fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Tylko politycy mogą przeciąć spór o Trybunał

Ewa Łętowska i Andrzej Rzepliński podczas jednej z rozpraw w TK w 2010 r.
Fotorzepa, Dominik Pisarek
Propozycje prezesa PiS to szansa na rozwiązanie sporu o TK pod warunkiem dogadania się z opozycją.

Tak uważa większość naszych rozmówców, a wszyscy są zgodni, że prawo wyczerpało już swoje możliwości.

– Teraz jest to spór polityków – mówi Ewa Łętowska, sędzia TK w stanie spoczynku.

Bez większości

– Nie zabiegamy o większość, jesteśmy gotowi wybierać osoby zgłoszone przez inne partie, np. siedmiu sędziów wskazuje większość rządząca, a ośmiu opozycja – zadeklarował Jarosław Kaczyński w poniedziałkowym wywiadzie dla „Rz". – Chodzi o wprowadzenie zasady, na wzór Niemiec, że raz wybiera się tam kandydata Chadecji, raz Socjaldemokracji. Można tego dokonać tak, aby kandydaci wybrani przez poprzednią większość dokończyli kadencje. Docelowo, po wyczerpaniu obecnych kadencji, w TK powinni zasiadać zawodowi sędziowie, mający 20–30 lat sądowej praktyki i znani z obiektywizmu oraz odwagi.

Co o propozycji prezesa PiS sądzą prawnicy?

– Spór o TK z powodu prawnego zagmatwania ma teraz charakter polityczny, dobrze więc, że lider większości sejmowej wstępuje z propozycją jego rozwiązania: na jej bazie można rozpocząć dyskusję – ocenia prof. Genowefa Grabowska, dziekan Wyższej Szkoły Menedżerskiej. – Propozycja zmusi opozycję do opowiedzenia się, czy chce dążyć do zakończenia sporu. Polityczne rozwiązanie trzeba będzie ująć potem w formę prawną, która ma jednak wtórne znaczenie.

Kto ma ustąpić

Sceptycznie na propozycje patrzy prof. Andrzej Zoll.

– Najpierw należy dopełnić wymogów konstytucyjnych i zaprzysiąc trójkę sędziów wybranych. Obecne zasady wyboru mają wady, kandydatów powinien zgłaszać prezydent i środowiska prawnicze, a Sejm wybierać z uzgodnionych w konwencie kandydatów. Należy też zabronić wyboru osób, które przez ostatnie cztery lata sprawowały funkcje polityczne. – Dobrze jednak, że zaczęła się rozmowa...

– Trudno mówić o kompromisie, gdy zakładamy, że choćby przejściowo przetniemy ciągłość organu konstytucyjnego – mówi dr Ryszard Balicki z Uniwersytetu Wrocławskiego. – Zgodzić się oczywiście należy, że potrzebna byłaby większa kultura polityczna, dlatego wartością jest już sama próba rozmowy, a nie podejmowanie jednostronnych decyzji.

– PO nie ma z czego ustępować: TK już ustąpił z dwóch sędziów oraz z orzekania o konstytucyjności uchwał Sejmu. Czas teraz na ustępstwa prezydenta i PiS i dopuszczenie trójki PO do orzekania – uważa adwokata Roman Nowosielski.

– Propozycje prezesa PiS należy rozważyć życzliwie. Każda oferta porozumienia jest dobra – wskazuje z kolei prof. Józef Okolski z Akademii Leona Koźmińskiego. To spór polityczny, który rozpoczęła PO, wybierając sędziów, gdy wynik wyborów był już przesądzony. Już w trakcie ich wyboru pojawiały się zarzuty, że wybór jest moralnie wątpliwy. Dlatego trójka wskazana przez PO jest nie do obrony.

rozmowa z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim

">

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA