na sali rozpraw w sposób przystępny i zrozumiały ustnych motywów rozstrzygnięć".

"Sędzia zachowuje się odpowiednio zarówno na sali rozpraw, jak i poza nią, utrzymuje dobre relacje z sędziami i pracownikami Sądu, panuje nad emocjami, cechuje ją wysoka kultura osobista, umiejętnie pracuje w zespole..." - taki cytat z opinii wizytatorów przytacza wiceprezes WSA w Gliwicach.

Dalej podaje, że  od 1 stycznia 2016 do 31 grudnia 2017 do referatu   sędzi Teresy Kurcyusz – Furmanik wpłynęło 315 spraw, uczestniczyła w 93 posiedzeniach sądu (na rozprawach  i posiedzeniach niejawnych). W sprawach z jej referat wydanych zostało 275 orzeczeń kończących postępowanie, w przypadku 248 sędzia sporządziła uzasadnienia. - Wszystkie w ustawowym terminie - podkreśla wiceprezes WSA.

Na 33 skargi kasacyjne wywiedzione od orzeczeń z referatu sędzi Kurcyusz – Furmanik NSA rozpoznał 27 spraw. W 24 sprawach oddalił skargi kasacyjne, w pozostałych uchylił zaskarżone orzeczenie. Stabilność orzecznictwa sędzi Kurcyusz-Furmanik  utrzymuje się na bardzo dobrym poziomie 89 proc. (w całym gliwickim WSA to 83,5 proc., w wydziale, w którym orzeka sędzia - 80,5 proc.) - wynika z opinii.

Wiceprezes WSA w Gliwicach informuje, że Teresa Kurcyusz – Furmanik nabyła już uprawnienia do przejścia w stan spoczynku z uwagi na ukończenie 60 lat, lecz w 2015 roku zadeklarowała wolę dalszego zajmowania stanowiska i przedstawiła zaświadczenie stwierdzające, że jest zdolna, ze względu na stan zdrowia, do pełnienia obowiązków sędziego. Prezes NSA przyjął to  do wiadomości.

Grzegorz Furmankiewicz

Sędzia Sądu Rejonowego w Jaśle od 1 lipca 2008 r. (II wydział karny i grodzki). W latach 2000-2003 był aplikantem sądowym w Sądzie Okręgowym w Krośnie. Później był tam asesorem i sędzią (od 2007 r. ). W zgłoszeniu opublikowanym na stronie Sejmu nie podano informacji o pełnionych przez niego funkcjach, ani prowadzeniu  działalności społecznej. Określony został tam jako "sędzia praktyk skupiający się na niezwłocznym rozpoznawaniu spraw karnych, spraw o wykroczenia, wykonywaniem orzeczeń osiągający doskonałe wyniki statystyczne, w wykonywaniu zawodu skupiający się przede wszystkim na poszanowaniu godności człowieka i jego podstawowych praw."

Jednak opinia prezesa Sądu Rejonowego w Jaśle Grzegorza Wanata  nie jest już tak jednoznaczna. Z jednej strony sędzia Furmankiewicz miał niezłe wyniki w wydziale karnym: załatwiał kilkaset spraw rocznie (przy czym, jak napisał prezes Wanat, nie było wśród nich doniosłych społecznie lub precedensowych), w latach 2014 - 2017 sporządził uzasadnienie do 38 orzeczeń,  apelacje wniesiono od  24, sąd odwoławczy utrzymał w mocy  18 rozstrzygnięć, jedno uchylił, a cztery zmienił.

Wszystko się zmieniło po przeniesieniu sędziego Furmankiewicza do wydziału cywilnego, w którym - wobec znacznego wzrostu  wpływu spraw - Prezes SO potrzebował dodatkowych rąk do pracy. Grzegorz Furmankiewicz nie rozpoczął tam orzekania. Najpierw przez cztery miesiące był na zwolnieniu lekarskim, a teraz przebywa na zaległym urlopie wypoczynkowym - informuje prezes Wanat. W opinii przekazanej Marszałkowi Sejmu napisał także, że "współpraca z panem sędzią przez większość sędziów Sądu Rejonowego w Jaśle nie jest oceniana pozytywnie".

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA