Rzecz o prawie

Uchodźcy - budujemy piekło pisane

Fotolia
Katechizm po wielokroć przypomina, że przykazanie miłości Boga i bliźniego, obowiązujące już w Starym Testamencie, jest fundamentem chrześcijaństwa.

Chrystus nie tylko potwierdził jego aktualność, ale i wskazał radykalnie nowe i ostateczne kryterium chrześcijańskiej miłości: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem". Nie trzeba być religioznawcą, aby wiedzieć, że chrześcijanie powinni budować między ludźmi mosty, a nie mury.

Tymczasem w badaniu IBRIS dla „Rzeczpospolitej" zapytano Polaków: „Czy jesteś za przyjęciem przez Polskę uchodźców w ramach systemu relokacji w Unii Europejskiej?". Aż 60,4 proc. badanych wskazało, że nie, 36,6 proc. zadeklarowało, że jest za przyjęciem uchodźców, a odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć wybrało 3 proc. respondentów.

Jak wynika z sondażu dla innego dziennika, wprawdzie 29 proc. Polaków popiera przyjmowanie do Polski uchodźców z krajów dotkniętych wojną, ale 57 proc. ankietowanych jest temu przeciwnych. Aż 38 proc. badanych uważa, że dla Polski lepsze byłoby nieprzyjęcie uchodźców i zapłacenie kar finansowych, 26 proc. ma zdanie odmienne. Polacy pytani o to, jakiej narodowości powinni być imigranci przyjmowani do Polski, na pierwszym miejscu umieścili Ukraińców, na dalszych pozycjach Czechów, Słowaków, Białorusinów i Litwinów. Syryjczyków wskazało jedynie 14 proc. ankietowanych. Na odpowiedź „żadne z wymienionych" zdecydowała się połowa.

Sondaż Centrum Badania Opinii Społecznej wskazuje zaś, iż sprzeciw wobec przyjmowania przez Polskę uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki przybywających do krajów Unii Europejskiej wyraża aż 74 proc. Polaków. Przy czym w stosunku do poprzedniego badania z grudnia 2016 r. liczba ta wzrosła o 7 proc., co stanowi najwyższą wartość spośród dotychczas notowanych. Co istotne, dominującą odpowiedzią jest zdecydowany sprzeciw (43 proc.).

Może niekiedy warto przypomnieć, że wbrew opinii zaskakująco dużej liczby osób Jezus nie był Polakiem, lecz Żydem, a Ogrójec to nie jest archaiczna nazwa miasta Grójec leżącego około 45 km na południe od Warszawy, ale – miejsca na Górze Oliwnej, w którym Jezus przebywał przed pojmaniem.

Jezus urodzony w Betlejem, a wychowywany w Nazarecie niedaleko palestyńskiej Jerozolimy, z którego ust padły słowa „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie", przesądzające o jego statusie uchodźcy, miejsca w dzisiejszej Polsce, najpewniej by nie zagrzał. Ciapaci, czarnuchy, bestie, dzikusy, to tylko niektóre z epitetów, jakimi obrzucani są przez polskich internautów nie tylko potencjalni przybysze do Polski, ale po prostu mieszkańcy innych krajów. Hasło „Jan Sobieski, boży miecz, islamistów przegnał precz" zdobyło zaś sławę podczas demonstracji zorganizowanej w Krakowie przez przeciwników przyjmowania uchodźców.

Polacy to ponoć naród katolicki, wierzący i praktykujący, pełen miłości do innych, skłonny do podania pomocnej dłoni bliźniemu. Obawiam się jednak, że drogę od dłoni karnie złożonych do modlitwy przeszliśmy szybko do zaciśniętych pięści. A uwagi naszej umknęło, że budujemy piekło pisane naszym charakterem pisma.

Słowa metropolity warszawskiego Kardynała Kazimierza Nycza, wypowiedziane podczas ostatniej procesji Bożego Ciała, z których wynika, że Jezus ma dziś często twarz człowieka bezdomnego, uchodźcy, odrzuconego, człowieka potrzebującego pomocy, wprawdzie nie przeniosą nas do raju, ale dają nadzieję. Nadzieję, że mimo wszystko są pośród nas ludzie, którzy mają jeszcze sumienie. A to bardzo dużo.

Autorka jest adwokatem, redaktorem naczelnym „Pokoju Adwokackiego" (www.pokojadwokacki.pl), złonkiem NRA.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL