fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Marek Domagalski: Sędziowskie strachy

Sędziowie
Sędziowie
Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Im więcej sędziowie mówią o ich zastraszaniu, tym bardziej, obawiam się, tracą zaufanie obywateli.

Wygląda na to, że przestraszeni o swoją kondycję zawodową sędziowie straszą – już na poważnie – swoich kolegów po fachu. A przecież mamy prawo oczekiwać od nich odwagi i umiaru w ferowaniu ocen.

Dobrze, że pierwsza prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska stanowczo zareagowała na list 15 senatorów opublikowany w przeddzień rozprawy dotyczącej uchylenia immunitetu sędziemu Igorowi Tulei, który zresztą pozwolił sobie powiedzieć kilka dni temu: „Czuję się jak człowiek, który może stracić pracę. Wszystko zostało już ustalone na Nowogrodzkiej". Nie o to ma jednak sprawę.

Senatorowie wytknęli nowej Izbie Dyscyplinarnej SN, że nie może ona (ani inny polski sąd) pomijać orzeczeń Luksemburga, z czym w zasadzie chyba wszyscy się zgadzają. Są tylko spory o zakres mocy orzeczeń TSUE. W ocenie pierwszej prezes SN stanowisko senatorów wykracza poza zwykłą krytykę sądowego rozstrzygnięcia, i może być postrzegane jako próba wywarcia wpływu na niezależność Sądu Najwyższego.

Jeszcze ważniejsza jest, moim zdaniem, reprymenda, jakiej pierwsza prezes SN udzieliła przewodniczącemu jednego ze stowarzyszeń sędziowskich, sędziemu Krystianowi Markiewiczowi (od kilku lat regularnie używającemu ostrych sformułowań nie tylko wobec obecnej władzy, ale i nowych sędziów) za jego ostatnią wypowiedź.

„Nazywanie powołanych przez prezydenta RP sędziów„panami przebranymi za sędziów" i straszenie, że zostaną oni zapamiętani, przekracza granice dobrego smaku i nosi znamiona niedozwolonego nacisku na osoby pełniące służbę publiczną, a nade wszystko nie przystoi sędziemu ani nauczycielowi akademickiemu" – napisała prezes Manowska. Dodała, iż ma nadzieję, że unikać będzie on wizerunku „polityka w todze", gdyż byłoby to z wielką stratą dla wymiaru sprawiedliwości i postrzegania sędziego jako osoby bezstronnej.

I to jest kluczowa kwestia. Osobiście nie wierzę w naciski polityków (może poza jakimiś wyjątkowymi przypadkami). Wystarczy zauważyć liczne wyroki nieprzychylne dla władzy i dla nich. Obawiam się bardziej wpływu sędziów na kolegów pracujących obok nich, spotykających się na konferencjach, a do niedawna mających znaczny wpływ na sędziowskie awanse. Ale najbardziej niszczenia wiarygodności, a chwilami powagi sędziów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA