fbTrack

Sędziowie i sądy

Losowanie objęło już większość spraw w sądach

AdobeStock
Od stycznia losowane są we wszystkich polskich sądach sprawy rozstrzygane w pierwszej instancji przez jednego sędziego

Pilotażem losowania objęto składy trzyosobowe orzekające w pierwszej instancji, a w tzw. sprawach drugoinstancyjnych Sąd Okręgowy Warszawa-Praga (Wydział Cywilny), Sąd Okręgowy w Gliwicach (Wydział Gospodarczy) i Sąd Rejonowy w Suwałkach (Wydział Cywilny) – czyli te same sądy, które jako pierwsze w Polsce wprowadziły losowanie w październiku 2017 r.

Podstawowa dobra wiadomość jest taka, iż system działa, nie zawiesza się, przeprowadza losowania, a następnego dnia rano wyniki spływają do sądów. Na koniec 5 stycznia rozlosowano 14 804 sprawy (z czego 3341 karnych) pomiędzy sędziów z 909 wydziałów i ta liczba rośnie z dnia na dzień.

Nie znaczy to jednak, że sędziowie wyzbyli się obaw i wątpliwości związanych z funkcjonowaniem losowego przydziału spraw.

– Codziennie przed losowaniem kierownik sekretariatu sądu wprowadza do systemu kategoryzację spraw według ilości tomów: do 5 tomów, od 6 do 10, od 10 do 30, od 30 do 100 oraz powyżej stu. Nie wiemy jednak, na jakiej zasadzie działa nowy system, a podstawowe pytanie brzmi, jak będzie on ważył przydzielane sprawy, bo od tego zależy obciążenie sędziów, i czy zapobiegnie sytuacjom, gdy np. jeden sędzia będzie często dostawał sprawy wielotomowe – mówi Marcin Walczuk, sędzia i rzecznik Sądu Okręgowego w Suwałkach.

System powinien wprawdzie uwzględniać takie sytuacje, ale wiarę w to można jak dotychczas opierać na enuncjacjach resortu sprawiedliwości, który jako jedyny ma wiedzę o algorytmach systemu (i nie zamierza jej udostępniać). A przecież sędzia mający sprawę 31-tomową będzie obciążony wielokrotnie lżej niż sędzia, który wylosował sprawę np. 99-tomową, choć obaj znajdą się w tej samej kategorii.

Na razie w suwalskim sądzie przybyło pracy administracyjnej, bo system losujący nie jest kompatybilny z tamtejszym systemem rejestrującym, więc informacje o sprawach trzeba wpisywać dwa razy.

Podobne sytuacje zdarzają się jednak sporadycznie, a jak mówi Jan Kanthak, rzecznik ministra sprawiedliwości, pracownicy sądów dotychczas ewidencjonowali sprawy na takich samych zasadach, więc pracy im nie przybyło.

Do Stowarzyszenia Sędziów Iustitia docierają sygnały, że jeden sędzia wylosował już kilka spraw, a drugi, z tego samego wydziału, jeszcze żadnej. Tymczasem system miał zapobiegać różnicom w obciążeniu sędziów.

– To nie musi świadczyć o wadliwości systemu, niewykluczone bowiem, iż chodzi tu o różne kategorie spraw. Może bowiem się zdarzyć, że jeden sędzia wylosuje szybko sześć spraw z różnych kategorii, a inny na razie żadnej. Chwilowo on będzie więc bardziej obciążony, ale przy losowaniach w następnych dniach to się zmieni, bo system nie powinien już mu przydzielać kolejnych spraw z tej samej kategorii – wyjaśnia sędzia Marcin Kołakowski, rzecznik Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.

Jeżeli jednak spośród dwóch sędziów specjalizujących się w rozwodach jeden wylosuje np. sześć spraw o rozwód z podziałem majątku, a drugi żadnej, to trzeba się zastanowić, dlaczego do tego doszło. I zapewne na zastanawianiu się skończy, ponieważ sędziowie nie mają możliwości sprawdzenia, jak działa system losujący.

– Jest sporo zamieszania, mamy pytania i wątpliwości, które nie są do końca wyjaśnione. Nie wiemy, czy system uwzględnia wszystkie okoliczności – mówi sędzia Jacek Krawczyk, rzecznik Sądu Okręgowego w Katowicach.

Działanie systemu będzie można praktycznie ocenić po wynikach losowań w dłuższym okresie, co najmniej półrocznym – dodaje Marcin Kołakowski.

System został wprowadzony nie dla wygody sędziów, lecz, jak zapewniał minister sprawiedliwości, dla zwykłych Polaków, którzy szukają sprawiedliwości.

Tyle że – czego ministerstwo już nie powiedziało – przewodniczący nie decydowali o tym wedle swego widzimisię. Na mocy art. 351 kodeksu postępowania karnego kolejnym sędziom (uszeregowanym alfabetycznie) przydzielano sprawy według terminów ich wpływu do sądu. W sprawach zagrożonych dożywociem lub 25 latami więzienia można zaś losować skład orzekający na wniosek prokuratora lub obrońcy. Nie bardzo wiadomo, gdzie w tym wszystkim jest pole na rozdzielanie spraw po uważaniu.

Można mieć natomiast wątpliwości, czy takich możliwości nie stwarza właśnie system losowego przydziału spraw, który funkcjonuje według reguł znanych tylko ministerstwu.

Jeżeli nie zostaną one dokładnie wyjaśnione, to resort sprawiedliwości powinien liczyć się z tym, że będzie posądzany, iż nowy system wprowadził nie dla dobra Polaków szukających sprawiedliwości, lecz po to, by jakiejś ważnej dla ministerstwa sprawy nie otrzymał sędzia, do którego kierownictwo resortu nie ma zaufania. ?

Autor jest publicystą prawnym

Opinia sędziego

Krystian Markiewicz, Przewodniczący Stowarzyszenia Sędziów Iustitia

Miała być transparentność przydziału spraw, a jest tak, że nikt poza Ministerstwem Sprawiedliwości nie ma kontroli nad tym systemem. Nie wiemy, jak on działa, toteż trudno uwierzyć, by nikt w resorcie sprawiedliwosci nie miał wpływu na to, czy jakiś sędzia dostanie określoną sprawę, czy przeciwnie, pewnych spraw nie będzie otrzymywał. Nasz system alfabetycznego przydziału spraw, o którym Rada Europy mówi że jest systemem pożądanym w innych krajach, został zastąpiony mechanizmem nadzorowanym przez ministra i prokuratura generalnego. Tymczasem prawo powinno działać nie na zasadzie wiary, że coś jest w porządku, lecz tak, by można było sprawdzić, czy rzeczywiście to jest w porządku. Na tym polega transparentność. W przypadku losowego przydziału spraw nie można niczego sprawdzić, algorytmy nie są udostępnione. Istnieje więc obawa, że można wpływać na to, jacy sędziowie będą dostawać konkretne sprawy. Obecny system jest zupełnie nietransparentny - a przecież system to są ludzie, bo ktoś go tworzy i opracowuje zasady jego działania. Wydano bardzo dużo pieniędzy, żeby zbudować mechanizm gorszy od poprzedniego – bo nie jest prawdą, że wcześniej prezes czy przewodnicząacy wydziału dowolnie wskazywał sędziego, który miał rozpoznawać daną sprawę. W dotychczasowym systemie alfabetycznego przydziału spraw strony mogły sprawdzić u prezesa sądu czy przewodniczącego wydziału, na jakiej zasadzie dany sędzia został przydzielony do ich sprawy. Teraz takich możliwości nie ma. To właśnie system przydziału spraw według kolejności wpływu, zakładał przypadkowśc i losowość. Pytanie, komu ta losowość i przypadkowość przeszkadzała i dlaczego? ?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL