fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Dyscyplinarki sędziów a wykroczenia: Albo mandat, albo dyscyplinarka

Fotorzepa/Krzysztof Skłodowski
Za wykroczenia sędziowie nie będą karani podwójnie.

Sędzia, który przyjmie mandat na drodze np. za przekroczenie prędkości czy przejazd na czerwonym świetle, uniknie dyscyplinarki. Taki przepis pojawi się w ustawie – Prawo o ustroju sądów powszechnych. Propozycja Ministerstwa Sprawiedliwości znalazła się już w wykazie prac legislacyjnych rządu.

Identyczny przepis obowiązuje w ustawie – Prawo o prokuraturze. Wyrażenie przez prokuratora zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności i przyjęcie mandatu wyłącza odpowiedzialność dyscyplinarną. W przypadku sędziów takiej możliwości do tej pory nie było.

W ocenie ministerialnych propozycji sędziowie są podzieleni. Część uważa, że możliwość płacenia przez nich mandatów jest niekonstytucyjna. Inni zaś, że to krok w dobrym kierunku, bo możliwość podwójnej odpowiedzialności sędziego za jedno wykroczenie to przesada.

Pozytywnie o ministerialnej propozycji mówi sędzia Krystian Markiewicz, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

– To dobre dopełnienie tego, co już dziś obowiązuje. Skoro wolą społeczeństwa było, żeby sędziowie płacili mandaty i nie zasłaniali się immunitetem, choć budzi to wątpliwości prawne, to dobrze by było wyraźnie zapisać, że nie ma mowy o podwójnym karaniu – mówi.

Ostrożniejszy w ocenie jest sędzia Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa.

– To mogłaby być dobra propozycja, ale dopiero po zmianie konstytucji. Moim zdaniem wprowadzona półtora roku temu zmiana w prawie o ustroju sądów powszechnych jest niezgodna z konstytucją. W odniesieniu do sędziów mamy bowiem do czynienia z tzw. immunitetem materialnym. Z konstytucji wynika, że sędzia nie może być pociągnięty do odpowiedzialności bez zgody sądu. Czyli w tej sytuacji zgoda sędziego na pociągnięcie go do odpowiedzialności jest w kolizji z ustawą zasadniczą – uważa sędzia Żurek.

Od września 2015 r. sędzia może (jeśli chce) zapłacić mandat za wykroczenie na drodze. Najczęściej chodzi o przekroczenie prędkości. Przepis dotyczący sędziów dołożono na ostatnim etapie prac legislacyjnych w Sejmie. Wielu ekspertów uważa, że jest niekonstytucyjny. Podobnego zdania tuż po głosowaniu w Sejmie były również Ministerstwo Sprawiedliwości, Krajowa Rada Sądownictwa i stowarzyszenia sędziowskie. Do tej pory jednak nikt nie zaskarżył przepisu do Trybunału Konstytucyjnego.

Zarzutów wobec regulacji wprowadzonych we wrześniu 2015 r. jest więcej. Sędziowie przypominają, że ustawa mówi wyłącznie o sędziach sądów powszechnych, nie obejmuje sędziów sądów wojskowych, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz Trybunału Konstytucyjnego i Trybunału Stanu. – Doszło więc do naruszenia konstytucyjnej zasady równości wobec prawa – twierdzą.

Do września 2015 r. sędziowie i prokuratorzy za wykroczenia odpowiadali tylko dyscyplinarnie.

OPINIA

Wiesław Kozielewicz, sędzia Sądu Najwyższego, były rzecznik dyscyplinarny przy SN

Jestem za tym, żeby sędzia, który popełni wykroczenie drogowe, miał szansę zapłacić za nie mandat. Nie dostrzegam w tym rozwiązaniu żadnych wątpliwości konstytucyjnych. Najnowsza propozycja Ministerstwa Sprawiedliwości przecina wszelkie dyskusje, czy zapłacenie mandatu wyłącza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziego. Moim zdaniem tak jest. Ponieważ jednak w ustawie o prokuraturze zapisano to wprost, a w prawie o ustroju sądów powszechnych nie, uważam, że nowela jest potrzebna. Prawo powinno być precyzyjne i przejrzyste dla każdego. Tam, gdzie pojawiają się wątpliwości interpretacyjne, należy je przeciąć.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA