fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Henryk Walczewski: Proces sądowy to nie jest koncert życzeń

Fotorzepa / Krzysztof Skłodowski
Sądy pracują dokładnie tak, jak im ustawa każe. Inaczej nie mogą, chociaż pewnie potrafią.

Słusznie podnosi się, że procesy sądowe (szczególnie w sprawach cywilnych i gospodarczych) mają tendencję do przewlekłości. Oczywiście, zawsze można znaleźć jakieś państwo lub rodzaj spraw, które trwają znacznie dłużej. Ale czy o to chodzi? Dotychczas podjęto wiele prób poprawienia tego stanu rzeczy, ale skutki chyba nikogo nie przekonują ani nie satysfakcjonują. Jakie są więc przyczyny skłonności do przewlekania spraw cywilnych przed naszymi sądami? Gdyby sądy były prywatne, ich właściciel z obawy przed bankructwem zatrudniłby ekspertów do wskazania przyczyn i sposobów zażegnania problemu. Bo z punktu widzenia organizacji przedłużające się postępowanie oznacza rosnące koszty wobec tych samych przychodów – czyli narastający deficyt.

Oczywiście sądy – jako instytucja zasilana z budżetu – nie muszą się obawiać upadłości. Już wkrótce jednak może się okazać, że wobec skutków epidemii Covid-19 sprawy przybiorą nieco inny obrót i trzeba się będ...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA