fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Prawo autorskie: drobne tantiemy, duży temat

Fotolia.com
Korzystamy z utworów coraz częściej przez internet, w którym nie ma wejściówek i kasy. Musi być zatem jakiś pośrednik, by ściągnął tantiemy i przekazał je twórcom. W Polsce jest 12 takich organizacji zbiorowego zarządzania utworami, licencjonowanych przez Ministerstwo Kultury.

Właśnie ministerstwo zaprezentowało projekt ustawy o zbiorowym zarządzaniu prawami autorskimi. Minister otrzyma więcej środków nadzorczych nad OZZ, które przejdą też weryfikację, czy dopełnią podwyższonych standardów pobierania i redystrybucji tantiem. Chodzi o ok. 500 mln zł rocznie, a więc niemało.

To nie wszystko. Narasta problem aktualizacji opłat reprograficznych od tzw. czystych nośników, a są refundacją dla twórców. W Polsce z niejasnych przyczyn nie są ściągane od tabletów i smartfonów, które zdążyły już podbić rynek. Chodzi o 200–300 mln zł rocznie. OZZ wskazują, że dla twórców to pieniądze utracone, a dla producentów elektroniki zysk kilka, kilkanaście złotych od egzemplarza. Zrzeszenie największych producentów sprzętu elektronicznego argumentuje z kolei, że w pierwszej kolejności należy ustanowić przezroczysty i sprawiedliwy model rozliczeń opłat, który będzie chronił twórców z jednej strony, a konsumentów kultury z drugiej, a rozszerzanie opłat teraz powiększyłoby budżet OZZ, a nie twórców.

Może te sprzeczne stanowiska da się zbliżyć, a wdrożenie pełnej transparentności OZZ i dystrybucji ściąganych przez nie tantiem to okazja do uregulowania także opłat od smartfonów. Nie da się chyba dłużej uciekać od tego problemu. Twórcy, artyści i reprezentujące ich stowarzyszenia, wreszcie moralność publiczna domagają się zapłaty za korzystanie z cudzych utworów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA