fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Przenosiny sędziów na inne miejsce służbowe mają być ograniczone

123RF
Minister sprawiedliwości chce ograniczyć przenosiny sędziów. Wniosek będą mogli złożyć raz na trzy lata.

Rośnie liczba wniosków sędziów o przeniesienie na inne miejsce służbowe. Ze statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że w 2013 r. było ich 72, w 2014 r. – 138, w 2015 r. – 210, a w 2016 r. już ok. 240. Ministerstwo Sprawiedliwości chce to zmienić. Projekt nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych w tej sprawie jest już gotowy. Co zamierza MS? Ograniczyć możliwości składania wniosków. Będzie można go złożyć raz na trzy lata.

– Dziś sędziowie nagminnie startują w konkursach i natychmiast po nominacji składają wnioski o przeniesienie na inne miejsce służbowe, np. z Warszawy do Białegostoku. Kiedy minister odmawia, wysyłają kolejny wniosek. Nie może być tak, że sędzia zapowiada, że chce i jest gotowy zmienić swoje miejsce zamieszkania i orzekać np. w Warszawie, a kilka dni czy tygodni później składa wniosek o przeniesienie – uzasadnia zmianę Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości.

Minister odmawia

Resort proponuje, by we wniosku o przeniesienie sędzia podawał wydział lub wydziały sądu, w którym chce orzekać. Wniosek może obejmować więcej niż jedno miejsce służbowe, wskazując ich preferowaną kolejność.

– Osoby podejmujące decyzję o kandydowaniu na określone stanowisko sędziowskie powinny liczyć się z tym, że dobro służby i sprawność toczących się postępowań sądowych są nadrzędne nad sytuacją osobistą sędziego, o ile nie zaszły szczególne okoliczności skutkujące istotną zmianą tej sytuacji – uzasadniają autorzy noweli. Podkreślają też, że startujący w konkursie o wakat sędziowie podczas przesłuchań w Krajowej Radzie Sądownictwa zapewniają, że chcą orzekać właśnie w tym konkretnym sądzie, a potem zmieniają zdanie.

– Jeśli tak jest, to zachowanie sędziów oceniam negatywnie – mówi sędzia Bartłomiej Przymusiński. Dodaje, że wprowadzenie takich ograniczeń jest działaniem pozbawionym wyobraźni.

– Nie można zakładać u wszystkich złej woli. Sytuacja życiowa sędziego może się przecież zmienić i trudno pozbawić go możliwości złożenia wniosku – tłumaczy sędzia Przymusiński.

W nowym art. 75b usp przewidziano, że jeśli przed upływem ustawowych trzech lat zwolni się miejsce w sądzie, do którego chciał się przenieść sędzia, minister sam, z urzędu, może mu to miejsce zaproponować i go przenieść.

Zdarza się, że to wnioski kaskadowe, tzn. składa je kilku sędziów np. jednego wydziału, którzy chcą trafić razem do innego sądu (mniejszego). Minister rzadko się na to godzi. Jak ustaliliśmy w MS, ok. 70 proc. wniosków kończy się odmową. Powód? Od lat trwa dyskusja o sądach nadmiernie obłożonych pracą. Tak jest np. w większości dużych miast. Kiedy więc wygasają etaty w miastach mniejszych, minister sprawiedliwości przerzuca etaty do miast większych, by wspomóc tamtejsze sądy. Sędziowie zainteresowani nominacją startują więc w konkursach na etat do miast większych, nawet jeśli mieszkają daleko od niego.

Chcą do domu

– Start w konkursie w dużym mieście to dla wielu jedyna szansa, by w ogóle trafić do zawodu – mówi sędzia Krystian Markiewicz, który jednak twierdzi, że takie ograniczenia są zbędne. – Wystarczy, że minister odmówi przeniesienia – twierdzi.

Sama procedura przeniesienia wcale nie jest prosta. Najpierw sędzia musi uzyskać zgodę kolegium sądu, w którym etat dostał. A o to trudno, skoro w dużych sądach potrzebny jest każdy. Potem zgodę wyraża kolegium sądu, do którego chce się przenieść, a potem jeszcze minister. Wnioski o przeniesienia pojawiały się od lat. Nigdy jednak na taką skalę tuż po nominacji.

Z badań przeprowadzonych trzy lata temu przez Krajową Radę Sądownictwa o stanie kadry sędziowskiej wynika, że przenosiny dużo rzadziej zdarzają się sędziom okręgowym, apelacyjnym, administracyjnym i wojskowym.

etap legislacyjny: przed uzgodnieniami

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA