fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Adwokat: Egzamin adwokacki nie pozwala sprawdzić praktycznej umiejętności stosowania prawa

Stefan Jaworski
Fotorzepa, Robert Gardziński
Nigdzie nie jest napisane, że ukończenie studiów prawniczych jest gwarancją wykonywania zawodu. Egzamin adwokacki jest po to, żeby weszli do niego najlepsi – uważa prawnik Stefan Jaworski.

Zakończył się egzamin adwokacki. Ponieważ w tej formie był już przeprowadzany kolejny raz, warto się zastanowić nad jego formułą. Konkretnie chodzi o sposób oceniania prac wedle tzw. klucza egzaminacyjnego.

Uwaga, sprzeczność

Zgodnie z art. 78d ust. 1 ustawy z 26 maja 1982 r. – Prawo o adwokaturze (DzU nr 16, poz. 124 z pózn. zm., dalej: ustawa) egzamin adwokacki polega na sprawdzeniu przygotowania osoby zwanej „zdającym" do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu adwokata. Egzamin składa się z pięciu części pisemnych: z prawa karnego, cywilnego, gospodarczego, administracyjnego i zasad wykonywania zawodu – etyki adwokackiej. Skoncentrujmy się zatem na zadaniach z prawa karnego i cywilnego. Polegają na przygotowaniu aktu oskarżenia, pozwu albo apelacji, a po uznaniu, że nie ma podstaw do ich wniesienia, na sporządzeniu opinii prawnej na podstawie akt lub przedstawionego stanu faktyczny opracowanych na potrzeby egzaminu. Warto zauważyć, że sporządzenie opinii o braku zasadności wnoszenia apelacji może stać w sprzeczności z fundamentalną zasadą procedury karnej wyrażoną w art. 86 kodeksu postępowania karnego nakazującą obrońcy podejmowanie działań wyłącznie na korzyść oskarżonego. Procedura karna i cywilna definiują, w jakich sytuacjach obrońcy albo pełnomocnikowi wolno odmówić wniesienia kasacji lub wniosku o wznowienie postępowania. Artykuł 84 § 3 k.p.k. przewiduje, że obrońca z urzędu wyznaczony do postępowania kasacyjnego lub w postępowaniu o wznowienie postępowania powinien sporządzić kasację lub wniosek o wznowienie postępowania lub poinformować na piśmie sąd, że nie stwierdził podstaw do wniesienia kasacji lub wniosku o wznowienie postępowania.

W procedurze cywilnej podobną regulację zawiera art. 118 § 5 kodeksu postępowania cywilnego. Jeżeli na podstawie tego artykułu adwokat ustanowiony w związku z postępowaniem kasacyjnym lub postępowaniem ze skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia nie stwierdzi podstaw do wniesienia którejś ze skarg, może odmówić ich sporządzenia, zawiadamiając o tym sąd. Procedura karna ani cywilna nie zawierają analogicznych regulacji odnoszących się do postępowania apelacyjnego.

To zła sugestia

Z praktyki adwokackiej wynika jasno, że sporządzenie opinii o braku zasadności wnoszenia apelacji nie jest działaniem na korzyść oskarżonego. Bez wątpienia zadaniem obrońcy jest zaskarżanie wyroków sądów karnych, nawet gdy może wydawać się to bezzasadne. Sugerowanie aplikantowi dość kapitulanckiej postawy jest nie do pogodzenia z zasadą działania wyłącznie na korzyść oskarżonego oraz z zasadami wykonywania zawodu adwokata. Nikt nie jest w stanie przewidzieć, jakie będzie rozstrzygnięcie sądu odwoławczego nawet w sprawie z pozoru beznadziejnej. Z praktyki adwokackiej wiadome jest, że tzw. precedensowe orzeczenia z reguły zapadają w sprawach, jak się początkowo wydaje, bezzasadnych. Uwagi te w znacznej części dotyczą również apelacji cywilnej. Konkludując, opinia o bezzasadności wnoszenia środka odwoławczego nie jest sprawdzeniem wiedzy i umiejętności będących podstawą do wykonywania zawodu adwokata. Podstawą wykonywania tego zawodu jest natomiast walka o klienta do wyczerpania wszelkich środków prawnych, a nie umiejętność sporządzania kapitulanckich opinii prawnych.

Opinia prawna na egzaminie adwokackim pojawiła się, gdy zaczęło go przygotowywać Ministerstwo Sprawiedliwości. Gdy był w wyłącznej kompetencji samorządu adwokackiego, nikomu nie przyszło nawet do głowy sporządzanie opinii prawnej o bezzasadności wnoszenia apelacji karnej czy cywilnej. Gdyby zdający podjął próbę sporządzenia takiej opinii, z pewnością nie zdałby tego egzaminu. Można pokusić się o stwierdzenie, że pojawienie się na egzaminie adwokackim opinii prawnej o bezzasadności wnoszenia apelacji to wpływ na ten egzamin osób, które nie wykonują tego zawodu i nie do końca mają wyczucie jego specyfiki. A przecież nietrudno zauważyć, że celem egzaminu adwokackiego jest sprawdzenie praktycznego stosowania wiedzy prawniczej aplikanta do samodzielnego i należytego wykonywania zawodu.

Zaledwie zręczność wyszukiwania

Nie ulega wątpliwości, że zdający powinien wykazać się samodzielnością w sporządzaniu apelacji, a zarówno procedura karna, jak i cywilna określają minimum wymogów formalnych pisma procesowego, jakim jest apelacja, a są to: wskazanie sądu, do którego jest kierowana, wskazanie stron, obrońców, pełnomocników, określenie zaskarżonego wyroku, wskazanie zakresu zaskrżenia, zarzutów, wniosków apelacyjnych, uzasadnienie, podpis i załączniki.

Z prawidłowego uwzględnienia tych wymogów jest rozliczany aplikant w ocenie egzaminacyjnej. Rzecz już ma się inaczej, gdy chodzi o zawartość merytoryczną apelacji egzaminacyjnej. W kluczu do oceny prac egzaminacyjnych pojawiają się orzeczenia SN, które mają zastosowanie do sporządzenia apelacji. Przyjęcie tego rodzaju rozwiązania jest błędne, gdyż sprowadza ono egzamin adwokacki do sprawdzenia umiejętności aplikanta do zręcznego wyszukania właściwych orzeczeń SN. Należy zwięźle przedstawić cechy, jakie powinien prezentować adwokat i w tym znajdziemy odpowiedź na pytanie, jak należy egzaminować aplikanta adwokackiego na egzaminie końcowym. Rozumowanie adwokata powinien cechować logiczny tok. Ponadto powinno być wolne od sztampy. Adwokat powinien śmiało formułować i przedstawiać swoje argumenty. Jednakże śmiały sposób formułowania argumentów nie oznacza, że można głosić herezje prawne. Egzaminacyjne prace aplikantów powinny zatem być sprawdzane nie pod kątem prawidłowo odgadniętych orzeczeń SN, ale sposobu rozumowania, formułowania swoich poglądów, zręczności w ich prezentowaniu. W pracach tych należy sprawdzać prawidłowość stawianych zarzutów i ich zwięzłość, czy wnioski apelacyjne odpowiadają zakresowi zaskarżenia oraz użytą argumentację w uzasadnieniu.

Nie ulega wątpliwości, że apelacja jest pismem procesowym polemicznym i prezentującym argumenty przeciw wyrokowi sądu pierwszej instancji. W takim razie należy zbadać apelacje egzaminacyjne właśnie pod kątem ich polemicznego charakteru i w jaki sposób zdający prezentuje swoje argumenty, a nie czy znalazł właściwe orzeczenia SN. Można uznać, że pisanie prac egzaminacyjnych pod kątem konkretnych orzeczeń SN jest odtwórcze i niewiele ma wspólnego ze sprawdzeniem sposobu myślenia zdającego.

Niech aplikant przemówi

Warto zdać sobie sprawę, że jedną z podstawowych umiejętności adwokata jest umiejętność twórczego i odważnego myślenia oraz odpowiedniego formułowania swoich przemyśleń. Egzamin w opisanej formie wydaje się nie spełniać tych postulatów. Nie bez znaczenia jest, że ma wyłącznie formę pisemną. Dobrym pomysłem było zrezygnowanie z testu, który sprawdzał tylko umiejętność zakreślania odpowiednich odpowiedzi, a nie rzeczywiste umiejętności zdającego. Znaczna część pracy adwokata polega na prezentowaniu ustnie swoich zapatrywań prawnych, warto więc rozważyć powrót egzaminu ustnego. Pozwala sprawdzić, jak zachowuje się pod wpływem stresu aplikant. W takiej formule egzaminu można sprawdzić sposób formułowania myśli ich trafność, a nie czy zdający jest w stanie odpowiednio wyrecytować odpowiednie poglądy SN czy przepisy odpowiednich ustaw. Innymi słowy, na egzaminie ustnym zdający powinien wykazać się praktyczną umiejętnością stosowania prawa, ale pod kątem zręczności adwokackiej.

Celem egzaminu adwokackiego jest dopuszczenie do wykonywania zawodu najlepszych aplikantów, a nie produkcja masowa prawników. Równie dobrze można przyjąć, że należy dopuścić do zawodu sędziego lub prokuratora nieograniczoną liczbę prawników dlatego, że jest ich wielu. Tak jednak się nie dzieje – i słusznie. Nigdzie nie jest napisane, że ukończenie studiów prawniczych jest gwarancją wykonywania zawodów. Powinno wyłącznie gwarantować możliwość ubiegania się o odbycie aplikacji, ale nie jej ukończenie.

Reasumując: egzamin adwokacki w obecnej formule nie pozwala sprawdzić praktycznej umiejętności stosowania prawa przez zdającego. Wydaje się, że model ten został przyjęty tylko i wyłącznie po to, aby sprostać konieczności dopuszczania do wykonywania zawodu młodych prawników, a nie o to chodzi.

Autor jest warszawskim adwokatem

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA