fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecznicy patentowi

Zawód rzecznika patentowego otwarty dla radców i adwokatów

123RF
Ministerstwo nauki chce, by zawód rzecznika wykonywało więcej osób. Mniej sędziów ma zaś orzekać w sprawach dotyczących patentów.

Wzorem innych państw Unii Europejskiej zawód rzecznika patentowego powinien być otwarty dla radców prawnych i adwokatów. Tak wynika z Białej Księgi Innowacji, przedstawionej w czwartek przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

– Potrzeba więcej osób wykonujących tę profesję – uzasadniał w czwartek Piotr Dardziński, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego.

Biała księga ma stanowić punkt wyjścia do zmian ustawowych. Najpierw jednak propozycje Ministerstwa Nauki zostaną przedyskutowanie z pozostałymi resortami.

Tylko mecenasi się cieszą

Obecnie ani adwokat, ani radca nie może być pełnomocnikiem przed urzędem patentowym w sprawach związanych z dokonywaniem i rozpatrywaniem zgłoszeń oraz ochroną wynalazków, produktów leczniczych, wzorów użytkowych i przemysłowych czy topografii układów scalonych. Przedstawiciele tych zawodów mogą natomiast przed tym urzędem reprezentować klientów jak rzecznik w sprawach dotyczących znaków towarowych.

– Te usługi są komplementarne. Teraz obsługując przedsiębiorców, adwokat nie może prowadzić wszystkich jego spraw. A często zazębiają się one z innymi dziedzinami prawa, w których wspiera merytorycznie swojego klienta. Dlatego otwarcie zawodu rzecznika oceniam pozytywnie – mówi Rafał Dębowski, sekretarz NRA. I dodaje, że można jednak spodziewać się dużego oporu ze strony rzeczników, którzy będą bronić swojego rynku.

Nie myli się – rzecznicy są przeciwni.

– Projekt zmierza do zniszczenia polskiej innowacyjności. Adwokat i radca prawny mają kilka godzin zajęć poświęconych własności intelektualnej na studiach i dwie godziny w czasie aplikacji. Nie odróżnią więc klasyfikacji wiedeńskiej od klasyfikacji nicejskiej czy starszeństwa od pierwszeństwa znaku towarowego. Nie wiedzą też, czemu służy konwersja wynalazku. To bardzo specjalistyczna wiedza – podkreśla Anna Korbela, prezes Polskiej Izby Rzeczników Patentowych.

Aplikacja rzecznikowska trwa trzy lata. Zdaniem Anny Korbeli to i tak krótko. Tyle samo szkolą się przyszli adwokaci i radcowie.

Specjalizacja sądów i sędziów

Prezes ocenia natomiast pozytywnie inny pomysł ministerstwa – specjalizacja sądów. Miałyby w nich powstać wyspecjalizowane jednostki, do których trafią wszystkie sprawy dotyczące naruszenia patentów i wzorów użytkowych. Skupienie tego rodzaju spraw w kilku sądach ma sprawić, że sędziowie będą się specjalizować i kształcić w tej dziedzinie. To zaś ma spowodować sprawniejsze orzekanie w sprawach własności przemysłowej.

– Jeśli sędzia ma rozpoznać sprawę z zakresu własności przemysłowej raz na kilka lat, to po prostu nie może być ekspertem w tej materii. Kształcenie jest zaś drogie. Podnoszenie kwalifikacji przez wszystkich sędziów w tak wąskiej dziedzinie jest więc ekonomicznie nieuzasadnione – Anna Korbela.

Za specjalizacją sądów opowiadają się też sędziowie.

– To nie są nowe pomysły. Od lat wiele się o tym mówi, ale na tym poprzestaje, a szkoda – mówi sędzia Marcin Łochowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego Warszawa-Praga. Dodaje jednak, że wystarczy jedna jednostka zajmująca się sprawami własności przemysłowej w Polsce. Kilka to zbyt wiele. Oczywiście wówczas strony musiałyby dojeżdżać do sądu, ale przecież są nimi przedsiębiorcy, których zapewne na takie dojazdy stać.

Według statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości w zeszłym roku do polskich sądów okręgowych wpłynęły 772 sprawy z zakresu ochrony praw autorskich oraz 25 dotyczących prawa własności przemysłowej. Spraw gospodarczych dotyczących prawa własności przemysłowej w sądach okręgowych było więcej, bo 92.

Opinia dla „Rz"

prof. Ewa Nowińska, Uniwersytet Jagielloński

Rzecznicy patentowi są przedstawicielami różnych zawodów. Można skończyć aplikację rzeczniowską, będąc chociażby filmoznawcą czy inżynierem górnictwa. Rzecznik patentowy może jednak w niektórych sprawach reprezentować klienta przed sądem jak adwokat czy radca. Dlaczego więc nie zastosować tej zasady w drugą stronę i przyznać przedstawicielom zawodów prawniczych więcej uprawnień, które do tej pory były zastrzeżone dla rzeczników? Specjalizację sądów uważam jednak za zły pomysł. Są bardziej skomplikowane zagadnienia niż własność przemysłowa, a sędziowie dają sobie z nimi radę. Liczba spraw w sądach, dotycząca tych zagadnień, też nie uzasadnia wyodrębnienia takich jednostek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA