fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Na razie nie pora na sądy z wyboru

123RF
Zarys koncepcji utworzenia takich sądów przedstawił w swoim planie reformowania wymiaru sprawiedliwości w styczniu tego roku minister Zbigniew Ziobro. Ugrupowaniu rządzącemu niespecjalnie jednak zależy na sądach pokoju, zależy mu za to na zmianie konstytucji.

Znalazł się w nim zapis o „wprowadzeniu sędziów pokoju do rozstrzygania spraw drobnych w lokalnych społecznościach, jeśli parlament zgodzi się na zmianę konstytucji. Następstwem takiej zmiany byłoby spłaszczenie struktury sądownictwa powszechnego do dwóch szczebli".

Od jego rozstrzygnięć przysługiwałoby odwołanie do sądów powszechnych. Sędzia pokoju musiałby mieć wykształcenie prawnicze, ale niekoniecznie aplikację. Pochodziłby z wyborów, choć do dyskusji pozostaje, kto miałby go wybierać: rada gminy czy ogół jej mieszkańców, i czy miałby dostawać wynagrodzenie czy tylko diety lub zwrot poniesionych kosztów.

Tyle wiadomo z bardzo wstępnych enuncjacji resortu. Minister Ziobro zapowiedział, że w Sejmie powstanie komisja ds. konstytucyjno-organizacyjnych sądownictwa, która zajmie się projektem wdrożenia instytucji sędziego pokoju. Nie ma jej do dziś.

Kierownictwo resortu uważa, że do utworzenia sądów pokoju konieczna jest nowelizacja konstytucji. Chodziłoby o zmianę art. 175, mówiącego, iż w Polsce wymiar sprawiedliwości sprawują Sąd Najwyższy, sądy powszechne, administracyjne oraz wojskowe. Nie ma w nim mowy o sądach pokoju.

Furtką może jednak być art. 177 konstytucji. Ten stwierdza, że sądy powszechne sprawują wymiar sprawiedliwości we wszystkich sprawach z wyjątkiem spraw ustawowo zastrzeżonych dla właściwości innych sądów. Wynika więc z tego, że może powstać ustawa określająca, jakie sprawy przejmą sądy inne niż powszechne wymienione w art. 175, np. sądy pokoju.

Tempa brak

Ministerstwo Sprawiedliwości mogłoby zatem podjąć próbę wprowadzenia sądów pokoju bez nowelizowania ustawy zasadniczej – gdyby nie doszło do długotrwałej obstrukcji Krajowej Rady Sądownictwa (która, zgodnie z art 179 konstytucji, wnioskuje o powołanie każdego sędziego).

Ugrupowaniu rządzącemu niespecjalnie zależy jednak na sądach pokoju, zależy mu za to na zmianie konstytucji. Wiadomo, że nie skończyłoby się na wprowadzeniu zapisów przewidujących utworzenie sądów pokoju. Nowelizacja konstytucji jest aktem rzadko praktykowanym, więc oczywiście „przy okazji" partia rządząca chciałaby do niej wprowadzić także inne, ważne dla siebie zapisy.

Na to nie ma jednak zgody pozostałych ugrupowań, a głosów PiS, Kukiz'15 oraz grupki niezrzeszonych nie starczy na uzyskanie kwalifikowanej większości.

Cztery szczeble

Pomysł utworzenia sądów pokoju nie jest nowy. W minionych latach zgłaszali go przedstawiciele środowisk prawniczych, a w ubiegłym roku zyskał poparcie niektórych posłów z ruchu Kukiz'15, PiS oraz ugrupowań wspierających tę partię. Tworzą oni 13-osobowy zespół na rzecz nowej konstytucji, który m.in. proponuje utworzenie sądów pokoju opartych na rozwiązaniach z przedwojennej Polski.

Pod auspicjami zespołu w maju tego roku powstał społeczny projekt ustawy o ustroju sądów powszechnych. Przewiduje on utworzenie sądów pokoju jako najniższego z czterech szczebli sądownictwa (obok sądów powiatowych, wojewódzkich i apelacyjnych).

W myśl projektu zadania wymiaru sprawiedliwości wykonują sędziowie pokoju, orzekający w okręgu złożonym z jednej lub kilku gmin i mieszkający w nim co najmniej od roku. Rozpatrują sprawy z kodeksu wykroczeń. Wykonują obowiązki bezpłatnie, ale za czas orzekania dostają dietę. Wybierają ich w wyborach powszechnych mieszkańcy danego okręgu na cztery lata.

Sędzia pokoju musi być obywatelem polskim, co najmniej 30-letnim, z wyższym wykształceniem (niekoniecznie prawniczym). Nie może nim zostać funkcjonariusz publiczny, wojskowy w służbie czynnej, duchowny czy zakonnik, adwokat i notariusz oraz osoba karana lub przeciw której toczy się postępowanie karne.

Sędzia pokoju składa ślubowanie przed prezydentem RP, a może go odwołać minister sprawiedliwości z własnej inicjatywy lub na podstawie uchwały kolegium właściwego sądu powiatowego.

Jak widać, w świetle projektu sędzia pokoju byłby urzędnikiem mocno uzależnionym od ministra sprawiedliwości.

Ważny problem bezpieczeństwa

Nieco inaczej sytuuje sędziów pokoju Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia, nie przewidując, aby minister sprawiedliwości-prokurator generalny miał prawo ich odwoływać. Sędziowie pokoju, wybierani przez obywateli, mogliby orzekać w wielu drobnych sprawach, zwłaszcza należących kiedyś do właściwości kolegiów do spraw wykroczeń. Swoje obowiązki pełniliby niezawodowo.

Innym wariantem Iustitii jest wprowadzenie instytucji sędziów społecznych, także pochodzących z wyboru. Wraz z sędziami zawodowymi wyrokowaliby oni w pierwszej instancji w sprawach gospodarczych, pracowniczych i rodzinnych. „Do tego nie jest potrzebna zmiana konstytucji, tylko dobra wola" – oświadcza stowarzyszenie. Ponadto Iustitia proponuje, aby rozpoznawanie wielu drobnych spraw powierzyć referendarzom sądowym, którzy pełniliby wtedy de facto funkcje sędziów pokoju.

Referendarze są jednak zwykle dość młodzi. Sędzia pokoju powinien zaś cieszyć się autorytetem, co wiąże się nie tylko z rozumem i przymiotami charakteru, lecz także z doświadczeniem życiowym . Sędzia Barbara Piwnik proponuje więc, aby sędziami pokoju mogli zostawać sędziowie w stanie spoczynku.

Ważnym problemem jest też bezpieczeństwo. Sędzia pokoju, orzekający na terenie jednej lub najwyżej kilku gmin, stanie się z czasem powszechnie rozpoznawalny. Wiadomo zaś, że z jego rozstrzygnięć może być niezadowolona nawet połowa uczestników postępowań.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA