Sądownictwo

Będą sądzić członków UCK

Clint Williamson, główny prokurator w specjalnej grupy zadaniowej UE zbierającej materiały o zbrodniach UCK
materiały prasowe SITF
W przyszłym tygodniu mija vacatio legis przepisów dotyczących trybunału ds. zbrodni wojennych w Kosowie, popełnionych podczas wojny w latach 1998-2000 przez Armię Wyzwolenia Kosowa (UCK).

Po upływie tego terminu do "specjalnej izby" kosowskiego wymiaru sprawiedliwości wpłyną pierwsze akty oskarżenia. Warto przypomnieć, że początkowo pierwsze posiedzenie wspomnianego trybunału zaplanowano już w maju. Przyciągnęły się jednak pracę nad regulaminem pracy izby.

Zgodnie z przepisami, "specjalna izba" będzie częścią systemu wymiaru sprawiedliwości Kosowa, ale równocześnie będzie miała dużą niezależność. Objawi się ona w tzw. "państwie przyjmującym" - Holandii. Jurysdykcja sądu obejmie okres od 1 stycznia 1998 roku do 31 grudnia 2000 r.

Składający się z międzynarodowych sędziów trybunał będzie procedował w dawnej siedzibie Europolu. Powołano już specjalnego prokuratora Davida Schwendimana, który pokieruje ściganiem zbrodniarzy, a następnie będzie odpowiedzialny za przygotowanie wobec każdego z nich aktu oskarżenia. W połowie grudnia była sędzia Międzynarodowego Trybunału Karnego Ekaterina Trendafilowa została powołana na stanowisko prezesa powstającego sądu.

Warto przypomnieć, że przez ostatnie 17 lat, czyli od czasu zakończenia wojny, udało się wydać prawomocne wyroki tylko w 20 sprawach dotyczących zbrodni wojennych Armii Wyzwolenia Kosowa.

W grudniu władze w Prisztinie ratyfikowały umowę o powołaniu nowego sądu - oficjalnie określanego jako Kosowski Sąd Specjalny.

Ratyfikacja nastąpiła mimo ostrego sprzeciwu opozycji i ulicznych protestów. Ostateczną decyzję podjęło Zgromadzenie Kosowa. Na mocy porozumienia między Kosowem i Holandią podpisanego w lutym, nowy sąd został upoważniony do podjęcia próby rozliczenia byłych członków UCK za rzekome zbrodnie popełnione w trakcie konfliktu w latach 90.

W sferze zainteresowania trybunału znajdą się przestępstwa obejmujące zabójstwa, uprowadzenia, nielegalne zatrzymania, przemoc seksualną oraz handel organami. Najprawdopodobniej przed oblicze sądu trafią niektórzy wyżsi urzędnicy Kosowa, w tym obecny prezydent Hashim Thaci.

Najtrudniejszym punktem negocjacji była kwestia międzynarodowej odpowiedzialności w przypadku skarg na łamanie praw człowieka. Holandia bowiem początkowo nie chciała wziąć na siebie odpowiedzialności w przypadku skarg, z ewentualnym finałem w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu lub komisji ONZ ds. praw człowieka.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL