Rzeczpospolita Cyfrowa

Rewolucja cyfrowa zmienia biznes

materiały prasowe
Przedsiębiorcy wymagają elastycznych rozwiązań informatycznych - mówi Łukasz Wróbel, wiceprezes Webconu.

W branży IT coraz więcej mówi się o rozwiązaniach typu low-code. Czy popyt na nie rośnie?

Zdecydowanie tak. Od dwunastu lat działamy w tym obszarze branży IT i obecnie liczba przedsiębiorstw, które zwracają się do nas w sprawie platform low-code jest dwa, może trzy razy większa niż jeszcze kilka lat temu.

Z czego wynika ten wzrost?

Atutów takich platform jest wiele. Pierwszy jest oczywisty – dostarczanie aplikacji bez konieczności kodowania, które szczególnie zyskuje na znaczeniu wobec obserwowanego już od pewnego czasu deficytu programistów. Decydując się na tego platformy low-code stajemy się od tego zjawiska w dużej mierze niezależni. Kolejnym z atutów jest czas. Kodowanie sprawia, że wszystko trwa dłużej. Natomiast gdy budujemy proces z już gotowych modułów – jak z klocków lego, a nie z małych molekuł – wszystko przebiega zdecydowanie sprawniej. Tradycyjne uruchomienie projektu w IT to z reguły kwestia kilku miesięcy. Później dochodzi czas potrzebny na samą budowę lub/i wdrożenie rozwiązania. Również zmiany na etapie utrzymania potrafią być bardzo czasochłonne. Przejęcie kodu źródłowego jest bardzo trudne. Nawet dla autora, który przypuśćmy wyjechał na dłuższy urlop i wraca do pracy, rozeznanie się w kodzie jest niełatwym zadaniem.

Natomiast w modelu low-code, kiedy mamy już na pokładzie tego typu platformę, czas potrzebny na uruchomienie nowego projektu skraca się do 2-3 tygodni, Budowa i wdrożenie rozwiązania jest również wyraźnie krótsza. Największą korzyść odczuwamy jednak wtedy, gdy w działającym produkcyjnie systemie potrzebujemy wprowadzić zmiany. Tu różnica jest kolosalna.

Czyli takie rozwiązania jest też łatwiej modyfikować?

Jak najbardziej. To jedna z kluczowych cech tego typu platform. Zresztą, to właśnie tego oczekują przedsiębiorcy. W związku z trwającą rewolucją cyfrową biznes zmienia się bardzo szybko, a dostosowanie się do nowych warunków jest koniecznością. Jeśli zmiana jest wprowadzana mądrze, to zyskują na tym wszyscy, zarówno firma, jak i jej pracownicy.

Proszę sobie wyobrazić, że mamy pewien proces (np. akceptowanie faktur) i nagle zarząd dochodzi do wniosku, że warto go zmienić, żeby był szybszy i łatwiejszy. Teraz pojawia się pytanie, jak to zrobić. Pracownicy są już przyzwyczajeni do dawnych procedur i duże zmiany mogą wymagać np. dodatkowych szkoleń etc. Bez natychmiastowego wprowadzenia zmian w istniejącej aplikacji obsługującej ten proces, może się okazać, że staje się ona swego rodzaju kagańcem dla biznesu. Będzie po prostu sprawiać, że proces działa po staremu. Jeśli jednak została zbudowana na bazie rozwiązania typu low-code zmiany możemy wprowadzać bardzo szybko, łatwo przemodelowywać procesy i bezboleśnie wdrożyć nową strategię w życie – bez ryzyka braku ich akceptacji przez pracowników.

Wracając jeszcze do zmienności - ona zyskuje na znaczeniu nie tylko tam, gdzie w grę wchodzi automatyzacja i usprawnienie prostych procesów, ale szczególnie tam, gdzie można wykreować przewagi konkurencyjne w przedsiębiorstwie. Może być to sposób obsługiwania reklamacji w firmie, który doprowadzony do perfekcji stanie się jej wizytówką i zdecydowanie wpłynie na satysfakcję klientów końcowych. Takich procesów, oczek w głowie, firmy mają całe mnóstwo. Jeśli robimy je lepiej niż konkurencja i możemy szybciej reagować na potrzeby rynkowe, to nasza pozycja się umacnia. Szczególnie takie procesy musimy być w stanie szybko obsługiwać za pomocą aplikacji, a jeszcze szybciej raz zbudowane aplikacje zmieniać i dostosowywać, gdy wymagać będzie tego sytuacja.

Wzrost zainteresowania platformami typu low-code to polska specyfika czy ogólnoświatowy trend?

Ta druga opcja. Mnogość atutów tego typu rozwiązań sprawia, że przekonują się do nich firmy na całym świecie.

Przedsiębiorcy już od lat skarżą się, że dużym problemem w IT jest fakt, że poszczególne systemy często do siebie nie pasują i są niekompatybilne. Jak do tego ma się low-code?

Mówiąc w maksymalnym uproszczeniu – dobre platformy low-code „trzymają" struktury i tworzą ramy, w których tworzone są aplikacje biznesowe. Nie inwestuje się nie po to, aby stworzyć jedną aplikację, ale po to, by stworzyć przestrzeń do budowania dziesiątek rozwiązań – szybciej i łatwiej niż w modelu „tradycyjnym". Jeśli większość aplikacji w firmie przemy na jednej platformie, wszystkie będą do siebie pasować i ze sobą współdziałać. W ten sposób możemy skutecznie wspierać procesy biznesowe przebiegające przez wiele działów firmy. Zaawansowane platformy low-code mają również bardzo bogate możliwości integracji z systemami już wykorzystywanymi przez firmę – np. ERP czy CRM. To powoduje, że z punktu widzenia użytkownika często stają się wręcz parasolem, który spina wiele systemów informatycznych pod spodem w postaci jednej, prostej i łatwej w użyciu formatki.

Czy w wynikach Państwa spółki widać wzrost zainteresowania platformami low-code?

Oczywiście, zeszły rok zakończyliśmy niemal 40-proc. wzrostem przychodów ze sprzedaży. Nasz model biznesowy polega na współpracy z partnerami. W Polsce jest to stały kanał partnerski złożony z kilkunastu firm- w dużych tym graczy międzynarodowych. Z kolei za granicą działamy m.in. w krajach DACH (niemieckojęzycznych – red.), Francji, Wielkiej Brytanii, a nawet w tak odległych państwach jak Kolumbia. W tym roku będziemy dalej rozwijać biznes – inwestujemy w kolejne wersje produktu a jednocześnie pracujemy nad rozbudową kanału partnerskiego i naszej obecności na rynkach międzynarodowych.

Rozwiązania o których rozmawiamy są stosunkowo nowe – czy w Polsce wiele firm zdaje sobie sprawę z ich istnienia, czy ta świadomość dopiero się tworzy?

Ona rośnie i jest już zdecydowanie większa niż jeszcze kilka lat temu. Gartner szacuje, że do 2020 r. aż 50 proc. aplikacji będzie tworzonych właśnie za pomocą platform typu RAD. Warto też wspomnieć o tym, że funkcjonują dwa zasadnicze modele wdrażania tego typu rozwiązań. W pierwszym firma kupuje platformę, ale jednocześnie kształci swoją kadrę - z naszych usług korzysta m.in. w obszarze doradczym, ale ma już zbudowane swoje własne centrum kompetencyjne. Z kolei w drugim modelu tworzenie aplikacji pozostaje w gestii firmy zewnętrznej – takie usługi możemy dostarczyć my lub nasz partner.

CV

Łukasz Wróbel - Chief Business Development Officer, SVP w spółce WEBCON, która od 2006 roku tworzy autorskie oprogramowanie klasy RAD/BPM (Rapid Application Development / Business Process Management) dla platformy Microsoft SharePoint: WEBCON BPS. Humanista, a jednocześnie pasjonat technologii, od lat związany z branżą IT i narzędziami, które pozwalają zwiększać efektywność przedsiębiorstw i skutecznie wprowadzać najlepsze praktyki zarządzania. Początkowo odpowiedzialny za business intelligence i systemy ERP w Comarch, od 2010 roku współtworzy WEBCON, gdzie odpowiada za rozwój biznesu. Źródłem satysfakcji zawodowej są dla niego prawdziwie zadowoleni klienci i konsekwentny podbój rynków międzynarodowych. Prywatnie pasjonat motoryzacji, fotografii i dobrej lektury.

- Jak WEBCON BPS może zmienić Twoją codzienną pracę i przyczynić się do sukcesu firmy? Zobacz film.

- Materiał powstał we współpracy z WEBCON.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL