fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Świadczenie pielęgnacyjne dla opiekuna osoby niepełnosprawnej

AdobeStock
Walka pani Marii jest walką nie o profity, lecz o niezależne i godne życie na podstawowym poziomie – tak zakończyłam swoje wystąpienie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w sprawie, do której przyłączył się rzecznik praw obywatelskich.

Na zeszłotygodniowej rozprawie wykazywaliśmy, że stosowana przez organy interpretacja dotycząca świadczenia pielęgnacyjnego jest błędna, gdyż stoi w sprzeczności z konstytucyjnymi prawami. Niestety, NSA nie podzielił tej opinii i orzekł, że organy administracji nie są upoważnione do stosowania wykładni prokonstytucyjnej.

Czytaj także: NSA oddalił kasację ws. odmowy przyznania świadczenia pielęgnacyjnego matce-opiekunce syna z niepełnosprawnością

To jednak jest różnica

Rzecznik praw obywatelskich wielokrotnie ustosunkowywał się do praw opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych. Przystąpienie do sprawy pani Marii, prowadzonej przez Helsińską Fundację Praw Człowieka, było ponownym zabraniem głosu w tej sprawie.

Pani Maria od ponad 30 lat opiekuje się samodzielnie swoim niepełnosprawnym, obecnie 42-letnim synem. Ze względu na ciężkie porażenie mózgowe, syn pani Marii nie chodzi, nie mówi, sam nie je. Pani Maria w połowie lat 90. była zmuszona zrezygnować z pracy zawodowej. Skorzystała z jedynego przysługującego wówczas rodzicom niepełnosprawnych dzieci świadczenia – wcześniejszej emerytury. W 2003 r. Sejm uchwalił ustawę o świadczeniach rodzinnych, która miała diametralnie poprawić sytuację. Wprowadzono świadczenie pielęgnacyjne dla rodziców, którzy rezygnują z pracy w celu opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem. W art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a ustawy wskazano, że świadczenie nie przysługuje, jeżeli osoba sprawująca opiekę ma ustalone prawo do emerytury. Niestety, przepisy przejściowe milczały o sytuacji osób takich jak pani Maria. W konsekwencji powstał dualizm świadczeń, który do niedawna nie był rażący, ponieważ wcześniejsza emerytura i świadczenie pielęgnacyjne pozostawały na zbliżonym poziomie. Sytuacja zmieniła się w 2014 r., kiedy wprowadzono długo oczekiwaną roczną waloryzację świadczenia pielęgnacyjnego i jego wysokość znacząco wzrosła. W tym roku wynosi ona 1477 zł, czyli prawie dwukrotnie więcej niż wysokość wcześniejszej emerytury – 854 zł. Pani Maria znalazła się w pułapce – nie mogąc zrzec się emerytury, zawnioskowała o przyznanie jej świadczenia pielęgnacyjnego w wysokości różnicy pomiędzy świadczeniem pielęgnacyjnym i wcześniejszą emeryturą. Organy administracji i WSA odmówiły jej, wskazując, że pani Maria ma już emeryturę. Naczelny Sąd Administracyjny podzielił to stanowisko.

Wykładnia prokonstytucyjna – po co?

Orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego zawiodło na kilku poziomach. Po pierwsze – proceduralnym. Orzekający w sprawie Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że przepisy są na tyle jasne, że nie wymagają żadnej wykładni. NSA co prawda przyjął w ustnych motywach, iż jest to stwierdzenie niefortunne, ale poprzestał na wykładni literalnej, czyli dosłownym odczytaniu przepisu. Tymczasem, jak wskazywał RPO, sądy powinny zawsze interpretować przepisy z uwzględnieniem wartości i zasad wynikających z przepisów konstytucji – tak aby rezultat wykładni nie naruszał konstytucyjnie gwarantowanych praw. Skoro cel i przesłanki wcześniejszej emerytury i świadczenia pielęgnacyjnego są takie same, a sytuacja faktyczna pani Marii nie różni się od sytuacji rodziców pobierających wyższe świadczenie, także ona powinna je dostać – zgodnie z konstytucyjną zasadą równego traktowania (art. 32 ust. 1 konstytucji) i konstytucyjnymi obowiązkami państwa w uwzględnianiu dobra rodziny (art. 71 ust. 1 konstytucji) i udzielania osobom niepełnosprawnym pomocy w zabezpieczeniu egzystencji (art. 69 konstytucji).

Po drugie – na płaszczyźnie aksjologicznej. Jak powiedziałam przed NSA, orzekające w sprawie organy i WSA dość lekceważąco podeszły do sytuacji życiowej pani Marii, co widać w motywach pisemnych uzasadnień. SKO – nie korygowane później przez WSA – wspomina o tym, że strona sama decyduje, z którego świadczenia chce skorzystać; przed laty strona zdecydowała o chęci skorzystania z wcześniejszej emerytury – tym samym zupełnie nie dostrzegając dramatycznej sytuacji rodziców dzieci z niepełnosprawnością, u których rezygnacja z życia zawodowego jest nie tyle chęcią, ile koniecznością. Żałuję, że orzekające w sprawie organy nie odniosły się do społecznej doniosłości opieki rodzinnej: przy niedostatkach w obszarze opieki instytucjonalnej rola opiekunów jest nie do przeceniania. Doniosłość opieki rodzica nad niepełnosprawnym dzieckiem widoczna jest także dla budżetu państwa: miesięczny koszt pobytu w domu pomocy społecznej to ok. 3 tys. zł – a zatem państwo dzięki pani Marii oszczędza miesięcznie ponad 2 tys. zł.

Pozostaje jedynie apel: skoro państwo zapomina o pani Marii, my jako obywatele pamiętajmy. Bo pani Maria może mieszkać w naszym bloku, za rogiem, na naszej ulicy – i potrzebować pomocy.

Autorka jest głównym koordynatorem ds. strategicznych postępowań sądowych w Biurze RPO

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA