Sądownictwo dyscyplinarne

Dyscyplinarki prawników ruszyły - 10 świadków w 1 dzień

Fotolia
Pierwsza rozprawa w Izbie Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego toczyła się wartko. Sąd przesłuchał dziesięcioro świadków, ale wyrok zapadnie nie wcześniej niż w styczniu.

Sąd Najwyższy ma zasięgnąć jeszcze uzupełniającej opinii Instytutu Ekspertyz Sądowych. Do sprawy wróci 9 stycznia.

Czytaj także: Ruszyła izba dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym

Przypadek, którym się zajmował, dotyczył Piotra S., prokuratora z Włocławka obwinionego o jazdę pod wpływem alkoholu i stawienie się w takim stanie na rozprawę. O tym fakcie zawiadomił prokuraturę i policję sędzia prowadzący rozprawę, dobry znajomy obwinionego.

Sąd orzekający, składający się z dwóch sędziów zawodowych SN (wcześniej prokuratorów) i jednego ławnika, sprawnie prowadził przesłuchania świadków, którzy w komplecie stawili się do SN.

Obwiniony prokurator (zawieszony obecnie w pełnieniu obowiązków) i jego obrońca nie stawili się, wnosząc o odroczenie sprawy dyscyplinarnej do zakończenia sprawy karnej, ale SN oddalił ten wniosek jako nieuprawniony, gdyż obydwa postępowania mogą być prowadzone równolegle. Terminu sprawy karnej zresztą nie wyznaczono jeszcze w lokalnych, kujawskich sądach.

Sąd Najwyższy rozpatruje tę sprawę w pierwszej instancji, i jest to jego nowa kompetencja, jeśli sprawa o przewinienie dyscyplinarne sędziego lub prokuratora – jak ta – wyczerpuje jednocześnie znamiona umyślnego przestępstwa. Do nowej Izby Dyscyplinarnej od kwietnia wpłynęło już 20 takich spraw. Przed reformą w pierwszej instancji zajmował się nimi Sąd Dyscyplinarny przy Prokuratorze Generalnym, a w sprawach sędziowskich sądy apelacyjne.

Sprawa obwinionego w tej sprawie prokuratora rozpoczęła się 28 kwietnia 2016 r., gdy na początku pierwszej rozprawy, w której tego dnia występował w miejscowym sądzie rejonowym, pojawiło się podejrzenie, że może być nietrzeźwy. Zeznający wczoraj sędzia K. mówił, że już na korytarzu sprawiał wrażenie, że jest pod wpływem alkoholu, a w małej sali rozpraw odór alkoholu był wszechobecny. Sugerował obwinionemu, aby zastąpił go inny prokurator, ale następnie zawiadomił prokuraturę i policję. Zanim policja przyjechała, prokurator odjechał już własnym samochodem, ale po przejechaniu ok. 4 km patrol policyjny go zatrzymał. Badanie wykazało u niego ok. 0,6 promila alkoholu.

Rozprawie przewodniczyła sędzia Małgorzata Bednarek, sprawozdawcą jest sędzia Jacek Wygoda, a ławnikiem Łukasz Berezowski, który zadał stosunkowo niewiele pytań, ale chyba bardzo trafnych, dotyczących relacji między obwinionym a sędzią, który zawiadomił organy ścigania.

sygnatura akt: I DSK 1/18

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL