fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędzia Ewa Maciejewska: Mój pierwszy „eksces orzeczniczy”

Fotorzepa, Jakub Dobrzyński
Zostałam wezwana do złożenia wyjaśnień w sprawie możliwości popełnienia ekscesu orzeczniczego - mówi Ewa Maciejewska, sędzia Sądu Okręgowego w Łodzi

Została pani właśnie wezwana przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych do złożenia wyjaśnień. Nie pierwszy raz. Tym razem powodem był eksces orzeczniczy, jakiego miała się pani dopuścić. O co chodzi?

Ewa Maciejewska: Chodzi o zadanie pytania prejudycjalnego w sprawie, którą prowadziłam jednoosobowo, do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Przedmiot wyjaśnień został zresztą sformułowany dość zabawnie. Mój „możliwy eksces orzeczniczy" ma polegać na „spowodowaniu zwrócenia się przez Sąd Okręgowy w Łodzi z pytaniem prejudycjalnym wbrew warunkom z art. 267 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej". Czyli spowodowałam, że sąd w mojej osobie takie pytanie zadał. Do tego naruszyłam przepis, który stanowi, że w razie wątpliwości co do zgodności prawa krajowego z unijnym sądy takie pytania mogą zadawać.

Już raz stawała pani przed rzecznikiem w Warszawie.

Tak, we wrześniu, w tej samej sprawie. Wtedy jednak byłam pr...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA